Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<ania>ide w tym roku do bierzmowania

2009-10-16 09:09:43 - ID:#875
<ania>ide w tym roku do bierzmowania
<ania>tkos moze wie co to znaczy veni creator spiritus?
<asator>boze blogoslaw spirytus
Źródło: http://bash.org.pl/572130


<bachus> arbuz
<bachus> ;)
<bachus> pamietam, jak fajnie w akademikach sie jadlo arbuzy
<bachus> robilo sie otwor,
<bachus> wsadzalo sie butelke spirytusu
<bachus> nasaczal sie
<bachus> w lodowce polezal - masakra
<bachus> ;0
<dobrezlo> lol
<dweller> trzeba spróbować
<dobrezlo> ie slyszalem nigdy o tym
<espen> cwiartka nabiera nowego znaczenia ; )
<bachus> z wodka smaczniejsze
<bachus> spirytus - bardziej sieka
<bachus> ;)
<bachus> a jak sie robilo koktajl
<bachus> staaaaaaaaaaaaaaaaaaaary
<bachus> byla sobie pralka frania
<bachus> wlewalo sie do niej wszystko co bylo
<bachus> wodka spiryt nalewki
<bachus> jakies owoce
<bachus> i byl PONCZ
<EsAmo> zaslyszane w autobusie
<Teeger> w czym idziesz dzisiaj ?
<Behemoth> gdzie?
<Teeger> do kosciola no
<Behemoth> a nigdzie nie ide, umowilem sie dzis z laska
<Teeger> ale jak to nie idziesz?
<Behemoth> no poprostu, nie chce mi sie i tyle... a Ty to po co idziesz ?
<Teeger> eee... my bierzmowanie mamy dzisiaj...
<EsAmo> caly autobus sie brechtal :D
<kanibal> moze ktos wie co moze byc powodem ze jak puszcze sobie dzwiek z tv przez kino domowe to dzwiek wyprzedza obraz o jakies 0,5 s
<Wampir> postaw dalej gosniki...
<Mimi> Czemu wodny roztwór chlorku sodu mi nie pomaga? :(
<Glorian> Ja pierdole, jak bardzo musi dolegać kobiecie miesiączka, żeby piła wodę z solą?
<Mimi> Ja pierdykam, w domu Cię nie nauczyli, że jak gardło boli, to trzeba przepłukać wodą ze solą?
<Glorian> Looooool. Jak ranę masz, to co robisz?
<Mimi> Przemywam spirytusem no.
<Glorian> Bo się bakterie dostały.
<Glorian> A gardło czemu boli? Bo się bakterie dostały.
<Glorian> Spirytusem powinnaś przepłukać
<Glorian> No, Mimi, gul gul gul


<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale