<firestarter> akademik.....
2009-04-26 10:43:34 - ID:#77
<firestarter> akademik.. tak.. pamiętam te czasy
<firestarter> kiedyś, kiedy na śniadanie nie było nic do żarcia, wziąłem suchą bułke no i jadłem. była wtedy dla mnie zbawieniem.. po imprezie, na kacu… była nadziana takimi pysznymi ziarnami.. zobaczyłem w niej jakieś małe czarne ziarenko, który wydawało sie być spalone, więc wydłubałem i wyrzuciłem na podłoge.. no i wtedy to ziarenko wyciągnęło nózki i spierdoliło pod szafe..
Źródło: http://pr0n.pl/28667<firestarter> kiedyś, kiedy na śniadanie nie było nic do żarcia, wziąłem suchą bułke no i jadłem. była wtedy dla mnie zbawieniem.. po imprezie, na kacu… była nadziana takimi pysznymi ziarnami.. zobaczyłem w niej jakieś małe czarne ziarenko, który wydawało sie być spalone, więc wydłubałem i wyrzuciłem na podłoge.. no i wtedy to ziarenko wyciągnęło nózki i spierdoliło pod szafe..
<firestarter> akademik.. tak.. pamiętam te czasy
<firestarter> kiedyś, kiedy na śniadanie nie było nic do żarcia, wziąłem suchą bułke no i jadłem. była wtedy dla mnie zbawieniem.. po imprezie, na kacu… była nadziana takimi pysznymi ziarnami.. zobaczyłem w niej jakieś małe czarne ziarenko, który wydawało sie być spalone, więc wydłubałem i wyrzuciłem na podłoge.. no i wtedy to ziarenko wyciągnęło nózki i spierdoliło pod szafe..
<firestarter> kiedyś, kiedy na śniadanie nie było nic do żarcia, wziąłem suchą bułke no i jadłem. była wtedy dla mnie zbawieniem.. po imprezie, na kacu… była nadziana takimi pysznymi ziarnami.. zobaczyłem w niej jakieś małe czarne ziarenko, który wydawało sie być spalone, więc wydłubałem i wyrzuciłem na podłoge.. no i wtedy to ziarenko wyciągnęło nózki i spierdoliło pod szafe..
Po powrocie klasy z wycieczki jeden z nauczycieli pyta się klasy jak było? Na co klasa do jednego ucznia – Marek powiedz, co robiłeś na wycieczce. Na co Marek: „Z opowiadań świadków wynika…”
<Annonymus> najlepsze usprawiedliwienie jakie czytałem w życiu – pod koniec ostatniego roku Monika Ś. była zagrożona u mnie i nie przyszła na sprawdzian.
<Annonymus> Potem dostałem usprawiedliwienie od jej mamy o treści: … powodem absencji jest lęk przed pogorszeniem oceny końcowej. Myślałem, że się tam wyłożę jak to przeczytałem;) że też jej mama coś takiego napisała;)
<Annonymus> Potem dostałem usprawiedliwienie od jej mamy o treści: … powodem absencji jest lęk przed pogorszeniem oceny końcowej. Myślałem, że się tam wyłożę jak to przeczytałem;) że też jej mama coś takiego napisała;)
<Annonymus> ale jazda ostatnio była
<Bolek> co się stało?
<Annonymus> Michał poszedł na wagary i w centrum miasta nadział się na swoją matkę
<Bolek> hehe ale miał pecha;)
<Annonymus> no;) matka go odwiozła pod samą szkołę żeby poszedł na resztę lekcji, a on znowu spierdolił.
<Bolek> heh cały Michał
<Annonymus> ta, ale to jeszcze nie wszystko! Jego matka jak pozałatwiała jakieś sprawy na mieście to przyjechała do szkoły pogadać z naszym wychowawcą
<Bolek> ty, czekaj – ale pisałeś, że on znowu zwiał?!
<Annonymus> właśnie! Jakby się kapnęli, że jego znowu nie ma to neta by mu matka odcięła chyba na miesiąc;]
<Bolek> co się stało?
<Annonymus> Michał poszedł na wagary i w centrum miasta nadział się na swoją matkę
<Bolek> hehe ale miał pecha;)
<Annonymus> no;) matka go odwiozła pod samą szkołę żeby poszedł na resztę lekcji, a on znowu spierdolił.
<Bolek> heh cały Michał
<Annonymus> ta, ale to jeszcze nie wszystko! Jego matka jak pozałatwiała jakieś sprawy na mieście to przyjechała do szkoły pogadać z naszym wychowawcą
<Bolek> ty, czekaj – ale pisałeś, że on znowu zwiał?!
<Annonymus> właśnie! Jakby się kapnęli, że jego znowu nie ma to neta by mu matka odcięła chyba na miesiąc;]
<Annonymus> jak widze kompa to mam natchnienie
<dyka> a co spadl na ciebie kiedys?
<Annonymus> nie, ale dostalem kiedys klawiatura
<dyka> jak to?
<Annonymus> no normalnie, ja stalem a ona leciała…
<dyka> a co spadl na ciebie kiedys?
<Annonymus> nie, ale dostalem kiedys klawiatura
<dyka> jak to?
<Annonymus> no normalnie, ja stalem a ona leciała…

