Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<Simson> Matka mojego kolegi...

2009-08-14 16:03:16 - ID:#616
<Simson> Matka mojego kolegi wymiata
<Simson> Słucha Doorsów i w ogóle jest spoko
<Simson> Ale ostatnim tekstem przebiła wszystko
<Simson> Mianowicie mówi do niego: "Gdy byłam w ciąży, a ty byłeś jeszcze w moim brzuszku to wiedziałam, że nie powinnam była czytać książki o Doorsach, bo wiedziałam, że będziesz popierdolony, ale nie przewidziałam, że aż do tego stopnia"
Źródło: http://pr0n.pl/29502


<Gad pasiasty>ale miałam dzisiaj popierdolony sen
<Yurci>mnie między Q2 a Q3 śniło się, że goni mnie czarny troll.
<Yurci>z gothica.
<Gad pasiasty>:D
/* W niedziele kwalifikacje F1 były od 3 w nocy*/
<ksi> wracamy z kumplem z impry i on opowiada o swojej lasce, jaka to ona zła dla niego jest i w ogóle.. i nagle padł tekst:
<mati> dla niej kurwa nawet nie klnę!
<ksi> "Kurwa", "nie klnę" paradoks :D
<ksi> nasza reakcja - oczywista


<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
Byłam na weselu brata mojego chłopaka. Atmosfera była dosyć dziwna. Wszyscy się na mnie patrzyli z politowaniem. Bawiłam się w przekonaniu iż chodzi o moją chorobę (mam białaczkę), z drugiej jednak strony skąd nagle wszyscy o tym wiedzieli. Dopiero po kilku godzinach dość mocno wcięta ciotka mojego chłopaka wyjechała do mnie z tekstem: "Wiem, że do własnego gniazda się nie sra, ale jak możesz nadal być z tym palantem? Zdradził cię wczoraj na wieczorze kawalerskim, a ty w ogóle się tym nie przejmujesz". Kopara mi opadła do samej ziemi. Szkoda, że wszyscy wiedzieli tylko nie ja! YAFUD
<lewy> założyłem się z ojcem o dychę, że sprawię, że moja matka powie dziś "popierdoliło go." wyszedłem na podwórko i tarzałem się w bokserkach po śniegu. po powrocie dostałem 2 dychy^^