Razem z koleżanką wracałam autobusem...
2012-01-31 14:32:01 - ID:#5879
Razem z koleżanką wracałam autobusem do domu. Wychodziłam tyłem, żegnając się z nowo poznanymi znajomymi. Nie zauważyłam stopnia i potknęłam się. Pociągnęłam za sobą kasę fiskalną (wartą 4 tysiące), która spadła po schodkach, połamała się i wpadła do kałuży. Zamoczyły się bilety. Zaginął kluczyk, szukaliśmy go przez pół godziny. Następnego dnia okazało się, że wpadł mi do kieszeni płaszcza. Teraz, gdy zdarzy mi się powiedzieć coś głupiego, mój chłopak śmieje się i mówi "teraz wy*ebałaś, jak kasa z autobusu". YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/12657/Jechałem dzisiaj do babci autobusem. Na jednym z przystanków wsiadła, tak też mi się zdawało, moja znajoma. Stanęła ona obok miejsca, w którym siedzę, lecz tyłem do mnie. Jakoż, że nie chciało mi się wstawać to złapałem rzekomą koleżankę za pupę aby się odwróciła do mnie. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że obca Pani nie była moją koleżanką. Dostałem w twarz, a miny innych pasażerów - bezcenne. YAFUD
Dziś byłem z moją mamą w mieście. Biegłem z jej torebką w rece żeby zdążyc na autobus i bilety kupic, gdy nagle z tłumu ludzi ktoś mnie chwycił i zaczał bic bez opamiętania. YAFUD
Kilka dni temu nieco mi się nudziło, więc postanowiłam zagrać na PlayStation. Ponieważ świeciło słońce, światło odbijało się od ekranu telewizora tak, że nic nie mogłam zobaczyć. Postanowiłam przesunąć nieco regał, na którym stał telewizor, PlayStation, dziesiątki płyt i czajnik elektryczny. Zdążyłam jedynie dotknąć krawędzi regału, nawet nie zdążyłam pociągnąć, kiedy nagle bolce podtrzymujące półki połamały się (wszystkie!!) i na podłogę runął telewizor, PlayStation, płyty i czajnik, w którym była gorąca woda. YAFUD
Wsiadłem do autobusu MPK, w którym jechała gromada dzieci, na oko 7-8 letnich, najwidoczniej jakaś klasa z podstawówki. Kilka przystanków później wysiadali, zauważyłem wtedy dzieciaka, który nie idzie za nimi. Chcąc mu pomóc wziąłem go, wystawiłem z autobusu i powiedziałem, żeby poszedł za swoimi kolegami. Drzwi się zamknęły i autobus odjechał. Chwilę później przyszła jakaś roztrzęsiona kobieta, która zaczęła pytać wszystkich w koło, gdzie jest jej synek, bo na chwilę spuściła go z oka, żeby kupić bilety u kierowcy. Tak, to był ten dzieciak. Jeszcze nigdy tak szybko nie spieprzałem z autobusu jak wtedy. YAFUD

