<szon> ale serce mi nie...
2012-01-19 14:15:17 - ID:#5841
<szon> ale serce mi nie mówi, że mam Cię kochać
<hit> hmm
<hit> skoro serce Ci nie mówi, że masz mnie kochać
<hit> i mózg też nie...
<hit> to wiesz co?
<hit> zacznij słuchać kurwa wątroby
Źródło: http://pr0n.pl/31876<hit> hmm
<hit> skoro serce Ci nie mówi, że masz mnie kochać
<hit> i mózg też nie...
<hit> to wiesz co?
<hit> zacznij słuchać kurwa wątroby
jestem uber pokrzywdzony cięrpię bardziej niż osoba która straciła bliską osobę więc kurwa nie mów że nic nieprzeżyłem :)
więc?
No.... Nic.
no ale co o tym sądzisz zgadzasz się z tym ?
Nie.
dlaczego się nie zgadzasz?
Bo nie wiem ani o co ci chodzi ani nie zgadzam się, że wiesz co czuje osoba, która straciła bliską osobę.
ale skad możesz wiedzieć czy ja nie straciłem
A umarł ci ojciec?
...
ty chyba żartjesz?
to miałoby być straszne?
Nie żartuje. Ja swojego kochałem i był zajebisty. Przez jeden ranek go opłakałem, bo szpital odmawiał powiedzenia co z nim i czy żyje. Teraz jest niezdolną do samodzielnego życia pół-rośliną, która czasem się odezwie, robi pod siebie, ślina cieknie mu cały czas gdy siedzi i je tylko przemielone paćki karmiąc go łyżką przez prawie zamknięte usta, bo nie otwiera. Sześć razy dziennie.
aha to dla ciebie to jest ciężkim przeżyciem dla mnie nie dla mnie co inneg więc nie masz racji że nie doznałem żadnych ciężkich przeżyć myliszsię bardzo mocno
Spoko. Zgaduje, że obraził cię ktoś na forum internetowym?
nie skąd to ci się wzięło i co to ma znaczyc w ogóle ?
za kogo się masz?
Za bardzo cynicznie nastawioną osobę, bo gdyby to było coś faktycznego to byś mógł w trzech zdaniach wyjaśnić cóż to za tragiczne przeżycie.
ale może nie chcę mówić
po za tym każdy inaczej różne rzeczy przeżywa
[czytaj dalej...]
<krysia> zobaczysz, zabiją cię kiedyś ci katolicy
<hit> najwyżej zostane męczennikiem kościoła latającego potwora spaghetti
<hit> najwyżej zostane męczennikiem kościoła latającego potwora spaghetti
Od dwóch miesięcy umawiałam się z moją długoletnią miłością. Zaskoczyło mnie to, nie sądziłam że miałabym u niego szanse - od lat mam patologiczny problem z zaufaniem i wiarą w siebie. Po serii czułych (!) randek na które mnie zabierał, miesiącu intensywnego bycia razem i ostrych reprymendach przyjaciółek, postanowiłam wreszcie odpuścić sobie destruktywne myślenie i uwierzyć, że i do mnie uśmiechnęło się w życiu szczęście. Pół dnia szykowałam się na spotkanie, na którym dowiedziałam się, że nigdy mu się nie podobałam i zawsze traktował mnie tylko jak koleżankę. Zapytany, dlaczego był ze mną i udawał zakochanego - odpowiedział "byłaś taka szczęśliwa, że nie miałem serca uświadomić Ci prawdy." YAFUD
<piotrek> słuchaj... co byś zrobiła, gdyby twój chłopak... no wiesz narzeczony...
<madziul4u> ale ja nie mam chłopaka.
<piotrek> no ale jakbyś miała no to co byś powiedziała, gdyby dał ci pierścionek za 3 tysiące?!
<madziul4u> yy... Dziękuje.
<piotrek> ...?
<madziul4u> ale ja nie mam chłopaka.
<piotrek> no ale jakbyś miała no to co byś powiedziała, gdyby dał ci pierścionek za 3 tysiące?!
<madziul4u> yy... Dziękuje.
<piotrek> ...?

