Po 3 latach odśnieżania, skrobania,...
2012-01-26 21:29:01 - ID:#5835
Po 3 latach odśnieżania, skrobania, marznięcia i czekania aż się nagrzeje kabina w mega mrozy dowiedziałem się, że w samochodzie mam Webasto (grzanie postojowe)! Pilot do niego leżał na dnie szuflady razem z zapasowymi kluczami do samochodu! YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/12632/Mój ojciec to mega nieogarnięty koleś. Przed chwilą zamknął kluczyki do auta... w samochodzie. Zapasowe kluczyki trzyma w garażu. A klucze do garażu ma schowane w... samochodzie. Ślusarzu przybywaj! YAFUD
Oglądałem dziś telewizję siedząc w moim ulubionym fotelu kiedy pilot wypadł mi z ręki i wpadł pod podnóżek. Zamknąłem podnóżek, schyliłem się i już prawie miałem pilota w ręce, kiedy podnóżek nagle się otworzył i nabił mi mega limo. YAFUD
Ostatnio miałem masę spraw na głowie związanych ze zbliżającymi się zmianami w domu. Przez tydzień sypiałem maksymalnie po 2-3 godziny na dobę. Jako taką przytomność utrzymywałem dzięki energy drinkom. Kiedy organizm już nie wytrzymywał postanowiłem się zdrzemnąć na kilka godzin. Obok łóżka zostawiłem komórkę bo czekałem na bardzo ważny telefon. Spałem jak zabity i obudziłem się dopiero po 17 godzinach. Komórka leżała roztrzaskana na podłodze. Przespałem poród mojej żony, mam śliczną córeczkę, byłem w trzeciej dziesiątce pierwszych osób, które ją zobaczyły - pomiędzy sąsiadką teściowej, a znajomą panią ze spożywczaka obok szpitala. YAFUD
Jakiś czas temu poznałam chłopaka. Postanowiłam umówić się z nim na spotkanie. Mieliśmy spotkać się w sobotę, ale później okazało się, że ten termin mu nie pasuje i przełożyliśmy spotkanie na piątek. Czekałam ponad dwie godziny w parku, na strasznym mrozie, robiąc z siebie idiotkę. Jedyne, co od niego usłyszałam, to: "Sorry, myślałem, że tylko sobie jaja robisz". YAFUD
Od dłuższego czasu opiekuję się 1,5 roczną dziewczynką. Mama dzieciaczka przyprowadza do mnie i zostawia nam klucze do swojego mieszkania, tak na wszelki wypadek. Poszłam do kuchni przygotować jedzenie dla małej, która w tym czasie grzecznie bawiła się w pokoju. Niespecjalnie przejęłam się tym, że pobiegła do łazienki, bo tam też miała swoje zabawki. Dziecię zadowolone zjadło obiadek. Powoli zaczęłam ją ubierać, bo lada chwila mama miała ją odebrać. Wyciągnęłam ręce po klucze, które leżały na komodzie i... nie ma. Wystraszona przeszukałam cały dom.. CALUTKI! Bez rezultatu... Mama nie była zadowolona, momentalnie zrobiła się purpurowa na twarzy. Tym bardziej, że jej mąż miał nockę w pracy i nie miał, jak podrzucić jej kluczy. 3 godziny szukania, wypytywania małej, czy może ruszała klucze, wysłuchiwania wrzasków, jaka to ja nieodpowiedzialna jestem, wcale mi nie pomagały. Zrezygnowana i niesamowicie wściekła usiadłam na podłodze. Nagle podbiegła do mnie mała wskazując na pudełko proszku do prania, które stało zawsze na podłodze, a którego dostała kategoryczny zakaz dotykania. Klucze leżały sobie na dnie pudełka, starannie zakopane pod proszkiem. Ciekawe, czy jeszcze mam tę pracę... YAFUD

