Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Studiuję razem ze swoją dziewczyną...

2012-01-08 20:57:01 - ID:#5664
Studiuję razem ze swoją dziewczyną i jej znajomym jeszcze z technikum. Od początku semestru opowiadał mi on o swojej ogromnej miłości do pewnej dziewczyny. Nie chciał powiedzieć o kogo chodzi, ale podobno zawsze był nieśmiały więc nie naciskałem na niego. Kilka dni przed świętami przekonałem go aby w końcu wyznał jej co czuje. Po świętach przyjechał do mnie cały w skowronkach z informacją, że ona też go kocha i wspólnie jadą na sylwestra do Gdyni. Kilka godzin później zadzwoniła do mnie moja dziewczyna z informacją, iż musi jechać w sylwestra do swojej chorej ciotki do Gdyni. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/13087/


Jestem z dziewczyną dwa lata. Dotychczas nie współżyliśmy ze sobą, ponieważ ona utrzymywała, że jest dziewicą i chce poczekać na stratę cnoty aż do ślubu. Nie bardzo wierzyłem w jej zapewnienia o swojej niewinności, ale nie oponowałem gdy odmawiała wspólnych igraszek. Kilka dni temu po imprezie, na której oboje sporo wypiliśmy nieoczekiwanie wyszła z inicjatywą spędzenia wspólnie nocy. Ucieszyłem się. Zaczęliśmy się do siebie dopierać, w końcu mocno w nią wszedłem, chcąc przekonać się, że naprawdę nie jest już dziewicą. W tym samym momencie przekonałem się, że nie kłamała. Moje "zaangażowanie" było tak gwałtowne, że aż popłakała się z bólu. YAFUD
Byłem święcie przekonany, że dziś prima aprilis. Rano chciałem zrobić dowcip swojej dziewczynie. Zacząłem poważną rozmowę, że się nam ostatnio nie układa i w ogóle, że lepiej będzie jak się rozstaniemy. Ona bez chwili wahania oznajmiła, że chciała to już zrobić kilka dni temu. Z początku myślałem, że to ona mnie wkręca... ale gdy spojrzałem w kalendarz byłem pewien, że to nie był żart... YAFUD
Pewnego razu wraz z moją sympatią postanowiliśmy odetchnąć od uczestniczenia w kolejnych "rodzinnych" świętach. Nie przygotowywaliśmy się do nich, a każde z nas swojej zaskoczonej rodzinie dumnie oznajmiło, że w tym roku święta spędzą bez nas. Zaplanowaliśmy, że spędzimy je sami w mieszkaniu ciotki, która miała w tym czasie wyjechać, a klucze zostawiła nam. Wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że po dotarciu na miejsce z zakupami i ciuchami przygotowanymi na tygodniowy pobyt - nie mogliśmy otworzyć drzwi gdyż zepsuł się zamek, a żaden ślusarz nawet nie odebrał telefonu. YAFUD
Kilka tygodni temu planowałem wspólnie ze znajomymi (w sumie 8 osób) weekendowy wypad do Walii (mieszkam w Londynie). Pretekstem były 30-te urodziny mojej dziewczyny. Zarezerwowałem chatkę w górach, śliczna lokalizacja, potoczek dla naszego kolegi wędkarza, ogromne jacuzzi - słowem wspaniale zapowiadający się nocna imprezka i niedzielny relaksik. Smakołyki ugotowane, alkohol i prezenty kupione, buty do chodzenia po górach spakowane. Plan - wyjechać w sobotę rano, powrót w niedziele późnym wieczorem. Miałem jeszcze do przepracowania jedną "nockę", której nie mogłem przełożyć - na szczęście utargowałem że skończę o 3 w nocy zamiast o 7 rano w sobotę. Złapię kilka godzin snu i około 10 ruszamy w drogę. Gdy wracałem z pracy zatrzymał mnie partol policji. Nie zdziwiło mnie to - noc z piątku na sobotę, więc pewnie polują na pijanych kierowców. Trochę mnie zaskoczyło gdy zostałem poproszony o oddanie kluczyków i wyjście z auta. Następnie sprawdzenie dokumentów, pytania skąd i gdzie jadę itp. W końcu zostaję poinformowany ze było zgłoszenie o próbie włamania do sklepu kilka ulic dalej - świadek zgłosił ze biały, wysoki mężczyzna koło 30-ki w czarnej kurtce próbował się włamać do monopolowego, po czym odjechał czarnym Fordem Mondeo. Jak nic mój rysopis, moje auto, jestem kilkaset metrów od miejsca zdarzenia - sam na ich miejscu bym się aresztował. Jedyna moja nadzieja w tym, że szybko odkręca sprawę i zdążę się jeszcze zdrzemnąć. Zostałem zabrany na komisariat, auto odholowane na policyjny parking. Policyjna wizyta u mnie w pracy na niewiele się zdała - teoretycznie po opuszczeniu zakładu mogłem dokonać włamu. Należy przesłuchać osobę która zgłosiła zdarzenie, a ta zniknęła i nie odbiera telefonu. Jest już ranek, ja wściekły, moja luba płacząca, znajomi wyczekujący, a tu żadnego postępu. Policjanci naprawdę kulturalni i grzeczni - 100% profesjonalizm, ale informują mnie że nie mogą mnie zwolnić, tym bardziej że są spore zniszczenia drzwi, szyby i krat sklepu i wściekły właściciel ciągle dopytuje się czy już złapali winnego. Analizują kamery uliczne z okolicy, ale to może potrwać. A świadek dalej nieosiągalny. W końcu około 17 świadek się znalazł i kilka minut później byłem wolny. Oczywiście padłem do łóżka jak tylko przekroczyłem próg domu - tyle z weekendu. Okazało się że zgłoszenia dokonała jedna z sąsiadek, która usłyszała jakiś łomot. W nocnej rozmowie z policją podała swój DOMOWY numer telefonu, po czym zamówiła taksówkę i pojechała do rodziny/znajomych leczyć się z traumy. Oczywiście nie można było jej namierzyć dopóki nie wróciła do domu. Gdy ponownie została przesłuchana, stwierdziła że kierowca uciekł „takim małym Mondeo„. Zdziwieni policjanci zapytali co rozumie przez "małe Mondeo" wiec wyjaśniła że niewielkie autko dwudrzwiowe. Tyle tylko że Fordy Mondeo to 5-drzwiowe, 5-metrowe samochody. Kobiecina dodała również, że nie jest już pewna czy pojazd był czarny, bo było ciemnawo więc kolor mógł być inny. Zakładowy prawnik powiedział że mogę domagać się od Królowej Elki zwrotu kosztów wynajmu chatki - część opłaty musiałem uiścić w momencie rezerwacji. Niemniej jednak długo planowany wyjazd i impreza urodzinowa poszły w kanał. A w pracy jestem obecnie znany jako Matt the Robber (Mateusz Włamywacz). Ciekawa ksywka dla zastępcy kierownika ochrony. YAFUD
Parę lat temu wspólnie z mężem budowaliśmy dom. Do konstrukcji dachu wzięliśmy renomowanego, ponoć bardzo dobrego cieślę. W czasie zawierania ustnej umowy cieśla kilkakrotnie podkreślał, że jest tak dobry w swoim fachu, że nie jeździ na reklamacje. Wkrótce przekonaliśmy się co to oznacza. Gdy okazało się, że dach jest krzywy cieśla oznajmił, że nie zamierza przyjechać i go poprawiać. YAFUD