Pewnego dnia wyszedłem jak zwykle...
2012-01-03 19:57:01 - ID:#5618
Pewnego dnia wyszedłem jak zwykle do szkoły, do której mam niespełna 2 kilometry. Po około 1,5km. zorientowałem się, że nie zabrałem ze sobą plecaka, wróciłem więc w pośpiechu do domu, wziąłem tornister i pobiegłem do szkoły, lecz na miejscu okazało się, że lekcji nie ma, bo jest sobota. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/13008/Pewnego dnia moja żona wróciła z pracy cała rozzłoszczona. Spytałem się jej więc, co się stało. Okazało się, ze kiedy jechała z powrotem do domu, w pewnej małej miejscowości po drodze, jakiś koleś na światłach krzyknął do niej: "Ty głupia babo, jedziesz na flaku!". Oburzyła się strasznie i odparowała: "Nie jestem głupią babą!" i pojechała dalej. Do domu stamtąd jest około 5km. Z opony zostały tylko brzegi. YAFUD
Kilka tygodni temu planowałem wspólnie ze znajomymi (w sumie 8 osób) weekendowy wypad do Walii (mieszkam w Londynie). Pretekstem były 30-te urodziny mojej dziewczyny. Zarezerwowałem chatkę w górach, śliczna lokalizacja, potoczek dla naszego kolegi wędkarza, ogromne jacuzzi - słowem wspaniale zapowiadający się nocna imprezka i niedzielny relaksik. Smakołyki ugotowane, alkohol i prezenty kupione, buty do chodzenia po górach spakowane. Plan - wyjechać w sobotę rano, powrót w niedziele późnym wieczorem.
Miałem jeszcze do przepracowania jedną "nockę", której nie mogłem przełożyć - na szczęście utargowałem że skończę o 3 w nocy zamiast o 7 rano w sobotę. Złapię kilka godzin snu i około 10 ruszamy w drogę.
Gdy wracałem z pracy zatrzymał mnie partol policji. Nie zdziwiło mnie to - noc z piątku na sobotę, więc pewnie polują na pijanych kierowców. Trochę mnie zaskoczyło gdy zostałem poproszony o oddanie kluczyków i wyjście z auta. Następnie sprawdzenie dokumentów, pytania skąd i gdzie jadę itp. W końcu zostaję poinformowany ze było zgłoszenie o próbie włamania do sklepu kilka ulic dalej - świadek zgłosił ze biały, wysoki mężczyzna koło 30-ki w czarnej kurtce próbował się włamać do monopolowego, po czym odjechał czarnym Fordem Mondeo. Jak nic mój rysopis, moje auto, jestem kilkaset metrów od miejsca zdarzenia - sam na ich miejscu bym się aresztował. Jedyna moja nadzieja w tym, że szybko odkręca sprawę i zdążę się jeszcze zdrzemnąć.
Zostałem zabrany na komisariat, auto odholowane na policyjny parking. Policyjna wizyta u mnie w pracy na niewiele się zdała - teoretycznie po opuszczeniu zakładu mogłem dokonać włamu. Należy przesłuchać osobę która zgłosiła zdarzenie, a ta zniknęła i nie odbiera telefonu. Jest już ranek, ja wściekły, moja luba płacząca, znajomi wyczekujący, a tu żadnego postępu. Policjanci naprawdę kulturalni i grzeczni - 100% profesjonalizm, ale informują mnie że nie mogą mnie zwolnić, tym bardziej że są spore zniszczenia drzwi, szyby i krat sklepu i wściekły właściciel ciągle dopytuje się czy już złapali winnego. Analizują kamery uliczne z okolicy, ale to może potrwać. A świadek dalej nieosiągalny.
W końcu około 17 świadek się znalazł i kilka minut później byłem wolny. Oczywiście padłem do łóżka jak tylko przekroczyłem próg domu - tyle z weekendu. Okazało się że zgłoszenia dokonała jedna z sąsiadek, która usłyszała jakiś łomot. W nocnej rozmowie z policją podała swój DOMOWY numer telefonu, po czym zamówiła taksówkę i pojechała do rodziny/znajomych leczyć się z traumy. Oczywiście nie można było jej namierzyć dopóki nie wróciła do domu. Gdy ponownie została przesłuchana, stwierdziła że kierowca uciekł „takim małym Mondeo„. Zdziwieni policjanci zapytali co rozumie przez "małe Mondeo" wiec wyjaśniła że niewielkie autko dwudrzwiowe. Tyle tylko że Fordy Mondeo to 5-drzwiowe, 5-metrowe samochody. Kobiecina dodała również, że nie jest już pewna czy pojazd był czarny, bo było ciemnawo więc kolor mógł być inny.
Zakładowy prawnik powiedział że mogę domagać się od Królowej Elki zwrotu kosztów wynajmu chatki - część opłaty musiałem uiścić w momencie rezerwacji. Niemniej jednak długo planowany wyjazd i impreza urodzinowa poszły w kanał. A w pracy jestem obecnie znany jako Matt the Robber (Mateusz Włamywacz). Ciekawa ksywka dla zastępcy kierownika ochrony. YAFUD
Moja dziewczyna miała następnego dnia wylecieć do Hiszpanii gdzie czekał na nią rejs badawczy. Czekała nas 3 miesięczna rozłąka więc aby uprzyjemnić ten czas postanowiłem w końcu jej się oświadczyć. Mam słabą pamięć dlatego dzień wcześniej spakowałem pierścionek do plecaka aby go nie zapomnieć. Gdy rano wstałem okazało się że zaspałem i mam niecałe 3h czasu, a trasa na lotnisko to 150km, więc bardzo szybko wrzuciłem dokumenty, portfel oraz klucze do torby i pobiegłem na parking. Właśnie... do torby. YAFUD
Mieszkam na wsi, najbliższy sklep mam około 3. km od domu. Postanowiłem napić się piwka, więc wybrałem się w podróż rowerem do sklepu, tuż za domem okazało się, że mam kapcia. Wróciłem po drugi rower. W połowie drogi lunęło, cóż, co tam, nic nie wygra z chęcią wypicia smacznego piwka. Gdy dotarłem do sklepu, okazało się, że został zlikwidowany... dzień wcześniej. YAFUD
W poniedziałek zawiesiłem się w czasoprzestrzeni. Nienawidzę poniedziałków chyba jak każdy wiec odliczam nieszczęsne godziny i byle szybko do domu. Akurat w ten poniedziałek pewien informatyk postanowił mi podrasować komputer i chciał coś tam wgrać. Wszystko wyglądało ładnie i pięknie, tak więc podziękowałem mu i dalej spokojnie sobie pracuje. Patrze, a tu godzina 14.14 na zegarku w komputerze. Łał! jeszcze 3 godziny i do domu. Tak więc zabieram się za papierkową robotę, która wciągnęła mnie na dobre 2 godziny... tak przynajmniej myślałem. Patrze na zegarek a tu 14.14 ! Nie zorientowałem się, że to ta sama godzina tylko pierwsza myśl jaka się pojawiła to "jak ten czas wolno zapierdala" no to dalej sobie pracuje. Praca tym razem pochłonęła mnie na bardzo długo. Zerkam na zegarek a tu zgadnijcie która godzina ? 14.14... Okazało się, że faktycznie była 21. Firma zamknięta a na korytarzu włączona czujka ruchu. Na miejscu policja bo zawył alarm, telefon od szefa i opierdol a w domu to ja byłem koło 23. Jeszcze tylko kilka godzin i znowu do pracy !! YAFUD

