w ogóle
2012-01-02 21:49:17 - ID:#5612
<pharaun02> w ogóle
<pharaun02> moja matka chciała sobie horoskop wydrukować z mojego kompa
<pharaun02> i nie skopiowała go, wkleiła zdjęcie które ja skopiowałem wcześniej
<pharaun02> konkretnie Hentaia, babkę z wielkim czł*****m
<pharaun02> wydrukowała sobie i pokazała połowie rodziny
<pharaun02> ...dziwnie jest patrzeć jak twoje babcie i matka oglądają narysowaną babę z ku****m
Źródło: http://www.kretyn.com/64123<pharaun02> moja matka chciała sobie horoskop wydrukować z mojego kompa
<pharaun02> i nie skopiowała go, wkleiła zdjęcie które ja skopiowałem wcześniej
<pharaun02> konkretnie Hentaia, babkę z wielkim czł*****m
<pharaun02> wydrukowała sobie i pokazała połowie rodziny
<pharaun02> ...dziwnie jest patrzeć jak twoje babcie i matka oglądają narysowaną babę z ku****m
Moja mama postanowiła, że na ścianie powiesi sobie zdjęcia całej rodziny. Będzie tam m.in. zdjęcie męża mojej kuzynki, ale zdjęcia mojego męża już nie. YAFUD
Moja dziewczyna pochodzi z policyjnej rodziny. Ojciec jest komendantem, matka pracuje w wydziale śledczym, a ona sama jest w szkole policyjnej. Pewnego dnia zaprosili mnie na obiad. Wszystko było dobrze, widać było, że mnie polubili. W pewnym momencie musiałem udać się do ubikacji. Zostawiłem telefon przy stole, bo wcześniej przeglądaliśmy na nim zdjęcia. Właśnie wtedy ktoś do mnie zadzwonił i cała rodzinka usłyszała mój dzwonek, Nagły Atak Spawacza - "Pif paf", który leci tak: "Pif paf! A w mojej dłoni znowu skręt. Pif paf! A do policji czuję wstręt." Dodam, że nigdy nie wyznawałem pseudoideologii JP, nie mam nic do policji i nigdy nie miałem konfliktu z prawem, a nagranie to ustawiłem na dzwonek ze względu na fajny bit. Gdy wróciłem do jadalni, rodzice mojej panny patrzeli na mnie jakby chcieli mnie zaraz aresztować. YAFUD
Pewnego razu wracając z imprezy cudem przetransportowałem się przez połowę miasta pod własną klatkę. Sukces był bardzo blisko by w końcu dostać się do upragnionego wyrka. Zacząłem pukać mocno do drzwi bełkocząc do domowników by mi otworzyli. Gdy w końcu dostałem się do mieszkania zdjąłem buty i przemówiłem do matki, aby poszła spać. To nie była wcale moja matka. Sąsiadka odprowadziła mnie piętro wyżej do domu i jak się później dowiedziałem otworzyła mi drzwi kluczami, które wyciągnęła z mojej kieszeni. YAFUD
<arssten> z forum dla "zrozpaczonych matek"
Nie zgodzę się z opiniami osób, które wypowiedziały się pzrede mną - sama jestem matką i wiem, jaki to problem, gdy syn się masturbuje. Mój syn, gdy miał 13 lat, również się masturbował, ale oduczyłam go raz na zawsze. Metoda jest bardzo prosta - zgodnie z zasadą, że łakomczucha można zniechęcić do jedzenia, gdy da się mu na raz za dużo do zjedzenia. Otóż zrobiłam coś takiego - powiedziałam mu wprost, nie krzycząc, że nie powinien tego robić i że daję mu wybór: albo dzisiaj zamknę go na klucz i nie wypuszczę do czasu, aż wypełni cały (nieduży) słoiczek swoim nasieniem, albo nie bedzie dostawał kieszonkowego, dostanie szlaban na kompa i na wychdozenie z domu etc. Chcił iść na kompromis, ale nie dałam się - w końcu wybrał to pierwsze. Siedział zamknięty w pokoju prawie cały dzień (w łazience) i wypełnił słoiczek w połowie. Nie ulegałam jego błaganiom - cały czas mówiłam, że wypuszczę go dopiero, jak napełni słoiczek i wypuściłam go dopiero wieczorem. Przyznaję, że to było może podłe, ale dla dobra dziecka czasami trzeba niestety robić takie rzeczy. Od tej pory on już się w ogóle nie masturbuje.
Nie zgodzę się z opiniami osób, które wypowiedziały się pzrede mną - sama jestem matką i wiem, jaki to problem, gdy syn się masturbuje. Mój syn, gdy miał 13 lat, również się masturbował, ale oduczyłam go raz na zawsze. Metoda jest bardzo prosta - zgodnie z zasadą, że łakomczucha można zniechęcić do jedzenia, gdy da się mu na raz za dużo do zjedzenia. Otóż zrobiłam coś takiego - powiedziałam mu wprost, nie krzycząc, że nie powinien tego robić i że daję mu wybór: albo dzisiaj zamknę go na klucz i nie wypuszczę do czasu, aż wypełni cały (nieduży) słoiczek swoim nasieniem, albo nie bedzie dostawał kieszonkowego, dostanie szlaban na kompa i na wychdozenie z domu etc. Chcił iść na kompromis, ale nie dałam się - w końcu wybrał to pierwsze. Siedział zamknięty w pokoju prawie cały dzień (w łazience) i wypełnił słoiczek w połowie. Nie ulegałam jego błaganiom - cały czas mówiłam, że wypuszczę go dopiero, jak napełni słoiczek i wypuściłam go dopiero wieczorem. Przyznaję, że to było może podłe, ale dla dobra dziecka czasami trzeba niestety robić takie rzeczy. Od tej pory on już się w ogóle nie masturbuje.

