Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Spodziewałem się pokaźniej premii...

2011-12-24 21:51:02 - ID:#5534
Spodziewałem się pokaźniej premii za pracę przed Świętami Bożego Narodzenia. Zamiast tego 2 dni przed wigilią dostałem wypowiedzenie. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/12656/


Jak pewnie wielu z was, ja również spodziewałem się premii z okazji świąt. Nawet ostatni tydzień bardziej przyłożyłem się do pracy, aby mieć pewność, że szef mnie doceni... No i docenił w piątek przed świętami do swojego biura zawołał wszystkich po czym każdemu dał 20zł mówiąc z wielkim uśmiechem: "Macie chłopaki, na karpika". YAFUD
W ostatnie kilka dni przed Wigilią zachorowałem na ospę wietrzną. A że cała rodzina zbiera się około 80 km od mojego miejsca zamieszkania, rodzice zostawili mnie na 2 dni w Święta a ja niestety z oczywistych powodów choroby nie mogłem jechać. Mam 20 lat i Wigilię spędziłem w domu, sam, przed komputerem. YAFUD
Podczas świąt Bożego Narodzenia w parafii do której należą moi krewni odbywały się chrzciny. Zostałam poproszona o bycie matką chrzestną kuzyna, na co z ochotą i dumą się zgodziłam. Pech chciał, że na kilka dni przed ceremonią zachorowałam, nie chciałam jednak rozczarować rodziny i w ostatniej chwili złamać danego słowa, kurowałam się więc intensywnie i w dniu chrzcin po chorobie został już tylko ostatni ślad w postaci kataru. Przed wyjściem z domu upewniłam się, że mam w kieszeni chusteczki i krople do nosa, jednak nie użyłam ich przed mszą gdyż nie czułam takiej potrzeby. To był błąd. Podczas ceremonii kichnęłam - oplułam księdza, ojca chrzestnego, dziecko i rodziców, a malownicze smarki pokryły większą część trzymanej przeze mnie białej szatki. YAFUD
W święta Bożego Narodzenia, wysyłałem z mamą życzenia z taty telefonu. Rozesłaliśmy do wszystkich życzenia, które tata dostał od znajomego. Dopiero gdy już skończyliśmy wysyłać, zorientowałem się, że nie usunęliśmy dopisku: "Życzy Mietek z rodziną" ... Mój tata ma na imię Krzysiek. YAFUD
Miałam 7 lat, było to po świętach Bożego Narodzenia, kiedy miał chodzić ksiądz po kolędzie, wszystko dopięte było na ostatni guzik. Chwilę przed jego przyjściem bawiłam się swoją ulubioną lalką, która wydawała odgłosy, kiedy ściskało się jej rączki: mówiła tata (lewa) lub mama (prawa). Ksiądz wszedł do salonu, a ja w tym samym czasie usiadłam na lewą rączkę lalki. Mina księdza bezcenna, gdy lalka krzyknęła TATA. Do końca kolędy mama siedziała czerwona jak burak, ksiądz spłoszony, a ja nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. YAFUD