Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Rano miałem ważne kolokwium. Spóźniony,...

2011-12-23 20:27:01 - ID:#5525
Rano miałem ważne kolokwium. Spóźniony, śpiesząc się, po drodze wymusiłem pierwszeństwo przed jakimś autem. Auto nie wyhamowało i lekko obiło mój bok. Wiadomo, moja wina. Przeklinając mój los, wysiadłem z auta, żeby jakoś ugadać się z kolesiem, że bardzo mi się śpieszy. Szczęście w nieszczęściu. Ku mojej "radości" kierowcą drugiego auta okazał się ojciec mojej narzeczonej. Uwierzyłem, że jednak zdążę na kolokwium. Jej ojciec zadzwonił na policję w sprawie wypadku. Dostałem 500zł mandatu i nie napisałem bardzo ważnego kolokwium. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/12450/


Gdy jadąc autem zrobię coś głupiego (przypadkowo wymuszę pierwszeństwo, albo cokolwiek innego, za co jest mi potem wstyd), to żeby się zrehabilitować i podnieść na duchu oglądam filmiki z rosyjskimi kierowcami. Dochodzę wtedy do wniosku, że zawsze mogłem zrobić coś głupszego.
Jechałam na bardzo ważny egzamin, od którego zależała moja przyszłość na uczelni. Przed uczelnią zdenerwowana i roztrzepana nie wyhamowałam na światłach i stuknęłam nowiutką Mazdę. Wściekłym kierowcą, który z niej wysiadł był mój egzaminator. YAFUD
Mój ojciec pojechał na 3 tygodnie za granicę w jakieś sprawie. Gdy wrócił, przywitał się z moją mamą i psem, ja stałem z boku. Po kilku sekundach, spojrzał na mnie i przeszedł obok bez słowa. YAFUD
W piątek miałem być w pracy na bardzo ważnym spotkaniu. Żeby nie zaspać ustawiłem sobie budzik na godzinę wcześniej niż zwykle. Niestety nie obudziłem się kiedy zadzwonił. Wstałem o normalnej porze, szybko ubrałem się i wyszedłem z mieszkania. Winda, którą jechałem na dół, zacięła się. Na pomoc czekałem 45 minut. W końcu kiedy zostałem uwolniony z windy pojechałem szybko do pracy. W biurowcu wsiadłem do windy. Ta również zacięła się. Na serwisanta czekałem pół godziny. Spóźniłem się na spotkanie, przez co mój szef rozważa zwolnienie mnie. Stwierdził, że w życiu nie słyszał tak kretyńskiej wymówki. W poniedziałek zdecyduje o moim dalszym losie w firmie. YAFUD
Jechałam samochodem na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy. Miałam dużo czasu, więc nie śpieszyło mi się. Zatrzymałam się na pasach, aby przepuścić pieszych. W tym czasie z tyłu jakiś wariat zaczął trąbić i drzeć się. Nie wiele myśląc pokazałam mu środkowy palec do lusterka. Pech chciał, że to był mój potencjalny szef. Pracy, jak nie trudno się do myśleć, nie dostałam. YAFUD