Poszedłem do kiosku po gazetę....
2011-12-21 21:51:01 - ID:#5512
Poszedłem do kiosku po gazetę. Dochodzę do drzwi, napieram, a te - zamknięte. Ale kłódki nie ma, światło zapalone, więc myślę sobie - może się zablokowały - pcham jeszcze raz - drzwi - nic. Stanąłem myśląc, co tu zrobić, chciałem już odejść, gdy podszedł dziadek o kulach. Mówię mu "Chyba zamknięte", a dziadek "Oj, o tej porze zawsze było otwarte. Ja specjalnie po gazetkę przyszedłem. Muszę wracać do domu a mam chore nogi". Myślę sobie - może dziadek ma rację, trzeba dziadkowi pomóc - biedny inwalida, może drzwi tylko się przytrzasnęły. Napieram jeszcze raz, i jeszcze mocniej i mocniej; wszystko się telepie... Nagle w środku jakiś ruch, wyskakuje baba z zaplecza i z rykiem "K@rwa mać, zaraz mi Pan tu z futryną wejdzie !! Nie widzi Pan, że zamknięte ?! Co za człowiek !! Do toalety nie można wyjść..." i tak dalej - jedzie po mnie jak po g*wnie! A biedny, stary, schorowany emeryt, inwalida o kulach nic tylko... jej przytakiwał. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/11024/Dzisiaj niewiele myśląc pożegnałem wychodzącego - dość ważnego - klienta, który nie zamknął za sobą drzwi głośnym "DRZWI K*RWA" YAFUD
W naszym bloku były włamania do piwnic. Złodzieje poszli hurtem, cały ciąg piwnic obrobiony. Zamieszanie , policja.. Policjant wskazał na nasze drzwi mówiąc " solidna kłódka, to i złodziej nie wejdzie". Na drugi dzień w domu awantura, mama do piwnicy nie może wejść. Wściekły ojciec bierze piłkę do metalu, sąsiedzi dziwnie się patrzą. Rozwiązanie zagadki: do nas tez się włamali, ale dla zgrywy złodzieje założyli wielka, stara kłódkę znaleziona u sąsiada. YAFUD
Pewnego dnia, gdy wychodziłam z domu, strasznie mi się spieszyło, a do tego rozmawiałam przez komórkę. Ciężko było, ale jakoś założyłam kurtkę, szalik, buty. Zamykam drzwi do mieszkania, upewniam się, że zamknięte i idę korytarzem do wyjścia dalej plotkując z koleżanką przez komórkę. Wtedy w głowie pojawiła mi się myśl, że zapomniałam telefonu, więc wracam się, otwieram mieszkanie, szukam go wszędzie, ale nigdzie nie mogę znaleźć. Zawsze w takich sytuacjach proszę kogoś, aby do mnie zadzwonił, bo łatwiej zlokalizować zgubę. Tak, poprosiłam koleżankę o zadzwonienie na moją komórkę, na którą właśnie dzwoniła. YAFUD
<marcin> kojarzysz Shaggiego?
<piotrek> ten rudy, wysoki i chudy strasznie?
<marcin> dokładnie ten sam :-)
<marcin> ma też siostrę 16-to letnią
<piotrek> no wiem... ta która cały czas w domu przed kompem siedzi i nigdzie nie wychodzi
<marcin> no właśnie...
<marcin> ale wracając do sprawy
<marcin> czasami chodzimy sobie z Shaggim w kilka osób pograć w kosza
<marcin> po koszu poszliśmy wszyscy z Shaggim na jego chatę bo postanowił nam kilka płytek wypalić
<marcin> Shaggi jak wiesz mieszka na parterze, a że jego chata często jest otwarta, to wszyscy się wpakowaliśmy do środka do przedpokoju i słyszymy zza zamkniętych drzwi muze z kompa i jak siora Shaka krzyczy "Funiaaa!! Funia! Funia!" A Funia to jest ich pies... taki kundelek pocieszny kosmaty - coś jak york po sterydach...
<piotrek> :D
<marcin> I myślimy sobie - co jest grane - pakujemy się do pokoju - a tam - ja pier....
<marcin> Siora Shaggiego na krzesełku siedzi w bluzeczce z gołą cipeczką na wierzchu, obficie wysmarowana czekolada, w jednej ręce słoik z nutellą i łyzeczką w środku, a obok merda ogonem biedna Funia z całym zaświnionym ryjem od czekolady.
<marcin> Siora siś poryczała i wypier.. do łazienki
<piotrek> o kurwa :D ROFL :D
<marcin> do wieczora stamtąd nie wychodziła :D
<piotrek> ten rudy, wysoki i chudy strasznie?
<marcin> dokładnie ten sam :-)
<marcin> ma też siostrę 16-to letnią
<piotrek> no wiem... ta która cały czas w domu przed kompem siedzi i nigdzie nie wychodzi
<marcin> no właśnie...
<marcin> ale wracając do sprawy
<marcin> czasami chodzimy sobie z Shaggim w kilka osób pograć w kosza
<marcin> po koszu poszliśmy wszyscy z Shaggim na jego chatę bo postanowił nam kilka płytek wypalić
<marcin> Shaggi jak wiesz mieszka na parterze, a że jego chata często jest otwarta, to wszyscy się wpakowaliśmy do środka do przedpokoju i słyszymy zza zamkniętych drzwi muze z kompa i jak siora Shaka krzyczy "Funiaaa!! Funia! Funia!" A Funia to jest ich pies... taki kundelek pocieszny kosmaty - coś jak york po sterydach...
<piotrek> :D
<marcin> I myślimy sobie - co jest grane - pakujemy się do pokoju - a tam - ja pier....
<marcin> Siora Shaggiego na krzesełku siedzi w bluzeczce z gołą cipeczką na wierzchu, obficie wysmarowana czekolada, w jednej ręce słoik z nutellą i łyzeczką w środku, a obok merda ogonem biedna Funia z całym zaświnionym ryjem od czekolady.
<marcin> Siora siś poryczała i wypier.. do łazienki
<piotrek> o kurwa :D ROFL :D
<marcin> do wieczora stamtąd nie wychodziła :D
Czy jest coś gorszego od blondynki za kierownicą? A no, jest! Brunetka za kierownicą wracająca od fryzjera z świeżo przefarbowanymi na ten o zgrozo! Blond! W poniedziałek umówiona byłam z fryzjerką na owy zabieg rozjaśniania włosów na godzinę 12. Tak więc sobie jadę i peszek... Zabrakło płynu do spryskiwaczy, kierunek, biedronka, zakupy, płyn na tylne siedzenie, jadę! Wleję na miejscu bo czasu brak. Wizyta w salonie... Farbowanie, ok, nie wygląda źle. Powrót do domu. No tak, zapomniałam o płynie... Za tirem jazda bez płynu w taką pogodę to nic dobrego, kierunek, i zjazd na boczną uliczkę. Otwieram maske, wysiadam, szybciutko bez zbędnego gaszenia auta, bo czasu szkoda... otwieram tylne drzwi... Zamknięte, no nic ,,cypelek centralny,, w bok ... Zamknęłam drzwi od kierowcy, otwieram, a raczej próbuje otworzyć drzwi tylne... ZONK! Zamknięte, drzwi od kierowcy... ZAMKNIĘTE! Fu...k !!! Torebka, telefony, kurtka w odpalonym aucie. A ja 1.5 godziny na deszczu czekałam jak na zbawienie. No i wygładałam sobie tak jak ta ,,blondynka za kierownicą,, krążąc wokół tego samochodu... Chyba ten kolor jednak w sobie coś ma!!! YAFUD

