Jestem zapalonym snowboarderem...
2011-12-18 09:51:01 - ID:#5477
Jestem zapalonym snowboarderem od 8 lat. Nie mogę się doczekać kiedy wskoczę na deskę po tak długiej letniej przerwie! Dzisiaj była okazja, super cena, super wyjazd, zaliczka wpłacona, godzina 5 rano wyjazd ... Zaspałem, wstałem o 7... YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/12040/Pracuję obecnie w Niemczech w jednym z Hoteli na nocnej zmianie. O godzinie 24 zwykle zamykam wszystkie drzwi i lecę w kimę na kanapie w holu. Dzięki temu mogę się w miarę normalnie wyspać. Ale nie dzisiaj... Od samego początku mojej zmiany w holu siedzi jakaś kobieta z Rosji. Łazi w tę i z powrotem, wzdycha, ziewa, wychodzi, wchodzi, pije, siorbie, je. Najgorsze, że zajmuje moją miejscówkę do spania. Czemu nie pójdzie do pokoju? Nie mam pojęcia! Jest godzina 5:20 rano, nie mogę jej wyprosić z holu, w ogóle jest nie komunikatywna... Za 2 godziny muszę przygotować bufet na śniadanie, a za jakieś 5-6 zaczynam drugą zmianę. YAFUD
W piątek miałem być w pracy na bardzo ważnym spotkaniu. Żeby nie zaspać ustawiłem sobie budzik na godzinę wcześniej niż zwykle. Niestety nie obudziłem się kiedy zadzwonił. Wstałem o normalnej porze, szybko ubrałem się i wyszedłem z mieszkania. Winda, którą jechałem na dół, zacięła się. Na pomoc czekałem 45 minut. W końcu kiedy zostałem uwolniony z windy pojechałem szybko do pracy. W biurowcu wsiadłem do windy. Ta również zacięła się. Na serwisanta czekałem pół godziny. Spóźniłem się na spotkanie, przez co mój szef rozważa zwolnienie mnie. Stwierdził, że w życiu nie słyszał tak kretyńskiej wymówki. W poniedziałek zdecyduje o moim dalszym losie w firmie. YAFUD
Dzisiaj rano obudził mnie ojciec, zdenerwowany, że nie może jechać do pracy i że mam w tej chwili iść z nim na dwór. Wychodzę z domu patrze, a tu otwarta brama i na środku wyjazdu stoi ulepiony ze śniegu 2,5 metrowy męski członek. YAFUD
Mam do sprzedania mieszkanie w innym mieście oddalonym od mojego o ok 300 km. Kilka miesięcy temu podpisałam umowę z dużą agencją nieruchomości i czekałam na rozwój sytuacji. Wczoraj zostałam poinformowana, że w trybie pilnym muszę się pojawić w ww. mieście w celu podpisania umowy przedwstępnej, ponieważ znalazł się klient. Niestety nie mam samochodu, więc zdecydowałam się pojechać pociągiem. Aby dotrzeć na godzinę 10.00 musiałam wstać o 4.00 rano, dojechać, podpisać aneksy umów z agencją itp. Na miejscu okazało się, że klient chciał tylko negocjować cenę i liczył, że jeżeli już się pojawiłam to będę skłonna sprzedać za zaproponowaną przez niego cenę... mocno zaniżoną.
Wróciłam do domu po kolejnych trzech godzinach w pociągu. Na koniec, dowiedziałam się, że planowane od tygodnia spotkanie z kumplami mojego chłopaka nie dojdzie do skutku, bo jeden z nich nie miał ochoty mnie poznawać. Zmarnowany cały dzień, plany na wieczór i 200 pln na pociąg. YAFUD
Kilka tygodni temu planowałem wspólnie ze znajomymi (w sumie 8 osób) weekendowy wypad do Walii (mieszkam w Londynie). Pretekstem były 30-te urodziny mojej dziewczyny. Zarezerwowałem chatkę w górach, śliczna lokalizacja, potoczek dla naszego kolegi wędkarza, ogromne jacuzzi - słowem wspaniale zapowiadający się nocna imprezka i niedzielny relaksik. Smakołyki ugotowane, alkohol i prezenty kupione, buty do chodzenia po górach spakowane. Plan - wyjechać w sobotę rano, powrót w niedziele późnym wieczorem.
Miałem jeszcze do przepracowania jedną "nockę", której nie mogłem przełożyć - na szczęście utargowałem że skończę o 3 w nocy zamiast o 7 rano w sobotę. Złapię kilka godzin snu i około 10 ruszamy w drogę.
Gdy wracałem z pracy zatrzymał mnie partol policji. Nie zdziwiło mnie to - noc z piątku na sobotę, więc pewnie polują na pijanych kierowców. Trochę mnie zaskoczyło gdy zostałem poproszony o oddanie kluczyków i wyjście z auta. Następnie sprawdzenie dokumentów, pytania skąd i gdzie jadę itp. W końcu zostaję poinformowany ze było zgłoszenie o próbie włamania do sklepu kilka ulic dalej - świadek zgłosił ze biały, wysoki mężczyzna koło 30-ki w czarnej kurtce próbował się włamać do monopolowego, po czym odjechał czarnym Fordem Mondeo. Jak nic mój rysopis, moje auto, jestem kilkaset metrów od miejsca zdarzenia - sam na ich miejscu bym się aresztował. Jedyna moja nadzieja w tym, że szybko odkręca sprawę i zdążę się jeszcze zdrzemnąć.
Zostałem zabrany na komisariat, auto odholowane na policyjny parking. Policyjna wizyta u mnie w pracy na niewiele się zdała - teoretycznie po opuszczeniu zakładu mogłem dokonać włamu. Należy przesłuchać osobę która zgłosiła zdarzenie, a ta zniknęła i nie odbiera telefonu. Jest już ranek, ja wściekły, moja luba płacząca, znajomi wyczekujący, a tu żadnego postępu. Policjanci naprawdę kulturalni i grzeczni - 100% profesjonalizm, ale informują mnie że nie mogą mnie zwolnić, tym bardziej że są spore zniszczenia drzwi, szyby i krat sklepu i wściekły właściciel ciągle dopytuje się czy już złapali winnego. Analizują kamery uliczne z okolicy, ale to może potrwać. A świadek dalej nieosiągalny.
W końcu około 17 świadek się znalazł i kilka minut później byłem wolny. Oczywiście padłem do łóżka jak tylko przekroczyłem próg domu - tyle z weekendu. Okazało się że zgłoszenia dokonała jedna z sąsiadek, która usłyszała jakiś łomot. W nocnej rozmowie z policją podała swój DOMOWY numer telefonu, po czym zamówiła taksówkę i pojechała do rodziny/znajomych leczyć się z traumy. Oczywiście nie można było jej namierzyć dopóki nie wróciła do domu. Gdy ponownie została przesłuchana, stwierdziła że kierowca uciekł „takim małym Mondeo„. Zdziwieni policjanci zapytali co rozumie przez "małe Mondeo" wiec wyjaśniła że niewielkie autko dwudrzwiowe. Tyle tylko że Fordy Mondeo to 5-drzwiowe, 5-metrowe samochody. Kobiecina dodała również, że nie jest już pewna czy pojazd był czarny, bo było ciemnawo więc kolor mógł być inny.
Zakładowy prawnik powiedział że mogę domagać się od Królowej Elki zwrotu kosztów wynajmu chatki - część opłaty musiałem uiścić w momencie rezerwacji. Niemniej jednak długo planowany wyjazd i impreza urodzinowa poszły w kanał. A w pracy jestem obecnie znany jako Matt the Robber (Mateusz Włamywacz). Ciekawa ksywka dla zastępcy kierownika ochrony. YAFUD

