Jestem na diecie, ale czasami w...
2011-12-15 21:51:01 - ID:#5460
Jestem na diecie, ale czasami w weekendy pozwalam sobie na coś słodkiego. Dziś kupiłem ciasto czekoladowe. Ciasto było dziwne w smaku, ale sądziłem, że to wynik składników. No i nie za bardzo się pomyliłem - jednym ze składników był WYPALONY PET! Najgorsze, że znalazłem go przy samym końcu jedzenia... No cóż, na razie straciłem ochotę na słodkosci... YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/11323/Kupiłam sobie nowe jeansy i czarną bluzkę. Straciłam kilka godzin, żeby znaleźć i wybrać te ciuchy. Szczęśliwa poszłam na zakupy do marketu. Reklamówki były płatne, więc wrzuciłam kupione produkty do siatki z ubraniami. Domestos okazał się nieszczelny... W bluzce jest kilka dziur, a jeansy mają paskudne białe kropki w różnych dziwnych miejscach. YAFUD
<hudziel> Mam zamiar wypić frugo z wódką żeby połączyć słodki smak dzieciństwa z gorzkim smakiem źycia
W firmie, w której pracuję, od dłuższego czasu grasuje "złodziej obiadów". Wystarczy schować jedzenie do ogólnodostępnej lodówki, wyjść na godzinkę,by wracając ujrzeć pusty pojemnik. Już nie raz padłem jego ofiarą. Ostatnio zrobiłem sobie wielką porcję gyrosa i przez kilka dni z rzędu zajadałem się w pracy. Pewnego dnia w lodówce, zamiast mojej potrawy, znalazłem wyczyszczony półmisek. Z kumplem z roboty uznaliśmy, że trzeba coś z tym zrobić. Ten następnego dnia wpadł na genialny pomysł i kupił płyn na przeczyszczenie. Dodaliśmy trochę do gyrosa i zostawiliśmy potrawę jak gdyby nigdy nic w kuchni. Chwilę później dostaliśmy wezwanie do banku (awaria systemu - jesteśmy informatykami). Zapowiadała się grubsza robota, więc w drodze zadzwoniłem do dziewczyny (pracuje w tej samej firmie) i poinformowałem, że prawdopodobnie wrócę do biura dopiero przed 16. Biedna dziewoja uznała, że może zjeść moją porcję obiadu, skoro mnie nie będzie przez cały dzień... Do dzisiaj nie wie dlaczego tak "zaszkodził" jej mój gyros... YAFUD
Kiedy byłam mała babcia musiała mnie odebrać ze szpitala na drugim końcu Polski. Była bardzo zmęczona podróżą. Kiedy wsiadłyśmy do pociągu było strasznie tłoczno. Ludzie siedzieli nawet na korytarzu na torbach. Znalazły się wolne miejsca w przedziale z zakonnicami. Po drodze dosiadł się policjant z panem przykutym kajdankami do niego. Babcia ze zmęczenia zaczęła przysypiać. Jak to starsza babcia, niedopasowana szczęka zaczęła jej się wysuwać do przodu, przez co wyglądała jak buldog na warcie i współpasażerowie dziwnie się patrzyli. Więc zaczęłam ją budzić. Po kilku próbach dałam sobie w końcu spokój. Ale najgorsze było jak babcia przez sen kichnęła. Owa proteza z majestatycznym i głośnym "klap, klap, klap" wylądowała pod śmietnikiem na podłodze przedziału. Wybuchła salwa śmiechu policjanta i jego "towarzysza" jak i zakonnic. Zażenowana babcia nie wiedząc zbytnio co robić, wstała podniosła swoją sztuczną szczękę i niewiele myśląc wytarła ją o spódnicę, i wsadziła z powrotem do buzi... YAFUD

