Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<i> rozmowa telemarketerki...

2011-12-09 18:53:30 - ID:#5408
<i> rozmowa telemarketerki z abonentka
<telemarketerka> ale jak to jest pani umierajaca?
<telemarketerka> haloooooo...
<telemarketerka> rozlaczyla sie.
<ja> chyba musisz zaznaczyc opcje "abonent nie zyje"
<telemarketerka> o boze!
Źródło: http://pr0n.pl/31826


Moja praca polega (niestety) na kontakcie z klientem. Ostatnio zdenerwował mnie szef i w rozmowie z pewnym małżeństwem w celu rozluźnienia atmosfery rzuciłam: "Chyba muszę zacząć protest jak te nieroby z budżetówki"... ona była pielęgniarką, on policjantem... YAFUD
Mam wypróbowany sposób na telemarketerów usiłujących sprzedać mi komplet garnków, dekoder TV, lub inne produkty i usługi. W przypadku kobiet, sprawa jest prosta - zaczynam dość nachalnie je podrywać, wtedy szybko kończą rozmowę. Jeżeli dzwoni mężczyzna, wówczas zaczynam udawać geja i równie nachalnie podrywać. Wtedy telemarketer jeszcze szybciej kończył rozmowę. Aż do dzisiaj...Ten który dzisiaj usiłował sprzedać mi polisę na życie, BYŁ GEJEM. YAFUD
Godzina prawie 2:00 w nocy, siedzę przy komputerze. W ramach rozrywki postanowiłem obejrzeć sobie jakiś niskobudżetowy filmik +18. Komputer mam podłączony do wieży, a w wieży jest wejście na słuchawki, tak więc podłączyłem je i spokojnie zająłem się oglądaniem filmowego majstersztyku z dwoma kobietami w roli głównej. Moja wieża ma opcję taką, że podpinając nawet słuchawki może dalej odtwarzać na głośnikach... Nie muszę chyba mówić że o tym zapomniałem i przeraźliwe jęki niosły się echem po całym domu, a ja mając słuchawki na uszach raczej nie mogłem tego spostrzec. Zajarzyłem że coś jest nie tak dopiero gdy do pokoju weszli tata i babcia, zdziwieni "co to sie krwa dzieje". Już wiem co to znaczy spalić sie ze wstydu. YAFUD
Kiedy muszę się uczyć, nawet infobot zdaje się być niezwykle interesującym partnerem do rozmów.
Akademik.Obrona pracy magisterskiej koleżanki. Wróciłam z zajęć ok.17. i od razu świeżo upieczona pani magister zgarnęła mnie na wielkie oblewanie. Jako że zaczęłam pić na pusty żołądek, o godzinie 20.00 słodko już spałam. Pech chciał, że o 22.00 dzwoniła do mnie mama. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: (...) - No mamo, idę zaraz na uczelnię. - Cooo? - Muszę załatwić parę rzeczy, no i zajęcia mam przecież - Co Ty mówisz?! W tym czasie moja współlokatorka mówi mi, że jest 10. i mam się ogarnąć. Ja słysząc, że jest 10.00 powiedziałam do mamy, że muszę kończyć bo zaraz mam busa na uczelnię. Mama po raz kolejny pyta, o co mi chodzi. Dopiero niezastąpiona współlokatorka uświadomiła mi, że owszem, jest 10.ale wieczorem. Rzecz jasna całą sytuację starałam się obrócić w żart, jednak mama zorientowała się, że jestem nieźle wstawiona i po powrocie do domu usłyszałam tylko, że akademik to zło, a ja poza piciem i imprezami nie robię nic. YAFUD