<trucha> on do Anglii wyjeżdża
2011-12-06 16:58:10 - ID:#5379
<trucha> on do Anglii wyjeżdża
<zajenc> Kiedy?
<trucha> za tydzień
<zajenc> ten to kurwa zawsze ma jakieś przygody
<trucha> no, jedzie Big Bena na czas zimowy przestawić :D
Źródło: http://bash.org.pl/4817250<zajenc> Kiedy?
<trucha> za tydzień
<zajenc> ten to kurwa zawsze ma jakieś przygody
<trucha> no, jedzie Big Bena na czas zimowy przestawić :D
<zajenc> Jou
<zajenc> Wazup?
<Ewans> yo
<Ewans> wlasnie spadam
<zajenc> Noooooooo :D Zawsze jak sie odezwe, to musisz spadac :D
<Ewans> no chujowo trafiasz xD
<zajenc> Zebys sie nie zdziwila... :]
<zajenc> Wazup?
<Ewans> yo
<Ewans> wlasnie spadam
<zajenc> Noooooooo :D Zawsze jak sie odezwe, to musisz spadac :D
<Ewans> no chujowo trafiasz xD
<zajenc> Zebys sie nie zdziwila... :]
Od 15 lat część drogi do pracy jadę samochodem, a część pociągiem. Pierwsze pół godziny to jazda samochodem na dworzec, a potem godzina w pociągu i jestem na miejscu. Tak jest dla mnie taniej i wygodniej. Niestety kilka dni temu z uwagi na remont torowiska zmieniony został na najbliższy rok rozkład jazdy. Teraz pociąg jedzie ponad 2 godziny i musiałbym rano wyjeżdżać dużo wcześniej aby zdążyć na czas do pracy. Postanowiłem więc, że zacznę jeździć całą drogę samochodem. W piątek pierwszy raz pojechałem do pracy samochodem. Miałem niesamowite urwanie głowy i z biura wyszedłem już po 17-tej. Zawsze w takim wypadku musiałem potem biec na dworzec żeby zdążyć. Tak też zrobiłem tym razem. Dopiero kiedy wysiadłem z pociągu i nie mogłem przez kilka dobrych minut znaleźć samochodu przypomniałem sobie, że stoi on przed biurem. YAFUD
Ostatnimi czasy przytyłam sobie nieco - próbowałam wrócić do dawnej wagi, ale rezultatów jako takich nie było. Wyżaliłam się przyjaciółce, a ta zaproponowała mi jakieś nieinwazyjne tabletki wspomagające przemianę materii - nie byłam przekonana, ale zachwalała, gorąco polecała. Dała mi kilka na próbę, więc wzięłam "a co mi szkodzi" pomyślałam. I tutaj zaczęła się zabawa. Bo je zażyłam raz, drugi, trzeci. Rezultatów nie było. Do czasu. Jak to mówią "miłość i sraczka przychodzi znienacka", tak było i teraz. Jechałam firmowym autem po ważną przesyłkę - jak to bywa w dużych miastach - przestawiło mnie na światłach, na wielopasmówce, korki były straszliwe. Poczułam wtedy nagły atak obstrukcji - niespodziewany i niezwykle naglący. Niestety nie miałam nawet jak zawrócić, zacisnęłam pośladki i hardo postanowiłam "dojadę!". Niestety nie dojechałam. Zesr*łam się w firmowym aucie, które było w ciągłej eksploatacji przez różnych pracowników firmy. Smród był bardzo sugestywny, a wieść rozeszła się po firmie. Teraz, gdzie się tylko pojawię słyszę wspomniane wyżej powiedzenie... YAFUD
Mieszkamy z żoną w Anglii. Jakiś czas temu przyjechała do nas teściowa żeby trochę sobie dorobić i wrócić do kraju. Dzisiaj dowiedziałem się, że postanowiła zostać i mieszkać z nami do emerytury, czyli jakieś 10 lat. YAFUD

