Iza: Właśnie! Może ktoś
2011-11-27 11:17:48 - ID:#5297
Iza: Właśnie! Może ktoś chciał, żebym miała pecha! Lusterko w łóżku - spadnie, potłucze się i siedem lat w dupę!
Bronek: ja tam słyszałem o siedmiu latach nieszczęścia, ale widze co kraj to obyczaj
Źródło: http://bash.org.pl/3891243Bronek: ja tam słyszałem o siedmiu latach nieszczęścia, ale widze co kraj to obyczaj
Gdy miałem siedem lat, zmarła moja 4-letnia siostra, Bernadetta. Cała rodzina bardzo mocno to przeżyła, a najbardziej moja mama, która do tej pory gdy słyszy imię "Bernadetta", zaczyna płakać. Kilka miesięcy temu poznałem piękną dziewczynę, jesteśmy razem, tylko wciąż boję się ją przedstawić moim rodzicom - bo na imię ma właśnie Bernadetta. YAFUD
Nie mam szczęścia do ŻADNYCH pojazdów. W gimnazjum miałem poważny wypadek na rowerze, po którym spędziłem 2 tygodnie w szpitalu, tuz przed egzaminami. Po przeprowadzce do UK kopiłem samochód, który okazał się mocno uszkodzony. Nie dało się więc nim jeździć, podczas gdy ja płaciłem bajecznie wysokie ubezpieczenie (£2000 w błoto). Jakieś 2 miesiące temu kopiłem nowy motor, żeby dojeżdżać do pracy. W ciągu pierwszego tygodnia był u naprawy dwa razy - wada produkcyjna skutkująca wymianą części. No cóż, zdarza się. Podstawa gwarancji jest regularne serwisowanie tak wiec oddałem motor do przeglądu, tylko po to żeby dzień później odebrać telefon, że mój motor został rozbity podczas jazdy kontrolnej a mechanik, który go prowadził wylądował w szpitalu. Tymczasowo serwis wypożyczył mi swój motor treningowy, żebym miał czym do pracy jeździć. Wczoraj tuż po powrocie z pracy zaparkowałem motor i ledwo z niego zszedłem, kiedy zobaczyłem za plecami "lekko" pijanego murzyna, który chciał, abym mu dal pojeździć na motorze. Po krótkiej wymianie zdań, podczas której usilnie go prosiłem o opuszczenie mojego terenu owy jegomość uderzył mnie - na szczęście miałem na sobie kask - po czym wywrócił motor. Usiłując go podnieść, wyłamał lusterko oraz porysował bok, podczas gdy ja zamknięty w mieszkaniu dzwoniłem na policje. Oczywiście koleś zdążył się oddalić zanim stróże prawa przyjechali. Ojciec powiedział, żebym może poszedł na marynarza bo mi z innymi pojazdami nie wychodzi. YAFUD
Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy. Z przerażeniem w głosie, oznajmiła mi, że pocztą przyszło ponaglenie do zapłaty raty spłaty kredytu w wysokości bagatela 2,500 zł (nie brałem żadnych). Powiedziała mi też, żebym poszukał dowodu, bo to mogła się okazać zbieżność nazwisk i że dojdziemy do tego po numerze dowodu. Sięgnąłem po portfel, w którym trzymam prawo jazdy, dowód i wszelkie inne karty. Okazało się, że dowodu nie ma! O zgrozo, ktoś musiał dorwać mój kawałek plastiku i naciągnąć przez niego kilka pożyczek - pomyślałem przerażony. Przetrzepałem jeszcze samochód, mieszkanie, dzwoniłem po znajomych. Nic... Już zrozpaczony miałem dzwonić do narzeczonej, z oznajmieniem że mamy kłopoty, ale zadzwonił telefon. Mama. Mówię jej jak wygląda sytuacja, po czym ona do mnie z tekstem, że policja rano przyniosła jej mój dowód, a z tym kredytem chciała mnie nastraszyć, żebym bardziej pilnował dokumentów... Dziękuję za lekcje życia Mamo! YAFUD.
<dziennikarka>ktoś z państwa chciałby coś dodać?
<nowy>tak, ja bym chciał coś dodać.
<dziennikarka>słucham?
<nowy>dwanaście plus siedem, dziękuje.
<nowy>tak, ja bym chciał coś dodać.
<dziennikarka>słucham?
<nowy>dwanaście plus siedem, dziękuje.
Musiałem wstać do pracy wcześnie rano jednak nie mogłem spać bo o 2 w nocy zebrała się przed moim blokiem grupkach pijanej i głośnej młodzieży. Zszedłem do niej poprosić aby byli ciszej albo zmienili miejsce imprezowania. Zostałem delikatnie mówiąc wyśmiany. Zadzwoniłem więc po policję, która zjawiła się pół godziny później i rozgoniła towarzystwo do domów. Rano okazało się, że "ktoś" przebił mi opony, porysował drzwi i rozbił lusterka w samochodzie. Oczywiście zgłosiłem to wszystko na policję, jednak po krótkim czasie sprawę umorzono bo nikt nic nie widział ani nie słyszał. YAFUD

