Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Kupowałem w aptece jakieś tam leki...

2011-11-16 14:33:02 - ID:#5211
Kupowałem w aptece jakieś tam leki na gardło. Pani ekspedientka zapakowała mi wszystko do do małej reklamóweczki wrzucając do środka także paragon. Po powrocie do domu rzyciłem wszystko na blecie w kuchni i wyszedłem pogrzebać w garażu. Gdy wróciłem żonka zrobiła mi w domu piekło, ponieważ zostałem posadzony o wielokrotną zdradę. Dlaczego?. W aptece pani pomyłkowo wrzuciła mi do wspomnianej reklamówki inny paragon na którym były o zgrozo te same leki na gardło i .... paczka prezerwatyw. My z zoną ich nie używamy. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/11409/


Historia pełen autentyk. Akcja dzieje się w jednym z miast śląskiej aglomeracji. Jak co roku panowała grypa żołądkowa. Jedna znajoma (nauczycielka) chorowała i po ok. 3 dniach poczuła się lepiej. Postanowiła z mężem i dzieckiem pojechać na zakupy, gdyż w lodówce pusto. Brzuch nie bolał, ale towarzyszyły jej gazy. W supermarkecie kolejka przy kasie, w końcu kasowanie, znajomą mieliło w brzuchu i nie mogła już wytrzymać, szybko wrzuciła wszystko do wózka i wysłała męża, żeby zapakował to do auta, sama szybko zapłaciła i pędem pognała do samochodu. Przed marketem widzi swój samochód, wbiega, siada i puszcza soczystego bąka. Kierowca się odwraca, mówi "dzień dobry" i okazuje się, że to obcy facet. Znajoma szybko wybiegła, odnalazła swoją rodzinę i pogoniła męża, żeby szybko jechał do domu. Zakupy w domu rozpakowane, dzwonek do drzwi, pojawia się wspomniany kierowca i mówi: "Pana żona wybiegła z mojego samochodu z takim pośpiechem, że zapomniała torebki z dokumentami. Proszę ją pozdrowić." YAFUD dla pani nauczycielki :)
Pracuję w domu. Raz w tygodniu przychodzi do nas pani sprzątająca. Pewnego dnia postanowiłam jej ulżyć w obowiązkach i wyrzucić stojące w przedpokoju reklamówki ze śmieciami przy okazji odprowadzania dziecka do szkoły. Zadowolona z siebie wyrzuciłam wszystkie torby do osiedlowego śmietnika. Kwadrans później zadzwoniła osoba z firmy zatrudniającej panią - jak się okazało, wyrzuciłam dwie pełne reklamówki jej rzeczy osobistych, w tym dokumenty i pieniądze otrzymane od poprzednich klientów. Pół osiedla patrzyło, jak przetrząsam kontener. YAFUD
Miałem pójść po piwo, ale że sklep jest kilka kilometrów od mojego domu, a na dworze wcale tak zimno nie jest pomyślałem że skorzystam z roweru. Pojechałem najszybciej jak się da do sklepu, kupiłem 8 piw, ładnie zapakowałem je do reklamówki, reklamówkę powiesiłem na kierownicy i wio do domu. Niestety kilka metrów od domu, na chodnik wyskoczył mój kot, więc dałem po hamulcach, tyłek mi zarzuciło i się wywaliłem. Żadne piwo nie przetrwało takiego upadku. YAFUD
Po powrocie do domu strasznie mi się chciało pić więc pierwsze co zrobiłam to udałam się do pokoju po napój. Na stole stała butelka wypełniona do połowy colą. Od razu napiłam się z "gwinta". Dopiero po paru potężnych łykach zorientowałam się że przez moje gardło przechodzi nie tylko cola ale i coś jeszcze. Mój ojciec postanowił odrdzewić parę maleńkich śrubek wrzucając je właśnie do coli. Na 12 śrubek w butelce zostało 7. YAFUD


<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale