Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<Kociak_bin_Nyan> wyjaśnijcie mi to: w pracy rozkręcałem

2011-11-15 11:35:23 - ID:#5204
<Kociak_bin_Nyan> wyjaśnijcie mi to: w pracy rozkręcałem laptopa, skręcając go zgubiłem jedną śrubkę. dziś go rozkręcałem, skręcam (tego samego!) i nie dość że ma wszystkie śrubki to jeszcze dwie zostały...
Źródło: http://bash.org.pl/2852243


Wyjaśnijcie mi to: w pracy rozkręcałem laptopa, skręcając go zgubiłem jedną śrubkę. dziś go rozkręcałem, skręcam (tego samego!) i nie dość że ma wszystkie śrubki to jeszcze dwie zostały.
Od początku lipca szukałam pracy na wakacje. Tak się złożyło, że po pomyślnej rozmowie kwalifikacyjnej, dostałam posadę na pracę-zlecenie jako pracownik biurowy w jednej z większych kancelarii adwokackich w mieście. Bardzo chciałam udowodnić, że mimo młodego wieku (mam niecałe 20 lat) i małego doświadczenia w tego rodzaju pracy, jestem w stanie sobie ze wszystkim poradzić. Drugiego dnia pracy zgubiłam mega ważne faktury firmowe wraz z paragonami, więc niemożliwe było ponowne ich wystawienie, a także moją chipową kartę wstępu do firmy, przez co administratorzy ze względów bezpieczeństwa musieli od nowa kodować karty wszystkich pracowników. Dziś zalałam kawą (jakie to banalne, ale niestety prawdziwe) swój komputer a także dokumenty które leżały na biurku. Wszystko widział mój kierownik, bo siedzi obok mnie. YAFUD
Byłam kiedyś na rejsie. Dobiliśmy do portu, którego zupełnie nie znałam. Szybko sklarowaliśmy pokład i poszliśmy poznawać miasteczko. Tego wieczoru piwo się lało w ilościach zbliżonych do hurtowych. W pewnym momencie uznałam, że mam dość i wracam na jacht. Wzięłam klucze i dzielnie pomaszerowałam w stronę portu. Zgubiłam się oczywiście po drodze. Byłam coraz bardziej zdesperowana, ciągle trafiałam w te same uliczki. W końcu zobaczyłam port... ale dzieliło mnie od niego ogrodzenie. Nie można było go obejść - musiałabym się cofnąć drogą, którą przyszłam i wejść w inną uliczkę. Mój przytłumiony procentami zmysł orientacji podpowiadał mi, że jeśli zawrócę, to już na pewno nie znajdę właściwej drogi... a port był tak blisko... tylko to ogrodzenie... Wdrapałam się więc na nie radośnie, usiadłam tyłkiem na szczycie i zeskoczyłam! Niestety spodnie na pośladkach zaczepiły się o drut i gdy ja spadałam w dół po właściwej już stronie ogrodzenia - materiał ze spodni na obu półdupkach został za mną i powiewał na wietrze... Powlokłam się na jacht z rozpaczliwie gołym tyłkiem i smutną świadomością, że nie wzięłam (na weekendowy skądinąd rejsik) żadnych zapasowych spodni. Oj, ileż radości sprawiłam następnego dnia całej załodze! YAFUD
Codziennie dojeżdżam samochodem 40km do pracy. Po wielu namowach kolegi z pracy mieszkającego w tym samym mieście co ja zdecydowałem się pojechać do pracy w piątek pociągiem. Rano trasa była naprawdę udana bo jechałem razem z nim, a przedział w którym podróżowaliśmy był praktycznie pusty. O godzinie 17:30 okazało się jednak, że muszę zostać jeszcze 3h w pracy i będę wracał sam. Wiedziałem, że mam pociąg o ok. 21, a potem dopiero po północy. Po wyjściu z biura poszedłem szybko na dworzec. Kobieta sprzedająca bilety pomimo że miała przed sobą tablicę z odjazdami pociągów to wymagała abym podał jej o której dokładnie pojedzie mój pociąg i jaki przewoźnik go obsługuje. Nie znałem tych danych więc musiałem pobiec na drugi koniec stacji gdzie znajdował się rozkład jazdy. Tam dowiedziałem się, że mój pociąg odjeżdża za 15min. Pobiegłem do kasy żeby kupić bilet lecz kobieta miała tak powolne ruchy, że nie zdążyłem na pociąg. Spędziłem na peronie 3h czekając na kolejny pociąg. Kiedy w końcu przyjechał szczęśliwy wsiadłem do niego. Do mojego przedziału dosiedli się dwaj dość dobrze zbudowani faceci. Po chwili "poprosili" mnie o telefon i laptopa. YAFUD
Wczoraj był ostatni dzień mojej pracy w dużej korporacji. Nie byłam z ludźmi zbyt blisko, jednak jako kadrowa spędzałam z nimi dużo czasu i poświęcałam wiele uwagi przez ponad 3 lata. 2 tygodnie temu wywiesiłam memo o spotkaniu pożegnalnym. Przez ten czas nikt mnie o nie nie pytał, jednak do ostatniej chwili wierzyłam, że po prostu nie ma o co, bo wszystkie niezbędne informacje zostały w nim podane. W miarę upływu czasu coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że ludzie z pracy zamierzają zrobić mi niespodziankę, jako że w ostatnim dniu pracy wszyscy pożegnali mnie dość chłodno i obojętnie. Wieczorem, po 45 minutach czekania na pojawienie się kogokolwiek, zrozumiałam, że nikt się nie pojawi i że moje odejście nikogo nie obeszło... YAFUD