Mój ojciec pojechał na 3 tygodnie...
2011-10-21 10:33:01 - ID:#4997
Mój ojciec pojechał na 3 tygodnie za granicę w jakieś sprawie. Gdy wrócił, przywitał się z moją mamą i psem, ja stałem z boku. Po kilku sekundach, spojrzał na mnie i przeszedł obok bez słowa. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/10953/Historia opowiedziana mi przez mojego ojca. Gdy byłam mała, moi rodzice zostawiali mnie u babci, bo sami pracowali. A więc ojciec po pracy pojechał po mnie taksówką. Wsiedliśmy do taksówki, ja jak na wygadane dziecko siedzę cicho, więc tata chciał jakoś zainicjować rozmowę i zapytał: "A co będziesz robić jak wrócimy do domu?", na co ja z pełnym przekonaniem odpowiedziałam: "Ja nie wiem, ale wy z mamą pewnie znowu będziecie się pierd*lić". Do tej pory nikt nie wie skąd złapałam to słowo :), miałam wtedy góra 3 latka. Ale minę taksówkarza możecie sobie wyobrazić, dla mojego ojca - YAFUD
Dzisiaj stałem na czerwonym świetle. Osoba obok spojrzała na mnie tak, jakby chciała się ścigać. Podjąłem wyzwanie i wygrałem... jednakże powinienem najpierw spojrzeć na bok samochodu, na którym napisane było "Szeryf". YAFUD
Mój ojciec z natury jest strasznym kawalarzem. Zawsze gdy wychodzę gdzieś na imprezę knuje co by tu zrobić ,żeby mi dokuczyć. Postanowiłem dwa z tych " Fantastycznych " pomysłów przedstawić.
Po jednej imprezie dość konkretnie poszedłem w tango i aby uniknąć konfrontacji wchodziłem do domu po ciemku. Jakim zaskoczeniem dla mnie było gdy wchodząc po schodach potknąłem się na celowo ustawiony kosz na pranie, łapiąc szybko czego się popadnie wdepnąłem w koszyk na klamerki. Skutkiem tego wyczynu był wybity a raczej mocno ukruszony ząb , moja matka musiała wymuszać od ojca aby to on pokrył stratę w moim uzębieniu.
Drugim jak nazwał to mój znajomy " Majstersztykiem " było wejście z moją mamą w układ.
Kumplowi urodziło się dziecko - co tu dużo mówić było dojść konkretnie i na moje nieszczęście pamiętam całą imprezę ale po wejściu do domu całkowicie urwał mi się film.
Wstaje rano tj 15:00 , pierwszym szokiem było to ,że spałem w płaszczu , butach, rękawiczkach i pełnym osprzęcie który używa się na przełomie Listopada z otwartym parasolem w ręce. Doprowadziłem się do stanu używalności, schodzę na parter ojciec z kamienna miną stwierdził ,że przesadziłem tym razem i mam się zastanowić nad swoim zachowaniem bo nie jestem już 16 latkiem. Byłem w delikatnym szoku bo pomimo ,że nie pamiętam wejścia do domu przeważnie niczego głupiego po alkoholu nie robię. Ojciec nakazał mi przeprosić mamę jak wróci do domu i błagać ją o przebaczenie. Pełen szoku i obaw przepytałem go na szybko co się stało. On stwierdził ,że wszedłem do ich sypialni i " Dałem upust moczu " na parkiet. Wooot?! Nigdy w życiu!, biegnę na górę sprawdzić fakt, w koszu na pranie 10 ręczników wszystkie strasznie mokre. Dodatkowo w sypialni rodziców strasznie śmierdziało Piwem. Mama wróciła. Z płaczem w oczach 23 letni facet ( Ja ) kładę się na kolanach i przepraszam ją za swoją głupotę przy jej koleżance z która była na spacerze.
Okazało się ,że jak wróciłem wziąłem prysznic a ojciec gdy ja poszedłem spać stwierdził ,że zrobi mi malutki kawał. Ubrał mnie w moje ciuchy na szybko pozakładał mi jakieś dodatkowe czapki i uznał ,że fajnie będzie sfabrykować dowody razem z kochaną małżonką wrzucili czyste ręczniki do kosza na pranie, zalali je wodą a dla pełni realizmu ojciec wylał piwo w sypialni. YAFUD
Wróciłem dzisiaj z dwutygodniowego wyjazdu służbowego. Moja żona po powrocie z pracy przeszła koło mnie ignorując mnie kompletnie żeby przywitać i pobawić się z naszym psem. Kiedy jej to wypomniałem odparła tylko "Ale przecież nie widziałam się z nim przez cały dzień!" YAFUD
Jakieś pół roku temu musiałam opiekować się moim bratankiem (2 latka) i psem mojego brata. Nigdy nie zajmowałam się dziećmi, poza moją małą bratanicą jakieś 3 lata temu, więc myślałam, że sobie poradzę. Niestety, złożyło się tak, że musiałam opiekować się maluchem u mojego brata w domu. Wszystko szło dobrze...do czasu. Kiedy maluch zaczął płakać, próbowałam go uspokoić Tak więc na początek sprawdziłam pieluchę. Tak, to było to. Gdy go przewijałam, maluch zaczął siusiać...oczywiście na mnie. Wszystko było dobrze, oprócz mojego mokrego ubrania. Pomyślałam sobie, że wyschnie, więc nie za bardzo się tym przejęłam. Gorzej było potem, gdy pies narobił na sofę. Mocz zwierząt nie za dobrze schodzi, tak więc musiałam użyć odplamiacza. W tym samym czasie maluch poraczkował do kuchni i zaczął wyjadać karmę psa. Jakby tego było mało, pies zaczął szczekać na malucha. Dziecko się rozpłakało. Najgorsze było to, że w tym momencie do mieszkania wszedł mój brat. Sytuacja wyglądała tak: klęczę na podłodze i uspokajam dziecko, w jednej ręce trzymając karmę i ściereczkę z odplamiaczem, obok mnie znajduje się ujadający pies, całości dopełnia moja brudna bluzka. Mina mojego brata - bezcenna. Już chyba nigdy nie da mi bratanka do pilnowania. YAFUD

