<Nestor> jak tak jeżdżę samochodem z moją
2011-10-04 21:12:38 - ID:#4859
<Nestor> jak tak jeżdżę samochodem z moją matką, to się zastanawiam po co jej w skrzyni parzyste biegi, skoro i tak z nich nie korzysta...
Źródło: http://bash.org.pl/1080243 <Jarmoluh> Haha Tico to jest moc ;) Raz z kuzynem testowaliśmy jego nowy nabytek, czyli wspomniane Tico. Oczywiście pierwsze testy na wchodzenie w zakręty, potem na skrzynie biegów. Wreszcie przyszedl czas na test szybkości. W sąsiedniej wiosce jest cholernie długa prosta, sunie się po niej jak po stole. No to wsiadamy, oczywiście pasy muszą być zapięte i rura. Zanim rozpędził to auto trochę zeszło. Przy 130km/h zatykało uszy. Gdy wyciągnął pod 150 odpadły 2 kołpaki.. i wtedy zajebiscie dobrany tekst: Kurwa moje nowiuśkie alufelgi!! :D Potem znaleźliśmy tylko 1 kołpak. A przy 151km/h zaczęło trochę telepać i wtedy kuzyn już odpuścił.
<Halama> Przy 151 turbo się załączyło, było dalej cisnąć. ;)
<Halama> Przy 151 turbo się załączyło, było dalej cisnąć. ;)
Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód. Pół dnia sprzątałam go, najpierw w środku potem go umyłam. Kiedy właśnie stał mokry na podwórko wjechał szybko najpierw mój brat, a potem jego kolega. Mam piaskowe podwórko więc samochód zakurzony. Wieczorem umówiłam się z przyjaciółką, jak do niej jechałam, akurat było po burzy, ochlapałam samochód błotem aż po lusterka. Tak więc sprzątanie na nic się zdało. Jakoś tak się złożyło, że zostałam u koleżanki na noc. Rano jej mama wjechała mi w tył, bo nie zauważyła mojego samochodu na podwórku. Niby nic dziwnego gdyby nie to, że mam dużą, czerwoną Grand Vitarę. Jak to bywa w takiej sytuacji spisaliśmy oświadczenie i wróciłam do domu. Moja mama od razu stwierdziła, że nie umiem jeździć i to z pewnością moja wina, że mam rozbity samochód. Nie pomogło tłumaczenie moje, koleżanki ani nawet jej mamy, że to nie moja wina, bo przecież ona wie najlepiej. Zabrała mi kluczyki i mam szlaban. Mam 20 lat. YAFUD
<kitor> Nie korzystam z FB, jak i z innych serwisów "społecznościowych" i denerwuje mnie integracja wszystkiego z nimi... Niedługo moja lodówka będzie pisała na Twitterze co naszykowałem sobie na śniadanie...
<mwalle> benego matka znalazła mu w pokoju bongo, i się go pyta po co mu pompka do penisa
<mwalle> tak go to dotknęło że wyciągnął gieta i przy niej zaczął palić
<mwalle> tak go to dotknęło że wyciągnął gieta i przy niej zaczął palić
<jarek> wracam sobie wczoraj, a własciwie dzisiaj z imprezy tak koło trzeciej, własnymi kluczami otwieram chate, żeby starych nie obudzić, nawalony byłem jak szpak, aż dziw, że do domu wróciłem :P
<mateo> oblana matura, zgadlem? :)
<jarek> tak, ale czekaj daj mi dokończyć
<jarek> no to suszyło mnie jak skurczybyk, bo chlańsko było grube, to szukam czegoś do picia od razu, nie zapalam światła bo zaraz byłby opieprz kosmiczny, że budzę rodziców, to grzebie po kuchni i po omacku znalazłem jakieś naczynie, w którym było pełno wody z czymś pływającym w środku
<jarek> bez dłuższego zastanawiania wypiłem wszystko zostawiając to coś pływającego w środku, myślałem, że wypiłem kompot :P
<mateo> no a nie?
<jarek> o dziwo nie, bo zaraz poszedłem spać i obudził mnie wrzask starej o 9 rano: CO ZA IDIOTA WYPIŁ CAŁĄ WODĘ Z KARTOFLI??!!?
<mateo> oblana matura, zgadlem? :)
<jarek> tak, ale czekaj daj mi dokończyć
<jarek> no to suszyło mnie jak skurczybyk, bo chlańsko było grube, to szukam czegoś do picia od razu, nie zapalam światła bo zaraz byłby opieprz kosmiczny, że budzę rodziców, to grzebie po kuchni i po omacku znalazłem jakieś naczynie, w którym było pełno wody z czymś pływającym w środku
<jarek> bez dłuższego zastanawiania wypiłem wszystko zostawiając to coś pływającego w środku, myślałem, że wypiłem kompot :P
<mateo> no a nie?
<jarek> o dziwo nie, bo zaraz poszedłem spać i obudził mnie wrzask starej o 9 rano: CO ZA IDIOTA WYPIŁ CAŁĄ WODĘ Z KARTOFLI??!!?

