Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Moje roczne dziecko poważnie zachowało....

2011-10-03 19:06:02 - ID:#4852
Moje roczne dziecko poważnie zachowało. Udałam się do lekarza. Po badaniu musiałam wykupić zastrzyki. Niedługo gabinet zabiegowy miał być zamknięty, szybko pobiegłam do apteki, gdzie okazało się, że zabrakło mi pieniędzy. Kartą nie mogłam zapłacić, więc musiałam pojechać do bankomatu. Po wypłaceniu pieniędzy biegiem wróciłam na parking, a tam moje auto ma rozbity zderzak, błotnik i pękniętą lampę. Z nerwów stanęłam i patrzyłam na samochód. Po chwili podeszłam do niego i w szoku zaczęłam płakać i przytulać się do mojego autka. Stojący obok mężczyzna zapytał co robię. Zapłakana powiedziałam, że ktoś rozbił mi samochód i uciekł. On na to: "ale to nie jest pani samochód". Dopiero wtedy dotarło do mnie, że mój samochód stoi za tym rozbitym - co ciekawe moje auto było innej marki i koloru. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/9980/


Wczoraj zostawiłam samochód na parkingu pod galerią i poszłam na zakupy. Po dwóch godzinkach skończyłam i udałam się w kierunku auta. Podchodząc zauważyłam wielką rysę przechodzącą przez mój samochód, której wcześniej nie było. Bez zastanowienia poszłam do ochrony zobaczyć monitoring z tego dnia aby stwierdzić kto był sprawcą. Okazało się, że mój samochód tego samego modelu i koloru stał troszkę dalej... YAFUD
Wczoraj postanowiłam, że umyje swój samochód. Pół dnia sprzątałam go, najpierw w środku potem go umyłam. Kiedy właśnie stał mokry na podwórko wjechał szybko najpierw mój brat, a potem jego kolega. Mam piaskowe podwórko więc samochód zakurzony. Wieczorem umówiłam się z przyjaciółką, jak do niej jechałam, akurat było po burzy, ochlapałam samochód błotem aż po lusterka. Tak więc sprzątanie na nic się zdało. Jakoś tak się złożyło, że zostałam u koleżanki na noc. Rano jej mama wjechała mi w tył, bo nie zauważyła mojego samochodu na podwórku. Niby nic dziwnego gdyby nie to, że mam dużą, czerwoną Grand Vitarę. Jak to bywa w takiej sytuacji spisaliśmy oświadczenie i wróciłam do domu. Moja mama od razu stwierdziła, że nie umiem jeździć i to z pewnością moja wina, że mam rozbity samochód. Nie pomogło tłumaczenie moje, koleżanki ani nawet jej mamy, że to nie moja wina, bo przecież ona wie najlepiej. Zabrała mi kluczyki i mam szlaban. Mam 20 lat. YAFUD
Kończę budowę własnego domu. Bardzo cieszyłem się z tego, że udało mi się go postawić bez brania kredytu. Wszystko było już gotowe do wprowadzenia się. Musiałem tylko zapłacić w sumie 50tys zł ludziom zajmującym się wykończeniami oraz w sklepie za meble. Osób i sklepów było sporo i z każdym umówiony byłem innego dnia więc aby nie latać co chwilę do banku wypłaciłem całą kwotę za jednym razem i schowałem w domu rodzinnym w szafie. Gdy następnego dnia wróciłem z pracy i poszedłem zabrać część pieniędzy dla malarzy szafa była pusta. Nikt nie wiedział co się stało z pieniędzmi. Dopiero po dłuższym dochodzeniu okazało się, że moja 90letnia babcia (mająca zaniki pamięci) znalazła te pieniądze gdy sprzątała w domu, poszła do kościoła i dała je księdzu aby modlił się za pomyślność w moim życiu. Była bardzo zdziwiona czemu tak się złoszczę bo przecież to tyle co kilka bochenków chleba... YAFUD
<kasia> ok przyznam szczerze, że nie lubię tych nowości elektronicznych
<kasia> szczególnie bankomatów ...;/ miałam iść siostrze wypłacić kase
<kasia> wpisuje wszystko jest ładnie i w ogóle, już chce czekać za kasą, a tu nagle, że zły pin
<kasia> wpadłamw panike (i to dosłownie) coś mi zaczeło pikać
<kasia>no to ja cisne "tak", a że nie miałam telefonu to się pytam ludzi w kolejce czy mają pożyczyć telefon bo musze zadzwonić (coś tammidalej pika)
<kasia> jakaś babka na mnie wrzeszczy, to jej mówie żeby mi dała spokój i idzie do drugiego bankomatu
<kasia> zaczynam dzwonić dosiostry o pin
<kasia>nie odbiera,a jak się bardziej wczytałam to się zorientowałam, że mogę nacisnąć "nie" i mi karte odda :)
<kasia> oddałam telefon gościowiprzeprosiłam i poszłam :)
<edzio>ty to mnie czasami rozpierdalasz
Trenuję karate kyokushin. Razem z z moimi kolegami z klubu ostro przygotowywaliśmy się, przez cały sezon do zawodów kumite w Szwajcarii. Mieliśmy pojechać do Lucerny, a potem do miejscowości Stans. Na wyjazd poszło strasznie dużo pieniędzy. Niestety samochód padł nam w połowie drogi. Po 8 godzinach czekania na lawetę okazało się, że nie zdążymy już na zawody i musimy wracać do Polski. YAFUD