Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<DeeJayLysy> Wyobraź sobie, że Twój kolega ma

2011-09-26 21:12:24 - ID:#4789
<DeeJayLysy> Wyobraź sobie, że Twój kolega ma dziewczynę. On może ją całować i z nią tańczyć. Całowanie to jej prywatna funkcja względem jego i tylko on może ją wywołać. Ty również możesz z nią zatańczyć, jednak nie możesz jej całować. Taniec to funkcja publiczna. I to zjawisko właśnie nazywamy enkapsulacją w programowaniu obiektowym.
<Mamon> A co w przypadku, gdybym ją pocałował?
<DeeJayLysy> Kompilator wy"""ie Ci na ryj...
Źródło: http://bash.org.pl/669196


<DeeJayLysy> Puk puk.
<Mamon> Kto tam?
<DeeJayLysy> Pętla.
<DeeJayLysy> Puk puk.
<Mamon> Kto tam?
<DeeJayLysy> Pętla.
<DeeJayLysy> Puk puk.
<Mamon> Kto tam?
<DeeJayLysy> Pętla.
<Mamon> Puk puk.
<DeeJayLysy> break;
<Mamon> Kurwa. :/


<on> cześć co oznaczają te napisy pod twoją ksywką?
<ona> to się nazywa gra słowna...
<on> tak jak się w nią grywa np?
<ona> w to się nie gra...
<ona> to inaczej
<ona> to jest gra słów
<on> ale jak w to grać przez internet przez głośnik można rozmawiać,pisać też można jest to dozwolone w tej tzw.grze słów
<ona> http://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_słów
<on> aha celem tej gry jest między innymi wywołanie odmiennych nastrojów, funkcji i znaczeń
<on> z kim w to zazwyczaj grasz?
<ona> jesteś idiotą czy tylko się zgrywasz?
<on> nie można w to grać z drugą osobą?
<ona> jest wyraźnie napisane, że to figura stylistyczna
<on> nie słyszałem po prostu wcześniej o tej grze i nie znam jej
<Kaja> wiesz co;)? brakowało mi takich rozmów z Tobą;)
<nicon> Em, no i wszystko zepsułaś tym tekstem ;-p
<nicon> Zaczerwieniłem się aż ;-p
<nicon> A jeszcze do tego czasu mogłem udawać, że programuje.,
<nicon> A teraz jak ja wyglądam zaczerwieniony przy programowaniu.
<nicon> "Ale Szefie! Ja piszę taką wstydliwą funkcje!"
Dziś narzeczona powiedziała mi, że nie mam prawa mieszać się w jej prywatne życie. Powiedziała to gdy zapytałem jej co to za chłopak dziś odwoził ją do domu. YAFUD
Moja kuzynka jechała nad morze i w mieście gdzie mieszkam miała przesiadkę do innego pociągu. Zadzwoniła więc do mnie z pytaniem czy nie chciałbym się z nią wybrać gdzieś na obiad bo przyjedzie za 5min i ma 2 godziny wolnego czasu, a zupełnie nie zna miasta i nie wie co robić. Nie widziałem się z nią już kilka dobrych lat bo nigdy nie było okazji więc chętnie zwolniłem się na te 2 godziny i poszedłem razem z nią do mojej ulubionej restauracji. Potem odprowadziłem ją na pociąg i wróciłem do pracy. Gdy przyjechałem wieczorem do domu narzeczona zrobiła mi niesamowitą awanturę. W przedpokoju stały walizki z jej rzeczami spakowanymi do wyjazdu, a jej mamusia była już w drodze do nas. Wszyscy sąsiedzi zapewne usłyszeli jak wyzywała mnie od najgorszych oszustów, kłamców, itd... Dopiero po godzinie dała mi dojść do słowa. Okazało się, że jej przyjaciółka zobaczyła jak odprowadzam na peron jakąś dziewczynę, a potem ją obejmuję. Oczywiście przyjaciółka aby wzmocnić przekaz dodała zmyślone przez siebie fakty, np. że trzymaliśmy się za ręce, a zamiast "misia" na pożegnanie obściskiwaliśmy się i namiętnie całowaliśmy. Moja narzeczona uwierzyła mi dopiero gdy sama zadzwoniła do rzeczonej kuzynki, która opowiedziała jej o wszystkim, a przyjaciółka przyznała, że "rzeczywiście mogło to wyglądać trochę inaczej niż początkowo opisała". YAFUD