Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Pewnego razu, gdy pracowałem w...

2011-09-16 22:14:01 - ID:#4705
Pewnego razu, gdy pracowałem w wypożyczalni pewien Pan podszedł do mnie i zapytał czy mu nie pomogę w wyborze filmu. Oczywiście się zgodziłem i po moim 15 minutowym produkowaniu się o nowościach filmowych powiedziałem: "Film jest genialny, ale nie dam sobie ręki uciąć, że panu się spodoba". Zobaczyłem zdegustowanie na twarzy klienta i dopiero wówczas zauważyłem, że nie ma jednej ręki. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/9529/


Podobała mi się jedna dziewczyna z równoległej klasy, ale nie wiedziałem, jak zwrócić na siebie jej uwagę. Podczas przeglądania internetu wpadłem na wzór nierówności, której wynikiem jest i<3u (dla niezorientowanych: I love you). Pomyślałem, że to dobry i nietypowy pomysł, na poderwanie jej. Tak więc pewnego dnia podszedłem do niej na przerwie i zapytałem, czy mogłaby pomóc mi w jednym zadaniu na matmę, które muszę zaraz oddać nauczycielce, a sobie z nim nie radzę. Chętnie się zgodziła. Usiedliśmy na ławce. Po minucie dziewczyna oddała mi zeszyt z wynikiem... niestety nieprawidłowym. Od razu zauważyłem, w którym miejscu się pomyliła, więc zacząłem drążyć i pytać, czy jest pewna swego wyniku. Odpowiedziała z pełną powagą, że jest pewna, ponieważ z matmy ma 5 i to jest na pewno dobre rozwiązanie. Trochę się zirytowałem i zacząłem jej tłumaczyć, że ten wynik nie może być prawidłowy... Na co ona wstała, oburzona, i powiedziała, że "ma dość palantów, którzy uważają ją za tępą laskę" i "myślała, że jestem inny". YAFUD
Pewnego razu, gdy w galerii handlowej moja mama oglądała zegarki, pomagałem jej w wyborze. Byłem w trakcie mutacji, miałem dłuższe włosy. Pewna dojrzała kobieta (40 lat) zwróciła się do mnie z prośbą, mówiąc: "Witam, mogłabyś mi pomóc w wyborze zegarka? Mam wnuczkę w Twoim wieku, a widzę, że mamie pomogłaś". YAFUD
- Jechałem do domu za potrzebą fizjologiczną. Zza krzaków wyszedł pewien pan w niebieskostalowym mundurze i białą czapeczką na głowie. W ręku dzierżył buławę policyjną charakterystyczną dla drogowego pionu Sz. Policji Państwowej czyli lizaczka. Myślę sobie nie wytrzymam. Zaraz popuszczę. Ale żeby to tylko był problem natury ciekłej. Zbliżała się wielkimi krokami fala uderzeniowa związana z poważniejszym wydalaniem fizjologicznym. Zatrzymałem się na poboczu i myślę: Albo ten człowiek pospieszy się i powie mi kilka słów nt. przepisów drogowych i mojego przekroczenia prędkości o blisko 60 km/h albo będzie szedł bardzo wolno i nie świadom moich katuszy każe mi przejść się do radiowozu bynajmniej nie w celu zaprezentowania najnowszego filmu "Za szybcy za wściekli". Wreszcie po jakimś czasie, gdy w moim podbrzuszu zaczęła się rewolucja październikowa szanowny Pan Władza przedstawił się i powiedział "Dzień dobry panu. Dokumenty poproszę". Po krótkiej wypowiedzi związanej z celem zatrzymania mojego pojazdu nie wytrzymałem. Wybiegłem jak głupi z samochodu. Odepchnąłem zdziwionego przedstawiciela władzy i jak głupi pognałem za nasyp ziemny (przecież nie będę mu tłumaczył, że mam parcie). Policjant był jednak cholernie szybki. Wyciągnął klamkę z kabury i zaczął się drzeć. Stać policja (jakbym nie wiedział, że to policja). Ale ja już byłem za nasypem. Zanim dobiegł do mnie ja już miałem nachy ściągnięte na dół i wydalałem materiał niezbyt przyjemny dla organizmu. Gdy dobiegł drugi policjant ja kucałem jak kretyn przy śmiejącym się do rozpuku przedstawicielem władzy nr 1. Bo nie wiedział czy ma mi założyć kajdanki czy podetrzeć mi tylną część ciała. Ostatecznie napomknąłem, że mnie ta sytuacja irytuje i chciałbym pobyć troszeczkę czasu ze swoimi okolicami krocza aby doprowadzić je do jako takiego stanu higienicznego. Policjanci widać, że jednostki myślące i współczujące odwrócili się, a ja mogłem w spokoju zająć się doprowadzaniem mojej tylnej części ciała do stanu przed wybuchem powstania bakterii nitryfikujących. Po dwóch minutach zlazłem ze skarpy nasypu wraz z policjantami. Widok mojej bladej ale za to zregenerowanej twarzy jeszcze bardziej ich rozśmieszył. Nie chcieli mnie widzieć w radiowozie a tym bardziej podawać mi ręki. Z mandatu zrezygnowali rozumiejąc mój pośpiech. Grzecznie przeprosiłem i wsiadłem do mojego ukochanego auta stojącego z otwartymi drzwiami. Pomyślałem sobie: Ale będą mieli ubaw na komisariacie jak to powiedzą kolegom. Nie jestem gorszy i opowiadam to wam. Bo lubię się śmiać z samego siebie... YAFUD
Jakiś czas temu postanowiłem obejrzeć "Tytuł Filmu 3", którego jeszcze nie oglądałem. Nagle dostałem SMSa od kolegi z zapytaniem co robię. Nie myśląc wiele, napisałem, że oglądam film i podałem tytuł. Po chwili dostałem wiadomość zwrotną: "A, to ta część w której na końcu okazuje się, że to jego siostra zabija?". YAFUD
Jakiś czas temu wybrałem się do pewnej księgarni w Warszawie w celu zakupienia książki. Niestety Pan na miejscu poinformował mnie o braku tego tytułu, ale polecił, aby zapytać w wydawnictwie obok. Już tam kiedyś zaglądałem, więc ochoczo ruszyłem przed siebie. Pani w recepcji powiedziała, że najprawdopodobniej książki w tym dniu już nie kupię, ponieważ magazyn był otwarty do godziny 15 (spóźniłem się 30 minut), ale jeśli chcę, to mogę udać się do pokoju 1415, aby ustalić czy takowa pozycja jest w posiadaniu wydawnictwa. Poszedłem na półpiętro, gdzie na stojaku zauważyłem moją książkę. Zacząłem szukać pokoju podanego przez recepcjonistkę. Na korytarzu panowała cisza, tak jakby wszyscy pracownicy byli już w domu. W końcu odnalazłem pomieszczenie 1415, zapukałem-cisza... Zapukałem jeszcze raz i coś podkusiło mnie, żeby pociągnąć za klamkę. Otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazał się wielki penis na ekranie monitora i pracownik stojący tyłem do wejścia, krzyczący "Przepraszam, chwileczkę". Facet zapiął rozporek, wyłączył film, z niewiadomych przyczyn chwycił w jedną dłoń kubek z kawą i telefon komórkowy, po czym wyszedł na korytarz, z rękami roztrzęsionymi jak u chorych na Parkinsona i przystąpił do rozmowy na temat celu mojej wizyty. Książki nie kupiłem i nie zamierzam tam wracać. YAFUD.