Parę dni temu, wracając do domu...
2011-09-03 21:57:02 - ID:#4600
Parę dni temu, wracając do domu po kilku piwkach, zgubiłem swój portfel. Na drugi dzień, idąc rano do sklepu, zobaczyłem swoją zgubę na trawniku (gdzie w nocy załatwiałem potrzebę). Nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu. Podniosłem portfel i zacząłem liczyć pieniądze, aby sprawdzić czy wszystko się zgadza. Wtedy podeszło do mnie 3 dresików i po prostu zabrali mi ten portfel. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/9347/Wczoraj ukradli mi portfel. Wydawało mi się, że mam szczęście bo akurat nie było w nim dokumentów, ale dzisiaj jak szłam do banku po pieniądze, zgubiłam swój dowód osobisty. YAFUD
Dzisiaj idąc z kumplem do sklepu po kilka piwek usłyszałem historię, że po naszej dzielnicy szlaja się codziennie niejaki "Łysy". Facet siedział 15 w więzieniu za napad na kantor i morderstwo. Niedawno wyszedł, nie potrafi żyć w społeczeństwie i chce na powrót trafić do zakładu karnego. Kolega wiedział to stąd, że owy Łysy napadł i chciał pobić jego brata gdy ten wracał z siatką piw na imprezę. Zgadnijcie, kogo spotkaliśmy wychodząc ze sklepu z butelkami w ręku... YAFUD.
Idąc dzisiaj ulicą zobaczyłem leżące 10gr i ucieszony podniosłem je myśląc, że to na szczęście. Kiedy się schylałem po monetę, ktoś świsnął mi z tylnej kieszeni spodni portfel, w którym były dokumenty i 600 zł. YAFUD
Wczoraj byłem pierwszy dzień w nowej pracy i z tej okazji dziewczyna zrobiła mi kolację. Coś jednak poszło nie tak gdyż kolokwialnie mówiąc dostałem... sraczki. Trzymała mnie niestety też dziś rano i mimo tego, iż załatwiałem się przed wyjściem dwa razy, to zaraz po przyjeździe do pracy musiałem iść znowu. Traf chciał, że gdy tylko wyszedłem z kabiny i szedłem umyć ręce wszedł mój szef, idący również za potrzebą. Po otwarciu drzwi kabiny niemal go odrzuciło, wykrzywił się i stwierdził "Mmm...dobre jedzonko", po czym z konieczności wszedł do środka. YAFUD
Kończę budowę własnego domu. Bardzo cieszyłem się z tego, że udało mi się go postawić bez brania kredytu. Wszystko było już gotowe do wprowadzenia się. Musiałem tylko zapłacić w sumie 50tys zł ludziom zajmującym się wykończeniami oraz w sklepie za meble. Osób i sklepów było sporo i z każdym umówiony byłem innego dnia więc aby nie latać co chwilę do banku wypłaciłem całą kwotę za jednym razem i schowałem w domu rodzinnym w szafie. Gdy następnego dnia wróciłem z pracy i poszedłem zabrać część pieniędzy dla malarzy szafa była pusta. Nikt nie wiedział co się stało z pieniędzmi. Dopiero po dłuższym dochodzeniu okazało się, że moja 90letnia babcia (mająca zaniki pamięci) znalazła te pieniądze gdy sprzątała w domu, poszła do kościoła i dała je księdzu aby modlił się za pomyślność w moim życiu. Była bardzo zdziwiona czemu tak się złoszczę bo przecież to tyle co kilka bochenków chleba... YAFUD

