<lny> poszedłem do fryzjera...
2009-07-04 11:32:04 - ID:#439
<lny> poszedłem do fryzjera
<lny> po cięciu idę do kasy, babka mówi 38 zł
<lny> daję 50
<lny> ona mi wydaje 12 zł oraz te 50 które jej dałem
<lny> ja protestuję, ona idzie w zaparte że dałem stówę
<lny> w końcu ja zabieram te 62 zł, a ona przelicza co ma w kasie i ma do mnie zadzwonić gdyby jej wyszło manko
<lny> no i faktycznie dzwoni za 15 minut
<lny> idę od razu bo chcę mieć to z głowy
<lny> podaję jej 50zł
<lny> a ona mi dziękuje i wydaje kolejne 12 zł reszty
Źródło: http://pr0n.pl/29251<lny> po cięciu idę do kasy, babka mówi 38 zł
<lny> daję 50
<lny> ona mi wydaje 12 zł oraz te 50 które jej dałem
<lny> ja protestuję, ona idzie w zaparte że dałem stówę
<lny> w końcu ja zabieram te 62 zł, a ona przelicza co ma w kasie i ma do mnie zadzwonić gdyby jej wyszło manko
<lny> no i faktycznie dzwoni za 15 minut
<lny> idę od razu bo chcę mieć to z głowy
<lny> podaję jej 50zł
<lny> a ona mi dziękuje i wydaje kolejne 12 zł reszty
[12:38] <Sowek> zw, zmieniam kompa
[12:38] <Sowek> bede na drugim nicku
[12:40] <Sowek> albo jeszcze nie
[12:40] <Sowek> zjem sniadanie po ludzku
[12:40] <Sowek> w kuchni przy laptopie
[12:38] <Sowek> bede na drugim nicku
[12:40] <Sowek> albo jeszcze nie
[12:40] <Sowek> zjem sniadanie po ludzku
[12:40] <Sowek> w kuchni przy laptopie
<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
<lny> miałem koszmar konkretny dzisiaj w nocy
<lny> żeby przeżyć musiałem zachęcić ludzi do przypomnienia sobie czegoś
<lny> co wszyscy znają
<lny> musieliśmy śpiewać wszyscy razem
<lny> już świat zaczynał znikać i w końcu zostałem tylko ja
<lny> i śpiewałem coraz bardziej przerażony żeby to zatrzymać
<lny> obudziłem się zlany potem
<lny> dalej śpiewając na cały głos
<żeniu> co śpiewałeś?
<lny> kaczkę dziwaczkę
<żeniu> heheheh
<lny> stary nigdy tak się nie bałem
<żeniu> hahah :D
<lny> żeby przeżyć musiałem zachęcić ludzi do przypomnienia sobie czegoś
<lny> co wszyscy znają
<lny> musieliśmy śpiewać wszyscy razem
<lny> już świat zaczynał znikać i w końcu zostałem tylko ja
<lny> i śpiewałem coraz bardziej przerażony żeby to zatrzymać
<lny> obudziłem się zlany potem
<lny> dalej śpiewając na cały głos
<żeniu> co śpiewałeś?
<lny> kaczkę dziwaczkę
<żeniu> heheheh
<lny> stary nigdy tak się nie bałem
<żeniu> hahah :D
<lny> ale mam dzisiaj dzień :/
<lny> dostałem najpierw mandat
<lny> potem się okazało że mam zatkaną kanalizację
<lny> kret nie pomógł
<lny> linka tez nie
<lny> rozwaliłem głowę o framugę, do tej pory mi krew cieknie
<Ania> przestań jęczeć, umieraj jak mężczyzna
<lny> nikt nie pamiętał o moich imieninach
<Ania> wszystkiego naj naj naj!
<lny> ojejku dziękuję :)
<lny> dostałem najpierw mandat
<lny> potem się okazało że mam zatkaną kanalizację
<lny> kret nie pomógł
<lny> linka tez nie
<lny> rozwaliłem głowę o framugę, do tej pory mi krew cieknie
<Ania> przestań jęczeć, umieraj jak mężczyzna
<lny> nikt nie pamiętał o moich imieninach
<Ania> wszystkiego naj naj naj!
<lny> ojejku dziękuję :)
12:55 <+Lojtus> lubie patrzec an zegar w irsii bo mi pokazuje 13:39 i mi sie
wydaje ze za niedlugo koncze prace ;p
wydaje ze za niedlugo koncze prace ;p

