Na początku wakacji pojechałam...
2011-08-03 23:06:02 - ID:#4336
Na początku wakacji pojechałam do mojego rodzinnego domu oddalonego o ok. 100 kilometrów aby odwiedzić rodzinę. Rodzice obiecali odwieźć mnie do domu po tygodniu, ale nuda sprawiła, że postanowiłam wrócić do mojego mieszkania dzień wcześniej. Droga powrotna to najpierw 40 minutowy przejazd busem, a potem ponad godzinna jazda pociągiem. Stację przed moim celem, zauważyłam, że zapomniałam kluczy. Nie całą godzinę później wracałam pociągiem, ryzykując mandatem, bo nie miałam wystarczającej ilość pieniędzy na bilet. Odebrałam klucze i jeszcze raz do pociągu. Odcinek 100 kilometrów przejechałam w 6 godzin, taszcząc mój bagaż. Byłam w domu dopiero późną nocą, a mogłam pojechać z rodzicami samochodem następnego dnia rano. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/8373/Mam do sprzedania mieszkanie w innym mieście oddalonym od mojego o ok 300 km. Kilka miesięcy temu podpisałam umowę z dużą agencją nieruchomości i czekałam na rozwój sytuacji. Wczoraj zostałam poinformowana, że w trybie pilnym muszę się pojawić w ww. mieście w celu podpisania umowy przedwstępnej, ponieważ znalazł się klient. Niestety nie mam samochodu, więc zdecydowałam się pojechać pociągiem. Aby dotrzeć na godzinę 10.00 musiałam wstać o 4.00 rano, dojechać, podpisać aneksy umów z agencją itp. Na miejscu okazało się, że klient chciał tylko negocjować cenę i liczył, że jeżeli już się pojawiłam to będę skłonna sprzedać za zaproponowaną przez niego cenę... mocno zaniżoną.
Wróciłam do domu po kolejnych trzech godzinach w pociągu. Na koniec, dowiedziałam się, że planowane od tygodnia spotkanie z kumplami mojego chłopaka nie dojdzie do skutku, bo jeden z nich nie miał ochoty mnie poznawać. Zmarnowany cały dzień, plany na wieczór i 200 pln na pociąg. YAFUD
Studiuję w mieście oddalonym 1,5 godziny od domu, więc zawsze jeżdżę tam pociągiem. Jakiś miesiąc temu jechałam na zajęcia na uczelnię pociągiem i poszłam do toalety. Strasznie tam śmierdziało, więc chciałam otworzyć okno. W ręku trzymałam komórkę, która wyśliznęła mi się z ręki i... wpadł do kibla. Byłam gotowa go stamtąd wyciągnąć, ale klapa wewnątrz sedesu była zepsuta i mój półroczny smartfon ze wszystkimi moimi prywatnymi, bardzo ważnymi dla mnie rzeczami, wypadł na tory i rozstrzaskał się na kawałki. YAFUD
Mój 6-letni synek wyciągnął z szafki klucze do samochodu, otworzył go i wsiadł do środka. Przypadkiem spuścił hamulec ręczny i kiedy wóz ruszył wystraszony uciekł na zewnątrz. Samochód zjechał z podjazdu, przejechał przez drogę, krótki odcinek trawy, stoczył się do sporego dołu i zatrzymał na drzewie rosnącym na dnie. Kilka godzin później wyszedłem z domu i samochodu już nie było. Poszukiwania trwały kilka dni i zaangażowana w nie była policja. Dopiero w weekend syn przyznał się co zrobił i gdzie jest teraz samochód. YAFUD
Kupiłem swój pierwszy w życiu samochód. Nie miał on aktualnego przeglądu dlatego pojechałem nim do najbliższej, oddalonej o nieco ponad kilometr stacji diagnostycznej. Przy wjeżdżaniu na podjazd ktoś przywalił mi w bok. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania ponieważ mój pojazd był "niesprawny i niedopuszczony do ruchu". Zostałem bez samochodu i środków na jego naprawę. YAFUD
Miałam pojechać na badania na 8:00 a mieszkam poza miastem także najpierw busem na PKP, a potem miejskim do przychodni. Już szczęśliwa podchodzę do rejestracji, ale sobie przypomniałam, że nie mam legitymacji. Pojechałam więc do domu, co mi zajęło godzinę i wróciłam do przychodni o 10:00, gdzie z uśmiechem Pani w rejestracji oznajmiła mi, że legitymacja nie była potrzebna. YAFUD

