Planowałem sprzedać swój samochód...
2011-08-02 10:14:01 - ID:#4322
Planowałem sprzedać swój samochód na giełdzie dlatego wieczorem dokładnie go umyłem i zostawiłem na noc przed garażem aby tam spokojnie wysechł. Rano gdy zapalałem silnik coś kilka razy dziwnie stuknęło, ale potem chodził już normalnie więc zignorowałem to i pojechałem na giełdę. Na miejscu dość szybko znalazł się kupiec. Wszystko było już praktycznie załatwione, jednak chciał on jeszcze zajrzeć pod maskę. Otworzyłem więc ją i naszym oczom ukazały się przypieczone, zmasakrowane fragmenty sierści, mięsa i krwi. Dla formalności napiszę tylko, że samochodu tego dnia już nie sprzedałem. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/8561/W ubiegłym tygodniu nosiłem się z zamiarem sprzedaży mojego dostawczego autka. W tym celu całą sobotę spędziłem na myciu, czyszczeniu, polerowaniu itd. - jednym słowem wewnątrz i na zewnątrz „mucha nie siada”. Gdy osiągnąłem już apogeum samozadowolenia zwróciłem uwagę na obowiązkowe wyposażenie każdego samochodu: klucz i podnośnik – są, trójkąt i apteczka – są, gaśnica - ??? a tak, w garażu. Po chwili przyniosłem ją i próbowałem wsadzić na 100 sposobów na taką półeczkę pod siedzeniem pasażera. Tak nie wejdzie, tak nie wejdzie, tak też nie... Zakląłem pod nosem: „K...., albo ona wejdzie – albo ja wyjdę z siebie” i wepchnąłem ją z całej siły. Pech chciał, ze nie zwróciłem wcześniej uwagi na brak zawleczki... Mam teraz dekorację bożonarodzeniową w całej kabinie i nici z wyjazdu na giełdę. YAFUD
Kupiłam nowy samochód i planowałam jutro załatwić wszystkie formalności (OC, AC, przerejestrowanie). Wczoraj wieczorem odebrałam go z warsztatu - miał zmieniane wszystkie płyny, rozrząd i amortyzatory. W nocy jechał nim mój chłopak i "wydawało" mu się, że coś spadło na podłogę. Schylił się razem z kierownicą... efekt? 11 skoszonych przydrożnych słupków, jazda zakończona na lampie a samochód do kasacji. YAFUD
Pisałam pracę z polskiego gdy zabrakło mi atramentu. Poszłam więc do młodszego brata po nabój i dokończyłam wypracowanie, a potem poszłam spać. Rano okazało się, że moja praca wyparowała z kartki...dosłownie. Braciszek podarował mi swój zabawkowy atrament Małego Detektywa, który według napisu na etykiecie "znika natychmiast po wyschnięciu, a aby zobaczyć swoją tajną wiadomość trzeba naświetlić tekst światłem ultrafioletowym." YAFUD
Jechałam na bardzo ważny egzamin, od którego zależała moja przyszłość na uczelni. Przed uczelnią zdenerwowana i roztrzepana nie wyhamowałam na światłach i stuknęłam nowiutką Mazdę. Wściekłym kierowcą, który z niej wysiadł był mój egzaminator. YAFUD
Ostatnio byłem u kumpla, posiadacza pięknego motocykla zwanego Simson. Pomagałem mu w nim pogrzebać, bo cały czas coś się psuje. Kumpel ma psa. Dużego psa. I bardzo nachalnego, a przejawia się to w postaci lizania, skakania na ludzi, czasem "przyjacielskiego" podgryzania. W trakcie grzebania w silniku klęczałem z wypiętym tyłkiem, co też zauważył owy pies. I po "przyjacielsku" w ten tyłek mnie ugryzł. Ja z bólu rzuciłem się do przodu, uderzając głową o otwarty silnik, dotkliwie się kalecząc. Po uderzeniu Simsonek przewrócił się i teraz już sami nie damy rady go naprawić. YAFUD

