Moja nowo zapoznana koleżanka Ania...
2011-07-27 10:38:02 - ID:#4261
Moja nowo zapoznana koleżanka Ania zaprosiła mnie do swojego domu, a że była ładna poszedłem bez zastanowienia. Gdy już miałem przekroczyć próg domu stał przede mną Jej Ojciec, no to ja ładnie przywitałem się
-"dzień dobry"
w odpowiedzi usłyszałem
-"dla kogo dobry ten dobry"
nie wiedząc co odpowiedzieć a nie chcąc wyjść na jakiegoś lalusia odpowiedziałem
-"pewnie nie jest aż tak źle"
-Jak Ci zaraz zaj*bie to będzie o wiele lepiej"
usłyszałem znienacka. Lekko zdziwiony zostałem stać z otwartą paszczą...
-"i na h*j tu stoisz wypi*rdalaj"
Po tych słowach już mi było ciepło i szykowałem się do wyjścia aż magle powiedział
-"heh szkoda że nie widziałeś swojej miny"
-byłem przerażony ale uśmiechnąłem się i powiedziałem
-"dobre to było"
-"dobre to będzie jak się stąd zaraz nie wyniesiesz smarkaczu"
wyobraźcie sobie wtedy moją minę....
a na koniec okey okey każdemu tak robię a teraz serio wypi*rdalaj...
jak już wyszedłem za płot zawołał mnie ze żartował wiec się wróciłem (koleżanka serio ładna) i na szczęście już nic mi nie powiedział... YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/8186/Dzisiaj usłyszałem nawoływania mojego ojca "No wyjdź na dwór, tak ładnie i gorąco jest. Nie będziesz się kisić w domu". Nie miałem nic do roboty to krzyknąłem, że w sumie to chyba wyjdę, a ojciec "To do kota mówiłem" YAFUD
Jakiś czas temu zaniepokoiły mnie coraz to droższe i ekskluzywniejsze ubrania mojej kobiety. Sam nie byłem ich sponsorem, więc postanowiłem spytać skąd ma tyle pieniędzy na takie drogie rzeczy. Odpowiedziała mi ironicznie - Dorabiam jako prostytutka ! Jak się później okazało, w jej słowach nie było ani trochę ironii. YAFUD
Wróciłam wcześniej z pracy, i postanowiłam wziąć relaksującą kąpiel. Do mieszkania wszedł mój mąż i zaczął mówić "kochanie, niech cię tylko złapię, to przez tydzień z łóżka nie wyjdziemy". Odpowiedziałam, że już doczekać się nie mogę, i zaraz wychodzę z wanny. Nagle usłyszałam - skarbie muszę kończyć, zadzwonię później. YAFUD
Pojechałem na imprezę, ale praktycznie pod koniec, bo musiałem dłużej zostać w pracy. Zauważyłem, że najlepsza koleżanka mojej dziewczyny, mając chłopaka (nieobecnego tam) całuje się namiętnie z innym. Zapytałem Kasię, czy ona też tak robi jak mnie nie ma. Rozzłościła się na mnie i zapytała za kogo ja ją mam, że jest mi wierna zawsze. Kilka miesięcy później, poszliśmy razem na imprezę urodzinową do jej przyjaciółki. Od znajomych mojej dziewczyny co chwile słyszałem teksty "uważaj na Kaśkę, ona jest nie zawsze ok wobec Ciebie" albo "ona całuje się z innymi, jak Ciebie nie ma". Zapytałem mojej, czy to prawda. Oczywiście zaczęła krzyczeć, za kogo ja ją mam, że mnie kocha itp. Usłyszawszy te same zdania od zupełnie innych ludzi, w końcu postanowiłem zapytać na spokojnie tego chłopaka, o którym mówili jej znajomi. Z wielką skruchą przyznał, że to prawda i że nawet sypiali ze sobą, a wszystko zaczęło się... właśnie na działkowej imprezie. Kazałem chłopakowi poczekać i zawołałem "swoją" dziewczynę. Gdy staliśmy już wszyscy zapytałem go, czy to prawda, odparł ponownie, że tak.. Jej reakcja była niesamowita.. Podeszła do niego, przytuliła go i powiedziała "nie martw się, wszystko będzie dobrze". YAFUD
Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł. Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- He,he, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu c h u ja między nogami, a nie na plecach!
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł. Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- He,he, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu c h u ja między nogami, a nie na plecach!

