Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Wracając z pracy zostałem napadnięty....

2011-07-12 14:51:01 - ID:#4129
Wracając z pracy zostałem napadnięty. Zabrali mi portfel, telefon, nawet okulary przeciwsłoneczne. Udałem się na komisariat celem zgłoszenia przestępstwa. Rzut beretem od posterunku znowu mnie napadnięto. Kiedy powiedziałem, że już mnie okradziono, dostałem wpie*dol za "cwaniakowanie". Gdy okazało się, że nie mam nic cennego, dostałem wpie*dol ponownie. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/8399/


Wracając z imprezy zaczepiła mnie nieznajoma dziewczyna mówiąc " Słabo wyglądasz odwieziemy cię z chłopakiem do domu " Ucieszyłem się bo faktycznie nie było ze mną najlepiej wsiadłem do ich auta. Efekt? Wywieźli mnie 10 kilometrów od domu chłopak nieznajomej dziewczyny razem ze swoim kolegą spuścili mi "Wpie*dol" roku ukradli telefon , portfel i kurtkę. Przy minus 20 stopniach mrozu wracałem do domu w cieniutkiej koszuli życie uratowała mi grupa dziewczyn wracających z wieczoru Panieńskiego. YAFUD
Byłem dzisiaj na komisariacie w celu złożenia zeznań w sprawie pobicia. Po wyjściu z komisariatu nie przeszedłem nawet 500 metrów gdy zostałem napadnięty i ponownie pobity. YAFUD
Szedłem z kumplem na dworzec. Podbiło do mnie dwóch gości... typowe dresy. Kolega, którego do tej pory uważałem za najlepszego przyjaciela, powiedział, że śpieszy się na pociąg i poszedł sobie. Ja zostałem sam i dostałem wpie*dol. YAFUD
Kilka tygodni temu planowałem wspólnie ze znajomymi (w sumie 8 osób) weekendowy wypad do Walii (mieszkam w Londynie). Pretekstem były 30-te urodziny mojej dziewczyny. Zarezerwowałem chatkę w górach, śliczna lokalizacja, potoczek dla naszego kolegi wędkarza, ogromne jacuzzi - słowem wspaniale zapowiadający się nocna imprezka i niedzielny relaksik. Smakołyki ugotowane, alkohol i prezenty kupione, buty do chodzenia po górach spakowane. Plan - wyjechać w sobotę rano, powrót w niedziele późnym wieczorem. Miałem jeszcze do przepracowania jedną "nockę", której nie mogłem przełożyć - na szczęście utargowałem że skończę o 3 w nocy zamiast o 7 rano w sobotę. Złapię kilka godzin snu i około 10 ruszamy w drogę. Gdy wracałem z pracy zatrzymał mnie partol policji. Nie zdziwiło mnie to - noc z piątku na sobotę, więc pewnie polują na pijanych kierowców. Trochę mnie zaskoczyło gdy zostałem poproszony o oddanie kluczyków i wyjście z auta. Następnie sprawdzenie dokumentów, pytania skąd i gdzie jadę itp. W końcu zostaję poinformowany ze było zgłoszenie o próbie włamania do sklepu kilka ulic dalej - świadek zgłosił ze biały, wysoki mężczyzna koło 30-ki w czarnej kurtce próbował się włamać do monopolowego, po czym odjechał czarnym Fordem Mondeo. Jak nic mój rysopis, moje auto, jestem kilkaset metrów od miejsca zdarzenia - sam na ich miejscu bym się aresztował. Jedyna moja nadzieja w tym, że szybko odkręca sprawę i zdążę się jeszcze zdrzemnąć. Zostałem zabrany na komisariat, auto odholowane na policyjny parking. Policyjna wizyta u mnie w pracy na niewiele się zdała - teoretycznie po opuszczeniu zakładu mogłem dokonać włamu. Należy przesłuchać osobę która zgłosiła zdarzenie, a ta zniknęła i nie odbiera telefonu. Jest już ranek, ja wściekły, moja luba płacząca, znajomi wyczekujący, a tu żadnego postępu. Policjanci naprawdę kulturalni i grzeczni - 100% profesjonalizm, ale informują mnie że nie mogą mnie zwolnić, tym bardziej że są spore zniszczenia drzwi, szyby i krat sklepu i wściekły właściciel ciągle dopytuje się czy już złapali winnego. Analizują kamery uliczne z okolicy, ale to może potrwać. A świadek dalej nieosiągalny. W końcu około 17 świadek się znalazł i kilka minut później byłem wolny. Oczywiście padłem do łóżka jak tylko przekroczyłem próg domu - tyle z weekendu. Okazało się że zgłoszenia dokonała jedna z sąsiadek, która usłyszała jakiś łomot. W nocnej rozmowie z policją podała swój DOMOWY numer telefonu, po czym zamówiła taksówkę i pojechała do rodziny/znajomych leczyć się z traumy. Oczywiście nie można było jej namierzyć dopóki nie wróciła do domu. Gdy ponownie została przesłuchana, stwierdziła że kierowca uciekł „takim małym Mondeo„. Zdziwieni policjanci zapytali co rozumie przez "małe Mondeo" wiec wyjaśniła że niewielkie autko dwudrzwiowe. Tyle tylko że Fordy Mondeo to 5-drzwiowe, 5-metrowe samochody. Kobiecina dodała również, że nie jest już pewna czy pojazd był czarny, bo było ciemnawo więc kolor mógł być inny. Zakładowy prawnik powiedział że mogę domagać się od Królowej Elki zwrotu kosztów wynajmu chatki - część opłaty musiałem uiścić w momencie rezerwacji. Niemniej jednak długo planowany wyjazd i impreza urodzinowa poszły w kanał. A w pracy jestem obecnie znany jako Matt the Robber (Mateusz Włamywacz). Ciekawa ksywka dla zastępcy kierownika ochrony. YAFUD
Parę dni temu, wracając do domu po kilku piwkach, zgubiłem swój portfel. Na drugi dzień, idąc rano do sklepu, zobaczyłem swoją zgubę na trawniku (gdzie w nocy załatwiałem potrzebę). Nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu. Podniosłem portfel i zacząłem liczyć pieniądze, aby sprawdzić czy wszystko się zgadza. Wtedy podeszło do mnie 3 dresików i po prostu zabrali mi ten portfel. YAFUD