<misty> a z fizyką to będzie
2011-06-26 22:14:01 - ID:#4001
<misty> a z fizyką to będzie tak,ze napiszę ten egzamin tak genialne, ze pani profesor nie uwierzy ze tak swietnie mozna go bylo napisac.. i bedzie chciala zobaczyc to jeszcze raz... we wrzesniu.
<misty> tak, dokładnie tak to wytłumaczę mamie.
Źródło: http://bash.org.pl/676260<misty> tak, dokładnie tak to wytłumaczę mamie.
<i> na lekcji fizyki profesor przeprowadza doświadczenie z transformatorem,który głośno buczał
<i> nagle pewna dziewczyna się odzywa:
<Magda> panie profesorze, dlaczego on tak głośno buczy??
<profesor> jak byś miała 50 okresów na minutę to też byś tak głośno buczała
<i> mina reszty bezcenna
<i> nagle pewna dziewczyna się odzywa:
<Magda> panie profesorze, dlaczego on tak głośno buczy??
<profesor> jak byś miała 50 okresów na minutę to też byś tak głośno buczała
<i> mina reszty bezcenna
<tosti>kocham t9
<tosti>pisalem z kolezanka smsy
<tosti>i ona napisala ze chciala by pogadac z kims tak od serca, np. ze mna.
<tosti>A ja nie lubie jak ktos mi sie zali, to chcialem napisac "a nie chcesz sie zalic?"
<tosti>No coz dopiero jak dlugo nie odpisywala zobaczylem ze zamiast tego napisalem:
<tosti>"a nie chcesz sie walic?"
<tosti>pisalem z kolezanka smsy
<tosti>i ona napisala ze chciala by pogadac z kims tak od serca, np. ze mna.
<tosti>A ja nie lubie jak ktos mi sie zali, to chcialem napisac "a nie chcesz sie zalic?"
<tosti>No coz dopiero jak dlugo nie odpisywala zobaczylem ze zamiast tego napisalem:
<tosti>"a nie chcesz sie walic?"
<i> Na lekcji fizyki
<Nauczyciel> Co za idiota cię uczył w gimnazjum?!
<Royan> Pan, panie profesorze...
<Nauczyciel> Aaa, tak, tak, tak... Bardzo dobrze, siadaj, czwórka.
<Nauczyciel> Co za idiota cię uczył w gimnazjum?!
<Royan> Pan, panie profesorze...
<Nauczyciel> Aaa, tak, tak, tak... Bardzo dobrze, siadaj, czwórka.
Czas studiów, sesja zimowa... ściślej, sesja poprawkowa. Prawda jest taka, że tylko ja musiałem poprawiać i to w formie egzaminu ustnego. Umówiony byłem z Panią Prof. na konkretną godzinę. Przez korki ona nieco się spóźniła, a ja do czasu jej przyjścia cały czas kombinowałem w głowie jak tu zrobić by się jej przypodobać. No i w myślach huczało na okrągło: "Znajdź z nią wspólny mianownik, znajdź wspólny mianownik!" Wpadła na wydział weszła do gabinetu, leci przed lustro zdejmuje futrzaną czapę i mówi: "Już, już zaraz zaczniemy egzamin, tylko poprawię włosy". Chcąc znaleźć ten wspólny mianownik, nie zastanawiając się na szybko walnąłem: "Aaaa, tak, tak pani Profesor, ja też zawsze zimą po zdjęciu czapki mam tak beznadziejną fryzurę...". Wynik poprawki łatwy do przewidzenia. YAFUD
<mlody>pamiętasz jak Ci mowilem,że jade do takiej laski do Szczecina?
<banan>No.I jak było?
<mlody>Słuchaj.Opowiem w dużym skrócie.Na początku bylo ok,poszliśmy do klubu i byla faja zabawa,ale powiedziałem jej,że jestem po dwóch dniach ciężkiej pracy i jestem troche zmęczony i,że chciałbym sie wybić gdzieś o 2.Ona,żę "ok",ale jak powiedzialem jej gdzieś przed 3,że chce sie zbieracć to ona do mnie,że "jak chcesz to spier*****,moja współlokatorka Ci otworzy"(oczywiście już była najebana).No to ja wkurwiony,ale musiałem zostać,bo nieznałem dokładnego adresu,a u niej miałem swoje rzeczy i musialem zostać do końca.Jak wychodziliśmy i czekaliśmy na taryfe to ona jeszcze zawołała dj-a żeby z nami jechał i jeszcze takiego krzyśka.Po drodze oczywiście wstę do monopolowego po litr wody.Robilo sie coraz bardziej "zajebiście".Jak dojechaliśmy na miejsce i szliśmy bramą,to ona bez żadnej żenady zdjeła przy nas gacie i zaczeła lać,bo stwierdziła,że nie doniesie.W weszliśmy ja poszedłem zrobić sobie herbate,wracam za 10 minut do pokoju,a tam już pół litra obalone,ona śpi najebana,a koleśie odbijają sie od ścian.Ten dj po chwili zadwonił po taksowka nie mogąc przez 5 minnut wysłowić sie na jaki adres chce,ale po jakimś czasie sie mu udalo i poszedł,ale tenkrzysiek został i spliśmy we trojke na jedny łóżku.Zasnołem gdzies po godzinie,ale obudziłem sie o 10.30,bo poczułem jakiś dyskonfort.podniosłem sie z łóżka i zobaczyłem,że mam mogrą częsciowo bluzke i spodnie.Patrze czy nie strącilem jakiejś wody z szafy czy coś takiego,ale nic nie bylo.Patrze na tą laske i na łóżko i okazalo sie,że ta laska zlała sie śpiąc do łóżka!!!!Cały śmierdziałem moczem.awet nie wiesz jaki bylem wkurwiony!!!!
<banan>Hehehe
<banan>No to mówiąc krótko "panna Cie olała"!!! :D
<banan>No.I jak było?
<mlody>Słuchaj.Opowiem w dużym skrócie.Na początku bylo ok,poszliśmy do klubu i byla faja zabawa,ale powiedziałem jej,że jestem po dwóch dniach ciężkiej pracy i jestem troche zmęczony i,że chciałbym sie wybić gdzieś o 2.Ona,żę "ok",ale jak powiedzialem jej gdzieś przed 3,że chce sie zbieracć to ona do mnie,że "jak chcesz to spier*****,moja współlokatorka Ci otworzy"(oczywiście już była najebana).No to ja wkurwiony,ale musiałem zostać,bo nieznałem dokładnego adresu,a u niej miałem swoje rzeczy i musialem zostać do końca.Jak wychodziliśmy i czekaliśmy na taryfe to ona jeszcze zawołała dj-a żeby z nami jechał i jeszcze takiego krzyśka.Po drodze oczywiście wstę do monopolowego po litr wody.Robilo sie coraz bardziej "zajebiście".Jak dojechaliśmy na miejsce i szliśmy bramą,to ona bez żadnej żenady zdjeła przy nas gacie i zaczeła lać,bo stwierdziła,że nie doniesie.W weszliśmy ja poszedłem zrobić sobie herbate,wracam za 10 minut do pokoju,a tam już pół litra obalone,ona śpi najebana,a koleśie odbijają sie od ścian.Ten dj po chwili zadwonił po taksowka nie mogąc przez 5 minnut wysłowić sie na jaki adres chce,ale po jakimś czasie sie mu udalo i poszedł,ale tenkrzysiek został i spliśmy we trojke na jedny łóżku.Zasnołem gdzies po godzinie,ale obudziłem sie o 10.30,bo poczułem jakiś dyskonfort.podniosłem sie z łóżka i zobaczyłem,że mam mogrą częsciowo bluzke i spodnie.Patrze czy nie strącilem jakiejś wody z szafy czy coś takiego,ale nic nie bylo.Patrze na tą laske i na łóżko i okazalo sie,że ta laska zlała sie śpiąc do łóżka!!!!Cały śmierdziałem moczem.awet nie wiesz jaki bylem wkurwiony!!!!
<banan>Hehehe
<banan>No to mówiąc krótko "panna Cie olała"!!! :D

