Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<jacpac> weź sobie kredyt na dowód w providencie.

2009-06-25 16:31:24 - ID:#392
<jacpac> weź sobie kredyt na dowód w providencie.
<konwers> przecież dowód kosztuje 30 zł
<konwers> poza tym mam jeszcze 2 lata ważny
Źródło: http://bash.org.pl/548103



<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
<Kiro> cel 1: odłożyć 1500zł w 30dni
<Kiro> cel 2: zdać całą sesje w pierwszym terminie
<Kiro> jakoś ten pierwszy cel lepiej wygląda..
<ex2> Poza tym nigdy nie znajdziesz drugiej takiej jak JA!
<MacWenciu> Oby...
<DakrScream> Ostatnio byłem świadkiem powalającej akcji. Stoję w sklepie w kolejce. Nagle podbiega koleś z produktem (na którym jest dana nalepka o cenie 19 zł). I pyta się ile to kosztuje. Sprzedawca ze stoickim spokojem odpowiada : 19000 zł. Klient na to : eee nie . Tu pisze 19. Nagle sprzedawca wybucha i drze się : TO PO CHUJA PYTASZ??
<Madzia> Mareczek pytał kogoś na polskim?
<Annonymus> ta, jak zawsze wyskoczył z tym liczeniem dni i miesięcy i numerami w dzienniku. Dzisiaj jest 27 luty, więc pyta Dorotki &#8211; którego dzisiaj mamy?
<Annonymus> Dorota mu na to, że 27, ale omawiała charakterystykę i jej odpuścił
<Annonymus> więc do Bartka &#8211; Bartek ile jest 27+2?
<Annonymus> Bartek mu na to, że 29
<Annonymus> Mareczek &#8211; No to co Bartek do odpowiedzi?
<Annonymus> a Bartek mu na to &#8211; jak by nie było Panie profesorze ja mam w dzienniku numer 30;) wszyscy oczywiście polewka &#8211; nawet Mareczek się śmiał
<Madzia> hehe to go musiało zamurować;)
<Annonymus> nom;) nikogo już nie zapytał