<+Kreczmar> wódki ostatnio nie piłem od października do 10 kwietnia
2011-04-26 10:59:35 - ID:#3514
<+Kreczmar> wódki ostatnio nie piłem od października do 10 kwietnia
<@Ini`afk> Kreczmar, widzę na rocznice strzeliliście sobie po jednym?
Źródło: http://bash.org.pl/670781<@Ini`afk> Kreczmar, widzę na rocznice strzeliliście sobie po jednym?
<sc10n> Jechałem dzisiaj porannym autobusem do pracy. Tylu smutnych ludzi w jednym miejscu nie widziałem od ostatnich świąt kiedy skończyła się promocja na karpia w Tesco.
<LX> Chyba Wam mówiłem, jak siedziałem na Luton bo start samolotu 5h opóźniony.
<LX> Przychodzą do restauracji technicy lotniska.
<LX> I jeden do drugiego (po polsku) 'Ty, ale to nie odpadnie?'
<ini> lol
<slonecko> hehe
<LX> Drugi: 'mocno taśmą przykleiłem, powinno się trzymać'
<RPM> LX++
<LX> Przychodzą do restauracji technicy lotniska.
<LX> I jeden do drugiego (po polsku) 'Ty, ale to nie odpadnie?'
<ini> lol
<slonecko> hehe
<LX> Drugi: 'mocno taśmą przykleiłem, powinno się trzymać'
<RPM> LX++
<tenzo> sam pomysl stworzenia klanu "Nie dla zasług, lecz dla samej przyjemności z gry" jest śmieszny
<tenzo> kiedy ma sie cel w grze
<tenzo> gra jest 10x lepsza
<hit> w cokolwiek gram
<hit> 90% czasu spedzonego w grze
<hit> to nie jest przyjemnosc
<hit> ale darzenie do niej
<hit> pozostale 10% to afk walenie konia
<tenzo> kiedy ma sie cel w grze
<tenzo> gra jest 10x lepsza
<hit> w cokolwiek gram
<hit> 90% czasu spedzonego w grze
<hit> to nie jest przyjemnosc
<hit> ale darzenie do niej
<hit> pozostale 10% to afk walenie konia
<em> idę sobie po rynku we wrocku i widzę jak do pary podchodzi koleś z koszem róż
<em> chłopak spławił go jednym zdaniem - "pani już puknięta, różyczki nie trzeba"
<em> chłopak spławił go jednym zdaniem - "pani już puknięta, różyczki nie trzeba"
Byłam z narzeczonym odwiedzić jego rodziców w Islamabadzie. Gdy pochodziliśmy po mieście i byliśmy już zmęczeni, postanowiliśmy wrócić do ich domu autobusem. On poszedł na przystanek sprawdzić rozkład jazdy, a ja odeszłam dosłownie na kilka kroków żeby wejść do sklep., Po chwili wyszłam i... zgubiłam się. Nie widziałam go, nie miałam pojęcia gdzie jestem, nie mogłam zadzwonić, bo nie miałam nic na koncie i nie byłam się w stanie dogadać z miejscowymi, bo mój urdu był wtedy na poziomie mniej niż podstawowym. Pierwsze pół godziny przeczekałam na niego w jednym miejscu, potem ponad godzinę błąkałam się po uliczkach miasta, a następnie zupełnie zdezorientowana i bezradna postanowiłam zapukać do pierwszego lepszego domu. Na szczęście trafiłam na bardzo miłą rodzinę, która mimo, że absolutnie nie rozumiała tego, co do nich mówiłam, dała mi jeść i pić. W międzyczasie wzięli ode mnie numer telefonu narzeczonego i podali mu adres. Gdy przyjechał, okazało się, że wylądowałam 7 km od miejsca, gdzie widzieliśmy się ostatnio oraz że zgubiłam się, bo wyszłam ze sklepu drugim wyjściem i wylądowałam na równoległej ulicy. YAFUD

