Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

<Marecki> a jak nie to powieszę się na strychu

2011-03-29 16:27:02 - ID:#3309
<Marecki> a jak nie to powieszę się na strychu
<MnK> wyhuśtasz się?
<Marecki> No
<MnK> skasuj archiwum jak coś
<MnK> potem pretensję, czemu cie nie powstrzymalem...
Źródło: http://bash.org.pl/668754



<mnk> Ty, była się do mnie po długim czasie odezwała
<mnk> Napisała mi SMS w stylu "czy to źle że brakuje mi rozmów z Tobą?" i nie wiem czy być wredny czy wyrozumiały.
<rfł> odpisz: ogólnie jak czegoś brakuje to jest źle ... np papieru toaletowego
<Jamaerah> dzisiaj chcialem na Legie bilet kupic
<Jamaerah> no i mowie, ze poprosze bilecik na przedkryta
<Jamaerah> daje karte kibica
<Jamaerah> on wstukuje wstukuje
<Jamaerah> i tak stoje
<Hormonek> i wydala ci kupe
<Jamaerah> 2 minuty
<Jamaerah> 3 minuty
<Jamaerah> i sie pytam czy cos nie tak
<Jamaerah> a typ "nie, masz taka zajebista karte ze sie system zawiesil"
<Jamaerah> lol
<Jamaerah> "profesjonalny" klub
<Jamaerah> kurde, dobrze bylo jak w kioskach mozna bylo kupic bilet
<Jamaerah> to zlikwidowali
<Jamaerah> penisy
<Jamaerah> :s
<Hormonek> widzisz
<Hormonek> takiego patalacha jak ty to nawet legla nie chce xD
<Monica> eh no ale jakby Ci się coś stało...to nigdy bym sobię nie wydarowała tego...
<Esamo> Ja tez bym sobie nigdy nie darowal
<Esamo> Jak bym zginal
<Esamo> Nie moglbym sobie potem spojrzec w oczy
<mlody>pamiętasz jak Ci mowilem,że jade do takiej laski do Szczecina?
<banan>No.I jak było?
<mlody>Słuchaj.Opowiem w dużym skrócie.Na początku bylo ok,poszliśmy do klubu i byla faja zabawa,ale powiedziałem jej,że jestem po dwóch dniach ciężkiej pracy i jestem troche zmęczony i,że chciałbym sie wybić gdzieś o 2.Ona,żę "ok",ale jak powiedzialem jej gdzieś przed 3,że chce sie zbieracć to ona do mnie,że "jak chcesz to spier*****,moja współlokatorka Ci otworzy"(oczywiście już była najebana).No to ja wkurwiony,ale musiałem zostać,bo nieznałem dokładnego adresu,a u niej miałem swoje rzeczy i musialem zostać do końca.Jak wychodziliśmy i czekaliśmy na taryfe to ona jeszcze zawołała dj-a żeby z nami jechał i jeszcze takiego krzyśka.Po drodze oczywiście wstę do monopolowego po litr wody.Robilo sie coraz bardziej "zajebiście".Jak dojechaliśmy na miejsce i szliśmy bramą,to ona bez żadnej żenady zdjeła przy nas gacie i zaczeła lać,bo stwierdziła,że nie doniesie.W weszliśmy ja poszedłem zrobić sobie herbate,wracam za 10 minut do pokoju,a tam już pół litra obalone,ona śpi najebana,a koleśie odbijają sie od ścian.Ten dj po chwili zadwonił po taksowka nie mogąc przez 5 minnut wysłowić sie na jaki adres chce,ale po jakimś czasie sie mu udalo i poszedł,ale tenkrzysiek został i spliśmy we trojke na jedny łóżku.Zasnołem gdzies po godzinie,ale obudziłem sie o 10.30,bo poczułem jakiś dyskonfort.podniosłem sie z łóżka i zobaczyłem,że mam mogrą częsciowo bluzke i spodnie.Patrze czy nie strącilem jakiejś wody z szafy czy coś takiego,ale nic nie bylo.Patrze na tą laske i na łóżko i okazalo sie,że ta laska zlała sie śpiąc do łóżka!!!!Cały śmierdziałem moczem.awet nie wiesz jaki bylem wkurwiony!!!!
<banan>Hehehe
<banan>No to mówiąc krótko "panna Cie olała"!!! :D
<kasia> ok przyznam szczerze, że nie lubię tych nowości elektronicznych
<kasia> szczególnie bankomatów ...;/ miałam iść siostrze wypłacić kase
<kasia> wpisuje wszystko jest ładnie i w ogóle, już chce czekać za kasą, a tu nagle, że zły pin
<kasia> wpadłamw panike (i to dosłownie) coś mi zaczeło pikać
<kasia>no to ja cisne "tak", a że nie miałam telefonu to się pytam ludzi w kolejce czy mają pożyczyć telefon bo musze zadzwonić (coś tammidalej pika)
<kasia> jakaś babka na mnie wrzeszczy, to jej mówie żeby mi dała spokój i idzie do drugiego bankomatu
<kasia> zaczynam dzwonić dosiostry o pin
<kasia>nie odbiera,a jak się bardziej wczytałam to się zorientowałam, że mogę nacisnąć "nie" i mi karte odda :)
<kasia> oddałam telefon gościowiprzeprosiłam i poszłam :)
<edzio>ty to mnie czasami rozpierdalasz