<andrzej> Chyba kupię licencję WinRARa.
2010-11-03 23:24:25 - ID:#2199
<andrzej> Chyba kupię licencję WinRARa.
<staszek> Eee...? Po co?
<andrzej> Bo tak sobie myślę, że może dostanę jakiś bonus jako pierwszy klient.
Źródło: http://bash.org.pl/648982<staszek> Eee...? Po co?
<andrzej> Bo tak sobie myślę, że może dostanę jakiś bonus jako pierwszy klient.
<Grypaidzie> Mam małe pytanie odnośnie licencji... Jaką licencję posiada ten program??
<Badyl> Licencja typu crack.
<Badyl> Licencja typu crack.
<Asia> No cześc. Słyszałam że pokłóciłaś się z Piotrkiem ;p. O co chodzi?
<Karolajn> A daj spokój - -. Nie możemy się dogadać...
<Asia> Eee dlaczego?
<Karolajn> Bo o czym można rozmawiać z człowiekiem który nigdy nie ma racji?
<Asia> ...
<Karolajn> A daj spokój - -. Nie możemy się dogadać...
<Asia> Eee dlaczego?
<Karolajn> Bo o czym można rozmawiać z człowiekiem który nigdy nie ma racji?
<Asia> ...
<andrzej> Ty dziewczę zaczyna mi chorować...
<andrzej> co najciekawsze w przyszłym tyg. mijają nam 2 lata, coś czuje że gwarancja się kończy
<flałer> było brać taką z dłuższą
<andrzej> a myślisz, że ja o gwarancji myślałem, taki ładny model, dobrze wyposażony zważywszy jaki miałem wcześniej
<andrzej> no i skusiły mnie liczne promocje itp
<andrzej> co najciekawsze w przyszłym tyg. mijają nam 2 lata, coś czuje że gwarancja się kończy
<flałer> było brać taką z dłuższą
<andrzej> a myślisz, że ja o gwarancji myślałem, taki ładny model, dobrze wyposażony zważywszy jaki miałem wcześniej
<andrzej> no i skusiły mnie liczne promocje itp
<grasica wściekłości> no tak to teraz ja ci opowiem co mi się dzisiaj przydarzyło
<grasica wściekłości> idę do lamy z padem bo mieliśmy grać
<grasica wściekłości> no i dochodzę do pasów, słyszę, że coś jedzie ale sobie myślę, a chuj nie chce mi się czekać
<grasica wściekłości> no to wchodzę na pasy i powoli sobie idę
<grasica wściekłości> jakiś samochód się zatrzymuje i stoi a ja powoli przechodzę, bo mi się nie śpieszyło, ale im chyba tak
<grasica wściekłości> no i pada niosłem tak że trzymałem go za 1 rączkę
<grasica wściekłości> i koleś otwiera okno i rzuca do mnie tekstem
<grasica wściekłości> "myślisz, ze jak masz pistolet to jesteś fajny?!"
<grasica wściekłości> ja siĘ zatrzymałem patrzĘ na pada
<grasica wściekłości> potem na niego jak na debila i mu macham nim a ludzie dookoła śmiech :)
<czerstwa cietrzewina> hahahahaha jaki debil :D
<grasica wściekłości> idę do lamy z padem bo mieliśmy grać
<grasica wściekłości> no i dochodzę do pasów, słyszę, że coś jedzie ale sobie myślę, a chuj nie chce mi się czekać
<grasica wściekłości> no to wchodzę na pasy i powoli sobie idę
<grasica wściekłości> jakiś samochód się zatrzymuje i stoi a ja powoli przechodzę, bo mi się nie śpieszyło, ale im chyba tak
<grasica wściekłości> no i pada niosłem tak że trzymałem go za 1 rączkę
<grasica wściekłości> i koleś otwiera okno i rzuca do mnie tekstem
<grasica wściekłości> "myślisz, ze jak masz pistolet to jesteś fajny?!"
<grasica wściekłości> ja siĘ zatrzymałem patrzĘ na pada
<grasica wściekłości> potem na niego jak na debila i mu macham nim a ludzie dookoła śmiech :)
<czerstwa cietrzewina> hahahahaha jaki debil :D
<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale

