Pracuję z koleżanką na stanowisku...
2010-11-01 22:36:05 - ID:#2178
Pracuję z koleżanką na stanowisku które nazywa się dumnie "Przedstawiciel handlowy w terenie", czyli po polsku akwizytor. Chodzimy we dwójkę po domach i próbujemy wciskać ludziom ubezpieczenia. Praca trudna i niewdzięczna. Niedawno drzwi otworzył nam jakiś młody chłopak, gdy koleżanka zapytała go czy możemy wejść do środka i przedstawić ofertę, odpowiedział (chcąc zapewne zażartować) - "Ty tak, ale Twój kolega (tu wskazał na mnie palcem) niech poczeka na zewnątrz". Jestem dziewczyną. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/4000/Uwielbiam dowcipy i ogólnie szeroko rozumiane poczucie humoru. W pracy na delegacji z nowo poznanymi kolegami żartowaliśmy o rożnych zabawnych sytuacjach. Ja w jednej poincie zażartowałem, ze naprawiając to czy owo grunt to wiedzieć gdzie wsadzić palec. Tu pokazuję dłoń z zagiętym jednym palcem symulując zabawnie jego rzekomy brak. Chwila niezręcznej ciszy i dalej rozmowa jakby nigdy nic. Dopiero kwadrans później zauważyłem , że kolega obok nie ma palca. Tego samego który ja zagiąłem w moim niewczesnym dowcipie... Po powrocie z owej delegacji pisemny raport i luźne ustne sprawozdanie co i jak. Nie omieszkałem opowiedzieć z perspektywy czasu jako zabawną anegdotę moją wpadkę. Oczywiście krztusząc się ze śmiechu z siebie samego powtórzyłem ten dowcip szefowi i jego zastępcy. Tak, domyśliliście się już zapewne co było dalej - zastępca TEZ nie posiadał tego samego palca... Trudno, wyszedłem na bezdusznego kretyna, ale ile razy u diabla trafił się wam w życiu człowiek bez palca? YAFUD
Pracuję jako agent cyfry , praca niewdzięczna, chodzę po ludziach i namawiam ich na zakup. Zazwyczaj gdy wchodzę do czyjegoś domu,żeby rozładować atmosferę rzucam tekst w stylu " proszę się nie obawiać - nie jestem świadkiem Jehowy", po grobowych minach lokatorów i ich skromnych ubraniach wywnioskowałem że tym razem żart nie chwycił... YAFUD
<iron> i jak tam wakacje?
<iso> a... pracuje sobie troche
<iron> ja próbowałem też cos znaleźć
<iron> ale ciezko...
<iso> taa..
<iron> a gdzie pracujesz?
<iso> nic ciekawego
<iso> jako przedstawiciel handlowy (jeżdże i zbieram zamówienia)
<iso> jakis koleś wyjechał na miesiac i potrzebowali kogoś "na zaraz"
<iron> jak to?
<iron> jakim cudem Ci auto dali?
<iron> przecież prawka nie masz
<iso> oj tam... ale zbieram na nie...
<iso> jak pytali "od ilu lat mam prawo jazdy"
<iso> to uwierzyli na słowo, że od 3
<iso> a... pracuje sobie troche
<iron> ja próbowałem też cos znaleźć
<iron> ale ciezko...
<iso> taa..
<iron> a gdzie pracujesz?
<iso> nic ciekawego
<iso> jako przedstawiciel handlowy (jeżdże i zbieram zamówienia)
<iso> jakis koleś wyjechał na miesiac i potrzebowali kogoś "na zaraz"
<iron> jak to?
<iron> jakim cudem Ci auto dali?
<iron> przecież prawka nie masz
<iso> oj tam... ale zbieram na nie...
<iso> jak pytali "od ilu lat mam prawo jazdy"
<iso> to uwierzyli na słowo, że od 3
<jacob> ty to mieszkasz na takim zadupiu, że jak dojeżdżasz to się chyba dopiero teren renderuje
Zaproponowali mi awans w mojej firmie z przedstawiciela handlowego na kierownika ale był warunek. Miałem rok na nauczenie się języka angielskiego. Podjąłem się bo warto było. Lekcje miałem przez cały rok, 2-3 razy w tygodniu, po 60 zł każda. Miesiąc przed terminem awansu firmę sprzedano. Nowi właściciele chcieli coś zmienić więc zwolnili prawie całą firmę i zatrudnili nowych ludzi. Nie trudno się domyślić, że w tych zwolnionych byłem ja... YAFUD

