w pracy: <f> Dobra, może...
2009-05-18 18:28:50 - ID:#206
w pracy:
<f> Dobra, może ogarnijmy się i zróbmy wreszcie coś
<s> To znaczy, coś z tego, za co nam płacą?
<f> Miałem na myśli kawę...
Źródło: http://pr0n.pl/28878<f> Dobra, może ogarnijmy się i zróbmy wreszcie coś
<s> To znaczy, coś z tego, za co nam płacą?
<f> Miałem na myśli kawę...
<leo> pierwszy raz w życiu byłem na siłowni miesiąc temu
<leo> ogólnie atmosfera miła itd. ludzie pomagają, widzieli że jestem laikiem... w ogóle to waże 85 kg przy wzroscie 180 i chciałem troche schudnąć...
<leo> taki łysy pan rozpisał mi diete, ja ucieszony oczywiście zacząłem się do niej stosować... wydawało mi się, że za dużo tego jedzenia jakoś jest ale myśle rozpisał bilans kaloryczny widać, że zna się na rzeczy, wie co robi
<leo> po tygodniu mu powiedziałem że coś jset nie tak z tą dietą, łysy odparł że wszystko jest w jak najlepszym porządku i jak chce mieć efekty to muszę się stosować do niej, wypowiedź zakończył słowami "no pain no gain"
<leo> dziś mija miesiąc i się kurwa dogadałem wreszcie, łysy myślał że ja chce diete na mase
<leo> ci pakerzy to są pojebani jak może być kurwa dieta na masę ??
<leo> waże 90 kg.............. kurwa !!!!!!!!!!!!
<leo> ogólnie atmosfera miła itd. ludzie pomagają, widzieli że jestem laikiem... w ogóle to waże 85 kg przy wzroscie 180 i chciałem troche schudnąć...
<leo> taki łysy pan rozpisał mi diete, ja ucieszony oczywiście zacząłem się do niej stosować... wydawało mi się, że za dużo tego jedzenia jakoś jest ale myśle rozpisał bilans kaloryczny widać, że zna się na rzeczy, wie co robi
<leo> po tygodniu mu powiedziałem że coś jset nie tak z tą dietą, łysy odparł że wszystko jest w jak najlepszym porządku i jak chce mieć efekty to muszę się stosować do niej, wypowiedź zakończył słowami "no pain no gain"
<leo> dziś mija miesiąc i się kurwa dogadałem wreszcie, łysy myślał że ja chce diete na mase
<leo> ci pakerzy to są pojebani jak może być kurwa dieta na masę ??
<leo> waże 90 kg.............. kurwa !!!!!!!!!!!!
<i> jechaliśmy tramwajem z Dziewczyną. na jednym przystanku wsiadł chłopaczek, 11-13 lat z matka i koszulka JP z napisem "zero tolerancji". i wywiązał się dialog
<Dziewczyna> zobacz jego koszulkę
<Ja> o fuck, niezłe, pewnie jego matka nawet nie wie, co to znaczy
<Dziewczyna> no co, to nie jest przecież nic bardzo złego, nie?
<Ja> słucham?!
<Dziewczyna> no JP... Jestem Polakiem, nie?
<Dziewczyna> zobacz jego koszulkę
<Ja> o fuck, niezłe, pewnie jego matka nawet nie wie, co to znaczy
<Dziewczyna> no co, to nie jest przecież nic bardzo złego, nie?
<Ja> słucham?!
<Dziewczyna> no JP... Jestem Polakiem, nie?
<i> Ciemne blondynki...
<gabriella> Masz może na klawiaturze f13?
<domcia> nie a co?
<gabriella> bo chciałam śledzika usunąć
<domcia> a to się tym usówa?
<gabriella> Masz może na klawiaturze f13?
<domcia> nie a co?
<gabriella> bo chciałam śledzika usunąć
<domcia> a to się tym usówa?
<daro> tera każdy o cukrze gada, cukier i cukier tamto...
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
<daro> jak słyszę cukier 5zl to mi się rozwala już beret
<daro> w ogóle jak słyszę samo "cukier" to mnie szał dopada zaraz bym kogoś pobił
<daro> i wyobraź sobie mama ci mówi "idź po cukier synek"
<daro> i tu już się lekko zdenerwowałeś, no ale idziesz
<daro> nie wiem gdzie jest ten cukier w tym sklepie wiec pytam ekspedientki o ptasim móżdżku "gdzie są małe słodkie kryształki pozyskane z buraków zapakowane w kilogramową torbę" bo mi już wtedy słowo "cukier" nie chciało przez gardło przejść
<daro> na to głupia ekspedientka mi mówi "chodzi panu o cukier?"
<daro> na co se pomyślałem "nie, o cebule w proszku"
<daro> powiedziała mi gdzie stoi ten pieprzony cukier tłumacząc że nie prowadzą sprzedaży hurtowej
<daro> na co pomyślałem "co mnie to obchodzi? pytałem w ogóle o sprzedaż hurtową ? weź spadaj babo"
<daro> na co ona (nie wiem czytała w moich myślach chyba i powiedziała to żeby mnie bardziej wkurzyć) "wie pan bo teraz cukru mało"
<daro> na co pomyślałem "uderzę ją zaraz i pójdę"
<daro> tak też zrobiłem, znaczy trochę inaczej, poszedłem i dałem sobie spokój, bo wszędzie te kamery
<daro> ide sobie spokojnie do kasy niosę w ręku tą torebkę i nic więcej
<daro> przede mną dwie stare baby każda po 4 kilo cukru w koszyku i paplają jaki to świat jest do dupy
<daro> tu se pomyślałem "weźcie sobie po 150kg cukru wtedy na pewno opuszczą cenę"
<daro> ja nie wiem w ogóle jak był tanio to każdy kupował kilogram, jak jest po 5zl to teraz każdy napieprza po PINCET torebek do domu, a po co tak robić ja się pytam ? żeby drożej był jeszcze?
<daro> w ogóle to po co takiej starej babie cukier? żeby dupa bardziej rosła ?
<daro> ja mam 20 lat i cukru nie używam wcale, a taka stara baba musi nażreć cukru a później jej wali ten cukier na łeb i karetka przyjeżdża, a ja płacę za to, podatki moje marnuje bo żre nie patrzy co i ile...
<daro> albo tłuste zjada i jej cholesterol na łeb wali później się taka przywala o byle co bo miażdżycę ma
<daro> ale jak zapytasz co tam jadła na śniadanie to ci powie panie smalczyk jadłam ze skwareczkami bo zajebisty, a na deser taki torcik sobie kupiłam na targowisku też zajebisty to wciągam cały...
<daro> dobra nie ważne... doszedłem do kasy
<daro> no a tam kasjerka kondoniara mnie pyta "tylko cukier?"
<daro> na co myślę "nie! jeszcze 4 gumowe baseny, wiertarko wkrętarka, 3kg blachowkrętów, 17 telewizorów lcd i pieluchomajty" wszystko oczywiście schowałem, bo nie miałem wcale koszyka
<daro> zapłaciłem... oczywiście prawie "5zł"...
<daro> wróciłem do domu dałem matce ten cukier
<daro> ale bylem już taki zły, że pomyślałem "idę zajarać"
<daro> no i ide sobie przez miasto a tam jakiś koleś do dziewczyny mówi "cukiereczku", no nie wiedziałem czy jego walnąć czy "cukiereczkowi" lampę sprzedać na pysk
<daro> powstrzymałem się bo przecież on głupek nie świadom mojej krzywdy był
<daro> wróciłem do domu chciałem ochłonąć a tu znów na wszystkich stronkach które przeglądam teksty z cukrem
<daro> i już mi ciśnienie podniosło...
<daro> a tera myślę że jeszcze brakuje żeby na youtube pojawił się "zajebisty" filmik z niepełno sprynych spryciarzy (bo niestety normalni to oni nie są...) jak odzyskać cukier z coca coli bo jest taniej...
<daro> skończyłem chyba swoje na szczęście GORZKIE a nie SŁODKIE żale
[Rozmowa brata z siostra w komentarzach na naszej klasie]
<dziubek> Agato.Proszę zaprzestać swojej intrygującej i bezmyślnej pracy xD Ponieważ nie myślisz i nie wiesz jakie skutki wiążą się z dodawaniem komentarzy takiego typu xDD
<agata> Maćku . Bracie mój [ pff. . Xd ] Tą bezmyślność odziedziczyłam po Tobie . wiem że jesteś skromny i nie będziesz przyznawał się do swej głupoty .. ale nie musisz tego ukrywać .. xdd to widać na pierwszy rzut oka ^^
<dziubek> Po 1 jestes za głupia zeby tak pisac na bank ktoś Ci pomogł xDD po 2 Odziedzicza sie rozne rzeczy przewaznie po rodzicach a nie po rodzenstwie... [ w t f ] xD a po 3 Ostro masz na chacie xDD
<dziubek> Agato.Proszę zaprzestać swojej intrygującej i bezmyślnej pracy xD Ponieważ nie myślisz i nie wiesz jakie skutki wiążą się z dodawaniem komentarzy takiego typu xDD
<agata> Maćku . Bracie mój [ pff. . Xd ] Tą bezmyślność odziedziczyłam po Tobie . wiem że jesteś skromny i nie będziesz przyznawał się do swej głupoty .. ale nie musisz tego ukrywać .. xdd to widać na pierwszy rzut oka ^^
<dziubek> Po 1 jestes za głupia zeby tak pisac na bank ktoś Ci pomogł xDD po 2 Odziedzicza sie rozne rzeczy przewaznie po rodzicach a nie po rodzenstwie... [ w t f ] xD a po 3 Ostro masz na chacie xDD

