Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

W zeszłą sobotę około 8:05 obudził...

2010-10-15 22:29:57 - ID:#2043
W zeszłą sobotę około 8:05 obudził mnie SMS od kolegi czemu nie ma mnie w szkole. Szybka toaleta, ubiór i śniadanie zajęły mi 10 minut. Pobiegłem do szkoły i wtedy do mnie dotarło, że nie ma takiego ruchu jak zawsze. Kolega zrobił mi "taki mały żarcik". YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/3795/


Pewnego dnia wyszedłem jak zwykle do szkoły, do której mam niespełna 2 kilometry. Po około 1,5km. zorientowałem się, że nie zabrałem ze sobą plecaka, wróciłem więc w pośpiechu do domu, wziąłem tornister i pobiegłem do szkoły, lecz na miejscu okazało się, że lekcji nie ma, bo jest sobota. YAFUD
Od kilku lat kupuję regularnie jajka od kolegi z pracy. Mieszka on na wsi i ma niedużą hodowlę kur. Jajka które sprzedaje są sporo droższe od tych w sklepie jednak mogę zapłacić więcej żeby mieć pewność, że nie są naszpikowane chemią. Dziś rano robiąc śniadanie moją uwagę przykuło jakieś przebarwienie na skorupce. Przyjrzałem się mu bliżej i okazało się, że to pozostałości pieczątki. Po dokładnej analizie udało mi się rozszyfrować, iż jajka pochodzą z chowu klatkowego. Pojechałem do niego w celu wyjaśnienia jak coś takiego jest możliwe. Okazało się że nie ma ani jednej kury, a od kilku lat kupuje jajka w sklepie, macza je w jakiś roztworach aby farba lekko zeszła i sprzedaje 2 razy drożej innym. YAFUD
Kolega z biura wybierał się dziś do firmowej księgowej (biuro rachunkowe na drugim końcu miasta), nie chciało mi się brnąć w śniegu, więc zapytałam czy mnie podrzuci – też miałam sprawę do księgowej. Pojechaliśmy razem. Chcąc być miła pozwoliłam mu jako pierwszemu rozliczyć się z księgową. Jakie było moje zdziwienie gdy wyszłam a ani jego ani auta nie było. Pomyślałam, że pojechał do sklepu albo coś szybko załatwić. Czekałam na niego dłuższą chwilę. Kiedy chciałam do niego zadzwonić zorientowałam się, że zbierając się w pośpiechu nie zabrałam z biura komórki. Gdy dotarło do mnie że "kolega" zapewne nie wróci, postanowiłam pójść na tramwaj. Żaden nie przyjechał, bo ktoś zatarasował samochodem tory. Musiałam wracać do firmy pieszo. Padał śnieg. Chodniki były nie odśnieżone. Gdy wróciłam do pracy – szef wkurzony pytał gdzie byłam tak długo. Poszłam bez słowa do Kolegi - dopiero gdy stanęłam w jego drzwiach dotarło do niego, że o czymś zapomniał - o mnie!!! YAFUD
Mieszkam z rodzicami w mieszkaniu. Z mojego pokoju wychodzę prosto do salonu, gdzie śpią rodziciele. Obudziłem się dziś po 10. Ubrałem się i wychodzę z pokoju, chcąc zjeść śniadanie. Zastałem moich rodziców kochających się w najlepsze. Mama przerażona do mnie: "A ty nie w szkole?" Ja na to: "W niedzielę?". Był poniedziałek. YAFUD
- Jechałem do domu za potrzebą fizjologiczną. Zza krzaków wyszedł pewien pan w niebieskostalowym mundurze i białą czapeczką na głowie. W ręku dzierżył buławę policyjną charakterystyczną dla drogowego pionu Sz. Policji Państwowej czyli lizaczka. Myślę sobie nie wytrzymam. Zaraz popuszczę. Ale żeby to tylko był problem natury ciekłej. Zbliżała się wielkimi krokami fala uderzeniowa związana z poważniejszym wydalaniem fizjologicznym. Zatrzymałem się na poboczu i myślę: Albo ten człowiek pospieszy się i powie mi kilka słów nt. przepisów drogowych i mojego przekroczenia prędkości o blisko 60 km/h albo będzie szedł bardzo wolno i nie świadom moich katuszy każe mi przejść się do radiowozu bynajmniej nie w celu zaprezentowania najnowszego filmu "Za szybcy za wściekli". Wreszcie po jakimś czasie, gdy w moim podbrzuszu zaczęła się rewolucja październikowa szanowny Pan Władza przedstawił się i powiedział "Dzień dobry panu. Dokumenty poproszę". Po krótkiej wypowiedzi związanej z celem zatrzymania mojego pojazdu nie wytrzymałem. Wybiegłem jak głupi z samochodu. Odepchnąłem zdziwionego przedstawiciela władzy i jak głupi pognałem za nasyp ziemny (przecież nie będę mu tłumaczył, że mam parcie). Policjant był jednak cholernie szybki. Wyciągnął klamkę z kabury i zaczął się drzeć. Stać policja (jakbym nie wiedział, że to policja). Ale ja już byłem za nasypem. Zanim dobiegł do mnie ja już miałem nachy ściągnięte na dół i wydalałem materiał niezbyt przyjemny dla organizmu. Gdy dobiegł drugi policjant ja kucałem jak kretyn przy śmiejącym się do rozpuku przedstawicielem władzy nr 1. Bo nie wiedział czy ma mi założyć kajdanki czy podetrzeć mi tylną część ciała. Ostatecznie napomknąłem, że mnie ta sytuacja irytuje i chciałbym pobyć troszeczkę czasu ze swoimi okolicami krocza aby doprowadzić je do jako takiego stanu higienicznego. Policjanci widać, że jednostki myślące i współczujące odwrócili się, a ja mogłem w spokoju zająć się doprowadzaniem mojej tylnej części ciała do stanu przed wybuchem powstania bakterii nitryfikujących. Po dwóch minutach zlazłem ze skarpy nasypu wraz z policjantami. Widok mojej bladej ale za to zregenerowanej twarzy jeszcze bardziej ich rozśmieszył. Nie chcieli mnie widzieć w radiowozie a tym bardziej podawać mi ręki. Z mandatu zrezygnowali rozumiejąc mój pośpiech. Grzecznie przeprosiłem i wsiadłem do mojego ukochanego auta stojącego z otwartymi drzwiami. Pomyślałem sobie: Ale będą mieli ubaw na komisariacie jak to powiedzą kolegom. Nie jestem gorszy i opowiadam to wam. Bo lubię się śmiać z samego siebie... YAFUD