jadę autobusem, trochę ludzi...
2009-04-27 16:49:23 - ID:#20
<Mort> jadę autobusem, trochę ludzi jest, przede mną siedzi koleś, czyta jakieś notatki
<Mort> nad nim stoi taka pink power dziewczyna, solara, pępek na wierzchu, z wielką złotą torbą i co przy mocniejszym bujnięciu typ dostawał tą torbą w głowę
<Mort> koleś po nastym razie patrzy na nią, ona nic bo smsa pisze, no to wstał, myślę będzie dym, ale on z uśmiechem „Jak mogłem nie ustąpić pani miejsca” !!
<Mort> laska z głupim tekstem, że nie trzeba, ale siada, a on wtedy „przecież dla kobiety w ciąży musi się znaleźć miejsce” i panna cala czerwona się zrobiła i coś tam mówi, że wcale nie jest w ciąży, a on, że przecież brzuszek już widać, o miesiąc się pyta, chłopiec, czy dziewczynka, czy imię wybrane, aż się pół autobusu zainteresowało
<Mort> panna wytrzymała dwa przystanki i ze łzami w oczach wysiadła :]
Źródło: http://www.kretyn.com/44601<Mort> nad nim stoi taka pink power dziewczyna, solara, pępek na wierzchu, z wielką złotą torbą i co przy mocniejszym bujnięciu typ dostawał tą torbą w głowę
<Mort> koleś po nastym razie patrzy na nią, ona nic bo smsa pisze, no to wstał, myślę będzie dym, ale on z uśmiechem „Jak mogłem nie ustąpić pani miejsca” !!
<Mort> laska z głupim tekstem, że nie trzeba, ale siada, a on wtedy „przecież dla kobiety w ciąży musi się znaleźć miejsce” i panna cala czerwona się zrobiła i coś tam mówi, że wcale nie jest w ciąży, a on, że przecież brzuszek już widać, o miesiąc się pyta, chłopiec, czy dziewczynka, czy imię wybrane, aż się pół autobusu zainteresowało
<Mort> panna wytrzymała dwa przystanki i ze łzami w oczach wysiadła :]
<i> do autobusu wsiada dwóch bardzo ambitnych kanarów.. w tym momencie ktoś wybiega przez tylne drzwi.. no to oni za nim.. w końcu go złapali.. zadowoleni mówią do niego:
<kanar1> bileciki do kontorli
<koleś> proszę
<kanar2> przecież masz dobry bilet
<koleś> wiem
<kanar1> to czemu uciekałeś?
<koleś> bo kolega nie miał
<kanar1> bileciki do kontorli
<koleś> proszę
<kanar2> przecież masz dobry bilet
<koleś> wiem
<kanar1> to czemu uciekałeś?
<koleś> bo kolega nie miał
<paczek> ha, ale koleś ma sweterek w kratę.
<mira> w macierz, nie w kratę.
<paczek> :D Myślisz że jest osobliwy?
<mira> nie no, przecież da się odwrócić.
<mira> w macierz, nie w kratę.
<paczek> :D Myślisz że jest osobliwy?
<mira> nie no, przecież da się odwrócić.
Jak w każdą sobotę jeżdżę do schroniska na wolontariat autobusem. Siedziałam sobie wygodnie, gdy na przystanku wsiadła ok. 80-letnia babcia. Wstałam i zakomunikowałam jej, żeby usiadła. Odpowiedziała mi, że nie jest stara, nie potrzebuje siedzieć..., a na koniec dostałam torbą w łeb. YAFUD
<i> na kolonii wychowawczyni kazała zaśpiewać jakąś piosenkę
<Klaudia> On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt. On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że bliski już świt. Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym. Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim.
<Klaudia> Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany, połam bat, a mury runą, runą, runą i pogrzebią stary świat.
<Kaśka> Musisz wyjeżdżać z kościelnymi piosenkami?
<Klaudia> On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt. On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że bliski już świt. Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym. Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim.
<Klaudia> Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany, połam bat, a mury runą, runą, runą i pogrzebią stary świat.
<Kaśka> Musisz wyjeżdżać z kościelnymi piosenkami?
<rupert1> definicją bycia grubym jest sposobność wsadzenia własnego sutka w pępek

