Dzisiaj idąc z kumplem do sklepu...
2010-10-11 22:07:11 - ID:#1998
Dzisiaj idąc z kumplem do sklepu po kilka piwek usłyszałem historię, że po naszej dzielnicy szlaja się codziennie niejaki "Łysy". Facet siedział 15 w więzieniu za napad na kantor i morderstwo. Niedawno wyszedł, nie potrafi żyć w społeczeństwie i chce na powrót trafić do zakładu karnego. Kolega wiedział to stąd, że owy Łysy napadł i chciał pobić jego brata gdy ten wracał z siatką piw na imprezę. Zgadnijcie, kogo spotkaliśmy wychodząc ze sklepu z butelkami w ręku... YAFUD.
Źródło: http://yafud.pl/3740/Parę dni temu, wracając do domu po kilku piwkach, zgubiłem swój portfel. Na drugi dzień, idąc rano do sklepu, zobaczyłem swoją zgubę na trawniku (gdzie w nocy załatwiałem potrzebę). Nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu. Podniosłem portfel i zacząłem liczyć pieniądze, aby sprawdzić czy wszystko się zgadza. Wtedy podeszło do mnie 3 dresików i po prostu zabrali mi ten portfel. YAFUD
Rzuciła mnie dziewczyna ponieważ pomimo, że jestem dość licho zbudowany udało mi się obronić ją i siebie przed złodziejem. Jej zdaniem wszystko zorganizowałem i ten facet z nożem napadł nas na moje zlecenie bo chciałem jej zaimponować. YAFUD
Miało to miejsce kilka miesięcy temu. ''Napadł'' mnie, żądając pieniędzy, szczurek ok. 13-14 letni. 6 lat ćwiczę karate więc szybko go powaliłam, pechowo przy tym łamiąc mu kilka palców, i trochę go potłukłam. Niedawno jego rodzice wytoczyli mi sprawę o pobicie i sądząc po jej przebiegu mam małe szanse na wygraną... YAFUD
Mieszkam na wsi, najbliższy sklep mam około 3. km od domu. Postanowiłem napić się piwka, więc wybrałem się w podróż rowerem do sklepu, tuż za domem okazało się, że mam kapcia. Wróciłem po drugi rower. W połowie drogi lunęło, cóż, co tam, nic nie wygra z chęcią wypicia smacznego piwka. Gdy dotarłem do sklepu, okazało się, że został zlikwidowany... dzień wcześniej. YAFUD
Ostatnio jechałam wąską, jednokierunkową uliczką. Przede mną jechał duży srebrny samochód, który nie dość, że jechał bardzo wolno, to potem na wylocie na drogę główną robił jakieś dziwne rzeczy, zatrzymywał się, cofał, podjeżdżał. Byłam zdenerwowana i mocno spóźniona na ważne spotkanie, a nie mogłam go wyprzedzić, więc wkurzona wysiadłam z samochodu, podeszłam do kierowcy i zaczęłam wyzywać go od debili, nieuków itp. Jak się okazało, był to nieoznakowany radiowóz policyjny, który ustawiał się na patrol. Zgadnijcie kogo pierwsze skontrolowali... YAFUD

