szprucho: Proszę o UFC 119 Najlepiej...
2010-09-26 10:50:55 - ID:#1894
szprucho: Proszę o UFC 119 Najlepiej na RS
Menez: i coś jeszcze może?
szprucho: Frytki do tego:)
Źródło: http://pr0n.pl/31205Menez: i coś jeszcze może?
szprucho: Frytki do tego:)
Witam szanownych panów,
Odnalazłem pewien cytat na waszej stronie, a właściwie http://pr0n.pl/29737 . Jest to cytat wyciągnięty z dyskusji na forum, a dokładniej z http://forum.gmclan.org/index.php?showtopic=20097&st=0&start=0. Brałem w tej dyskusji udział jako "Krajowa Rada Stolarzy". Porównując dwie wersje można zauważyć iż fragment mojej wypowiedzi (tzn. "<Japanastache> Oficjalna gra komputerowa o tobie.") w cytacie jest podpisany jako zupełnie inna osoba, czyli Japanstasiu, mimo że ja jestem autorem tej wypowiedzi i powinno wyglądać tak: "<Krajowa Rada Stolarzy> Oficjalna gra komputerowa o tobie.". Nie uważam tego za zwykłą pomyłkę, bowiem osobnik tak nazwany występuje w dyskusji znacznie później, i na zupełnie innej stronie, więc niemożliwym jest że ktoś się po prostu zagapił. Wręcz śmiem twierdzić że doszło do jawnej dyskryminacji wobec mnie, z powodu przynależności mojej do grupy, której cały gmclan.org nienawidzi i dyskryminuje.
Mógł ten ktoś przynajmniej pominąć moją wypowiedź, ale nie dość że zmienił autora wypowiedzi, to jeszcze śmiał opublikować "własną wersję wydarzeń" do internetu. Takie zachowania są karygodne i uderzają w mnie i moją historię, a także historię całej mojej rodziny, ponieważ ktoś miał zachciankę zamazać moją twórczość tak, by cała pamięć o mojej osobie poszła w niebyt, i poświadczyć nieprawdę wysyłając kłamliwy i obrazoburczy cytat. Ja, człowiek z krwi i kości, zostałem poniżony, a inny osobnik może teraz żerować na moim poście i popisywać się wśród kolegów i koleżanek, rodziny, ojców i matek że znalazł się w cytacie w tak opiniotwórczym serwisie jakim jest pr0n.
Dlatego proszę redakcję pr0na o modyfikację cytatu lub podjęcia jakiejkolwiek działalności by w przyszłości takie posty nie trafiały na łamy serwisu, gdyż każdy człowiek jest równy i należy się mu taki sam szacunek jak każdemu innemu.
Z poważaniem, Krajowa Rada Stolarzy. I niech was szatan błogosławi.
Odnalazłem pewien cytat na waszej stronie, a właściwie http://pr0n.pl/29737 . Jest to cytat wyciągnięty z dyskusji na forum, a dokładniej z http://forum.gmclan.org/index.php?showtopic=20097&st=0&start=0. Brałem w tej dyskusji udział jako "Krajowa Rada Stolarzy". Porównując dwie wersje można zauważyć iż fragment mojej wypowiedzi (tzn. "<Japanastache> Oficjalna gra komputerowa o tobie.") w cytacie jest podpisany jako zupełnie inna osoba, czyli Japanstasiu, mimo że ja jestem autorem tej wypowiedzi i powinno wyglądać tak: "<Krajowa Rada Stolarzy> Oficjalna gra komputerowa o tobie.". Nie uważam tego za zwykłą pomyłkę, bowiem osobnik tak nazwany występuje w dyskusji znacznie później, i na zupełnie innej stronie, więc niemożliwym jest że ktoś się po prostu zagapił. Wręcz śmiem twierdzić że doszło do jawnej dyskryminacji wobec mnie, z powodu przynależności mojej do grupy, której cały gmclan.org nienawidzi i dyskryminuje.
Mógł ten ktoś przynajmniej pominąć moją wypowiedź, ale nie dość że zmienił autora wypowiedzi, to jeszcze śmiał opublikować "własną wersję wydarzeń" do internetu. Takie zachowania są karygodne i uderzają w mnie i moją historię, a także historię całej mojej rodziny, ponieważ ktoś miał zachciankę zamazać moją twórczość tak, by cała pamięć o mojej osobie poszła w niebyt, i poświadczyć nieprawdę wysyłając kłamliwy i obrazoburczy cytat. Ja, człowiek z krwi i kości, zostałem poniżony, a inny osobnik może teraz żerować na moim poście i popisywać się wśród kolegów i koleżanek, rodziny, ojców i matek że znalazł się w cytacie w tak opiniotwórczym serwisie jakim jest pr0n.
Dlatego proszę redakcję pr0na o modyfikację cytatu lub podjęcia jakiejkolwiek działalności by w przyszłości takie posty nie trafiały na łamy serwisu, gdyż każdy człowiek jest równy i należy się mu taki sam szacunek jak każdemu innemu.
Z poważaniem, Krajowa Rada Stolarzy. I niech was szatan błogosławi.
w pracy:
<f> Dobra, może ogarnijmy się i zróbmy wreszcie coś
<s> To znaczy, coś z tego, za co nam płacą?
<f> Miałem na myśli kawę...
<f> Dobra, może ogarnijmy się i zróbmy wreszcie coś
<s> To znaczy, coś z tego, za co nam płacą?
<f> Miałem na myśli kawę...
<bury> Siedzimy sobie z Małym u mnie na chacie i okazało się że chłop nie słyszał nigdy o tych laskach na telefon co kiedyś z Łysym zamówiliśmy
<ja> jakoś mnie to nie dziwi... :D
<bury> no ale słuchaj
<bury> moja stara pracuje w tym liceum pod domem prawie, nie?
<ja> no wiem w którym
<bury> no
<bury> i zadzwoniliśmy po laskę, bo nie chcieliśmy przepłacać
<ja> :D
<bury> i za 5 min już dzwonek do drzwi
<bury> no ja trochę zdziwiony że tak szybko ale co tam
<bury> otwieram a tam taka dupcia blond, no tylko brać :D
<ja> nienormalni jesteście... ;]
<bury> i ja do laski: no proszę, zapraszamy, co tak szybko? jest nas dwóch, mam nadzieję że ci to nie przeszkadza i takie tam
<bury> a ona takim spłoszonym wzrokiem na mnie i zaczyna: ale...
<bury> no to ja znowu, ze jak jej to przeszkadza, to zapłacimy podwójnie i żeby się tak nie bała
<bury> a ona jeszcze bardziej spłoszona i znowu: ale ja tylko...
<bury> i tak pare razy, aż w końcu uciekła. No to ja się wkurwiłem i myślę dzwonię do nich, co mi tu przysyłają. Biorę fona, a tu sms od starej: wysłałam uczennice po okulary, leżą na moim biurku...
<ja> lol
<ja> no to masz chłopie przesrane :D
<bury> no właśnie nie, stara przed chwilą wróciła z tekstem: no jak to nie mogłeś znaleźć, przecież tu są :D
<ja> jakoś mnie to nie dziwi... :D
<bury> no ale słuchaj
<bury> moja stara pracuje w tym liceum pod domem prawie, nie?
<ja> no wiem w którym
<bury> no
<bury> i zadzwoniliśmy po laskę, bo nie chcieliśmy przepłacać
<ja> :D
<bury> i za 5 min już dzwonek do drzwi
<bury> no ja trochę zdziwiony że tak szybko ale co tam
<bury> otwieram a tam taka dupcia blond, no tylko brać :D
<ja> nienormalni jesteście... ;]
<bury> i ja do laski: no proszę, zapraszamy, co tak szybko? jest nas dwóch, mam nadzieję że ci to nie przeszkadza i takie tam
<bury> a ona takim spłoszonym wzrokiem na mnie i zaczyna: ale...
<bury> no to ja znowu, ze jak jej to przeszkadza, to zapłacimy podwójnie i żeby się tak nie bała
<bury> a ona jeszcze bardziej spłoszona i znowu: ale ja tylko...
<bury> i tak pare razy, aż w końcu uciekła. No to ja się wkurwiłem i myślę dzwonię do nich, co mi tu przysyłają. Biorę fona, a tu sms od starej: wysłałam uczennice po okulary, leżą na moim biurku...
<ja> lol
<ja> no to masz chłopie przesrane :D
<bury> no właśnie nie, stara przed chwilą wróciła z tekstem: no jak to nie mogłeś znaleźć, przecież tu są :D
<georgelol> zjebany dzień, laska rzuciła mnie dla jakiegoś pieprzonego Bartka
<Firn Firn> ej, Ty jesteś z Koszalina?
<georgelol> no, ale co to ma do rzeczy? i skąd wiesz? >; o
<Firn Firn> może jeszcze ona ma na imię Ania?
<georgelol> TY SKURWYSYNU!
<Firn Firn> ej, Ty jesteś z Koszalina?
<georgelol> no, ale co to ma do rzeczy? i skąd wiesz? >; o
<Firn Firn> może jeszcze ona ma na imię Ania?
<georgelol> TY SKURWYSYNU!
<i> godzina ok. 2;40, rozmowa na gg
<eff> kurwa.. całe życie z debilami.
<izz> ?
<eff> siedzę własnie u ryśka na działce. i temu debilowi sie frytek zachciało. a że to działka to za bardzo tu nic nie ma..
<eff> to je w czajniku robi..
<izz> o.O ?!
<eff> od czterdziestu minut
<izz> ee jak to ?
<eff> no bo wlał olej do czajnika.. ale nie takiego elektrycznego i wziął to na ognisku postawił..
<izz> aha..
<eff> zaraz się dolwiem co z tego wyszło :D
<eff> kurwa.. całe życie z debilami.
<izz> ?
<eff> siedzę własnie u ryśka na działce. i temu debilowi sie frytek zachciało. a że to działka to za bardzo tu nic nie ma..
<eff> to je w czajniku robi..
<izz> o.O ?!
<eff> od czterdziestu minut
<izz> ee jak to ?
<eff> no bo wlał olej do czajnika.. ale nie takiego elektrycznego i wziął to na ognisku postawił..
<izz> aha..
<eff> zaraz się dolwiem co z tego wyszło :D

