Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Wybrałem się do Hospicjum w ramach...

2010-09-17 14:54:57 - ID:#1835
Wybrałem się do Hospicjum w ramach wolontariatu i zauważyłem, że moi podopieczni (nieuleczalnie chore dzieci) patrzą na mnie z jakimś dziwnym przerażeniem. Dopiero po jakimś czasie zauważyłem, że mam na sobie koszulkę z trupią czaszką. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/3445/


Faktem jest, że to nie mój YAFUD ale sądzę, iż warto go opowiedzieć. Mam kolegę, który niestety nie zna umiaru i pije na umór. Jakiś czas temu wybrał się do baru, napił się do nieprzytomności i z tego wszystkiego został pobity i wyrzucony z baru przez ochronę. Następnego dnia po przebudzeniu udał się do toalety i ku jego przerażeniu okazało się że kac kupa była z krwią. Wystraszony zadzwonił na pogotowie, osoba przyjmująca zgłoszenie zasugerowała, że może być to wylew wewnętrzny spowodowany urazem. Po przyjechaniu karetki okazało się, iż owa krew to tak naprawdę skutek najedzenia się buraków. YAFUD
W ramach żartu moi współlokatorzy zmienili mi tapetę w laptopie na screeny z filmów porno. Zwykle biorę ze sobą komputer na wykłady. Nic strasznego gdyby nie to, że tego dnia robiłam prezentacje na rzutniku przed 200 osobami. YAFUD
Skończyły mi się tabletki antykoncepcyjne, więc wybrałam się po następne opakowanie. Biorę je regularnie od ponad pół roku. Jestem przy tym bardzo skrupulatna, bo mam w planie najpierw skończyć studia, a dopiero potem mieć dziecko. 26 maja, w Dzień Matki, przy okazji okresowych badań dowiedziałam się, że od tej pory to będzie także moje święto. YAFUD
Mam 20 lat. Odbywam staż w przedszkolu, dzisiaj zorientowałam się, że moi podopieczni podzieli się ze mną - owsikami. YAFUD
Jakiś czas temu wybrałem się do pewnej księgarni w Warszawie w celu zakupienia książki. Niestety Pan na miejscu poinformował mnie o braku tego tytułu, ale polecił, aby zapytać w wydawnictwie obok. Już tam kiedyś zaglądałem, więc ochoczo ruszyłem przed siebie. Pani w recepcji powiedziała, że najprawdopodobniej książki w tym dniu już nie kupię, ponieważ magazyn był otwarty do godziny 15 (spóźniłem się 30 minut), ale jeśli chcę, to mogę udać się do pokoju 1415, aby ustalić czy takowa pozycja jest w posiadaniu wydawnictwa. Poszedłem na półpiętro, gdzie na stojaku zauważyłem moją książkę. Zacząłem szukać pokoju podanego przez recepcjonistkę. Na korytarzu panowała cisza, tak jakby wszyscy pracownicy byli już w domu. W końcu odnalazłem pomieszczenie 1415, zapukałem-cisza... Zapukałem jeszcze raz i coś podkusiło mnie, żeby pociągnąć za klamkę. Otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazał się wielki penis na ekranie monitora i pracownik stojący tyłem do wejścia, krzyczący "Przepraszam, chwileczkę". Facet zapiął rozporek, wyłączył film, z niewiadomych przyczyn chwycił w jedną dłoń kubek z kawą i telefon komórkowy, po czym wyszedł na korytarz, z rękami roztrzęsionymi jak u chorych na Parkinsona i przystąpił do rozmowy na temat celu mojej wizyty. Książki nie kupiłem i nie zamierzam tam wracać. YAFUD.