Wyślij sms z innego numeru!
Miski Salvi

<Ania> Poszłam do szkoły kupić

2010-09-05 17:51:43 - ID:#1741
<Ania> Poszłam do szkoły kupić mundurek, ale nie mieli mojego rozmiaru spódnic :/
<Marcin> Powiedzieli że spadochrony to obok?
Źródło: http://bash.org.pl/640651


<Prezes> Czemu jesteś smutna?
<Ola> Byłam w sklepie i zakochałam się w jednych butach ale nie mieli mojego rozmiaru ;-(
<Prezes> Myślałem, że jeżeli miłość jest prawdziwa to rozmiar nie ma znaczenia...
<marcin> na co masz ochote?
<ania> wiesz na co, ale sie zastanawiam bo mam okres... :(
<marcin> dziąsła Ci chyba nie krwawią :)
<ania>... :|
<marcin> kojarzysz Shaggiego?
<piotrek> ten rudy, wysoki i chudy strasznie?
<marcin> dokładnie ten sam :-)
<marcin> ma też siostrę 16-to letnią
<piotrek> no wiem... ta która cały czas w domu przed kompem siedzi i nigdzie nie wychodzi
<marcin> no właśnie...
<marcin> ale wracając do sprawy
<marcin> czasami chodzimy sobie z Shaggim w kilka osób pograć w kosza
<marcin> po koszu poszliśmy wszyscy z Shaggim na jego chatę bo postanowił nam kilka płytek wypalić
<marcin> Shaggi jak wiesz mieszka na parterze, a że jego chata często jest otwarta, to wszyscy się wpakowaliśmy do środka do przedpokoju i słyszymy zza zamkniętych drzwi muze z kompa i jak siora Shaka krzyczy "Funiaaa!! Funia! Funia!" A Funia to jest ich pies... taki kundelek pocieszny kosmaty - coś jak york po sterydach...
<piotrek> :D
<marcin> I myślimy sobie - co jest grane - pakujemy się do pokoju - a tam - ja pier....
<marcin> Siora Shaggiego na krzesełku siedzi w bluzeczce z gołą cipeczką na wierzchu, obficie wysmarowana czekolada, w jednej ręce słoik z nutellą i łyzeczką w środku, a obok merda ogonem biedna Funia z całym zaświnionym ryjem od czekolady.
<marcin> Siora siś poryczała i wypier.. do łazienki
<piotrek> o kurwa :D ROFL :D
<marcin> do wieczora stamtąd nie wychodziła :D
<ania> Chcę być galerianką, ale w mojej wsi jest tylko spożywczo-monopolowy. Co robić?
<pawlos666> Powiedz, że za margarynę zrobisz loda.
<Annonymus> ale jazda ostatnio była
<Bolek> co się stało?
<Annonymus> Michał poszedł na wagary i w centrum miasta nadział się na swoją matkę
<Bolek> hehe ale miał pecha;)
<Annonymus> no;) matka go odwiozła pod samą szkołę żeby poszedł na resztę lekcji, a on znowu spierdolił.
<Bolek> heh cały Michał
<Annonymus> ta, ale to jeszcze nie wszystko! Jego matka jak pozałatwiała jakieś sprawy na mieście to przyjechała do szkoły pogadać z naszym wychowawcą
<Bolek> ty, czekaj &#8211; ale pisałeś, że on znowu zwiał?!
<Annonymus> właśnie! Jakby się kapnęli, że jego znowu nie ma to neta by mu matka odcięła chyba na miesiąc;]