Pojechaliśmy dziś nad morze na...
2010-08-27 20:37:21 - ID:#1674
Pojechaliśmy dziś nad morze na rodzinny spacer. Jako że byliśmy jedynymi ludźmi na plaży spuściliśmy psa ze smyczy. Na nasze nieszczęście znalazł dużego, zdechłego ptaka i wytarzał się w jego zwłokach. Po tym spacerze czekały nas 3 godziny jazdy do domu ze śmierdzącym psem (nie dał się namówić na kąpiel w morzu) YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/3115/Właśnie dowiedziałem się ze nie jedziemy z narzeczoną na nasze pierwsze wspólne wakacje nad morzem, gdyż szef nie dał jej wolnego. Szefem jest jej ojczym. YAFUD
Kilka dni temu wybrałem się na spacer z psami do lasu. W trakcie spaceru spuściłem je ze smyczy by sobie pobiegały. Po paru minutach biegania jeden z moich psów przyniósł mi jakiegoś gryzonia. Jeszcze się ruszał więc pobiegłem do leśniczówki do leśniczego. Okazało się, że jest to łasica, które są pod ochroną. Zanim przyjechał weterynarz łasica niestety zdechła. Leśniczy poprosił mnie o podanie danych osobowych. Nie wiedziałem o co mu chodzi no to podałem mu dane mojego Ojca. Dziś przyszło do niego zawiadomienie do sądu w związku z wyżej opisaną sprawą. Nie dość, że teraz mój ojciec ma przerąbane, to jeszcze mogą mi psy zabrać. YAFUD
Będąc na wczasach nad morzem, dostałam w ramach aklimatyzacji straszliwej biegunki, i to na plaży. Nie dość, że nie dobiegłam do toalety i musiałam się ratować ucieczką w krzaki (gdzie i tak nie byłam pierwsza z tym problemem), to jeszcze musiałam rozebrać się do naga, żeby "zrobić swoje", bo miałam na sobie jednoczęściowy kostium kąpielowy. YAFUD
Wybrałam się na wiosenny spacer przez pola i na moje nieszczęście wybrałam zaorane pole sądząc, że da się przez nie przejść. Ugrzęzłam w błocie po kolana. Próbując wyciągnąć nogi wywaliłam się jak długa. Wróćiłam do domu cała wysmarowana błotem i tylko z jednym butem na nodze. Drugi zsunął mi się ze stopy gdy próbowałam się z tego pola wygrzebać. Buta już nie znalazłam. YAFUD
Wyobraźcie sobie, że idziecie ścieżką w parku - po zmroku. Panuje kompletna cisza, dookoła tylko wielkie, zapuszczone krzaki. I nagle wyskakuje na was rozczochrany facet drąc się "FAFARAFA!!!"... Tym facetem byłem ja, bawiący się w berko-podchody z własnym psem, który jest dosyć włochaty i przez obfite wąsy śmiesznie pofukuje - a ja go naśladuję przy zabawie. Gość którego kroki wziąłem za kroki psa (bardzo dużego psa) wydał z siebie pisk tłukący szyby, przewrócił się i zaczął zwiewać na czworakach, posikując się przy okazji. Tak głupio jak wtedy chyba jeszcze nigdy mi nie było (jemu pewnie też). YAFUD

