Wyślij sms z innego numeru!
Zarabiaj z wyświetleń reklam

Zostałem wczoraj zamknięty w biurze...

2010-07-16 20:33:39 - ID:#1324
Zostałem wczoraj zamknięty w biurze przez współpracowników, którzy nie zauważyli, że jeszcze nie poszedłem do domu. To już trzeci raz w tym tygodniu. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/2736/


Mój kolega pewnego razu grał chemika w przedstawieniu i dla lepszego efektu przyniósł z domu 10 probówek z kolorowymi proszkami. Głównie przyprawy typu papryka, curcuma, pieprz, ale również stare cienie do powiek które się sproszkowały. Probówki przymocował za paskiem i na kamizelce aby były dobrze widoczne. Przedstawienie wyszło, szczęśliwy wracał do domku i zahaczył o pub celem zwilżenia gardła. Wracając już po kilku piwkach został zaczepiony przez policjantów, którzy chcieli się upewnić czy jest w stanie wrócić sam do domu, czy nie pomóc. Pech chciał ze zapomniał ściągnąć przebranie co zauważyli panowie policjanci, którzy nie uwierzyli, że to rekwizyty. Skończyło się aresztem na 72h, ponieważ dopiero po tym czasie przyszło pismo z laboratorium mówiące, że kolega nie miał nielegalnych substancji przy sobie. YAFUD
Pracuję w biurze z pewną kobietą. Nie jest to ideał kobiecości, ale mnie pociąga, ma niesamowicie duży biust, jest kształtna i szczupła. Mniejsza z tym. Pewnego razu umówiliśmy się, potem jeszcze raz. Potem to już regularnie się spotykaliśmy i uprawialiśmy seks u niej w domu. Ona nałogowo oglądała pornole (wiem, dziwne) więc marzyła o różnych dewiacjach. Niby marzenie każdego faceta, ale kiedy powiedziała że chciałaby uprawiać seks w trójkącie z jej matką, uznałem, że to chore i "zerwałem". Co się okazało, nagrywała każde nasze "spotkanie", zaczęła mnie szantażować, że wszystkim je pokaże jeśli nadal nie będziemy się spotykać. YAFUD
Wyszłam z domu na godzinę i nie wzięłam telefonu. Jak się okazało w tym czasie mój ojciec dzwonił do mnie 8 razy. Gdy się już dodzwonił wykrzyczał, że już nic więcej ode mnie nie chce. Nie odzywa się do mnie już trzeci dzień. YAFUD
Jakiś czas temu wybrałem się do pewnej księgarni w Warszawie w celu zakupienia książki. Niestety Pan na miejscu poinformował mnie o braku tego tytułu, ale polecił, aby zapytać w wydawnictwie obok. Już tam kiedyś zaglądałem, więc ochoczo ruszyłem przed siebie. Pani w recepcji powiedziała, że najprawdopodobniej książki w tym dniu już nie kupię, ponieważ magazyn był otwarty do godziny 15 (spóźniłem się 30 minut), ale jeśli chcę, to mogę udać się do pokoju 1415, aby ustalić czy takowa pozycja jest w posiadaniu wydawnictwa. Poszedłem na półpiętro, gdzie na stojaku zauważyłem moją książkę. Zacząłem szukać pokoju podanego przez recepcjonistkę. Na korytarzu panowała cisza, tak jakby wszyscy pracownicy byli już w domu. W końcu odnalazłem pomieszczenie 1415, zapukałem-cisza... Zapukałem jeszcze raz i coś podkusiło mnie, żeby pociągnąć za klamkę. Otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazał się wielki penis na ekranie monitora i pracownik stojący tyłem do wejścia, krzyczący "Przepraszam, chwileczkę". Facet zapiął rozporek, wyłączył film, z niewiadomych przyczyn chwycił w jedną dłoń kubek z kawą i telefon komórkowy, po czym wyszedł na korytarz, z rękami roztrzęsionymi jak u chorych na Parkinsona i przystąpił do rozmowy na temat celu mojej wizyty. Książki nie kupiłem i nie zamierzam tam wracać. YAFUD.
Na początku wakacji pojechałam do mojego rodzinnego domu oddalonego o ok. 100 kilometrów aby odwiedzić rodzinę. Rodzice obiecali odwieźć mnie do domu po tygodniu, ale nuda sprawiła, że postanowiłam wrócić do mojego mieszkania dzień wcześniej. Droga powrotna to najpierw 40 minutowy przejazd busem, a potem ponad godzinna jazda pociągiem. Stację przed moim celem, zauważyłam, że zapomniałam kluczy. Nie całą godzinę później wracałam pociągiem, ryzykując mandatem, bo nie miałam wystarczającej ilość pieniędzy na bilet. Odebrałam klucze i jeszcze raz do pociągu. Odcinek 100 kilometrów przejechałam w 6 godzin, taszcząc mój bagaż. Byłam w domu dopiero późną nocą, a mogłam pojechać z rodzicami samochodem następnego dnia rano. YAFUD