Wyślij sms z innego numeru!

Tuż po tym jak zanurkowałam dzisiaj...

2010-07-12 20:31:04 - ID:#1291
Tuż po tym jak zanurkowałam dzisiaj w basenie spadł mi dół od bikini. W panice zaczęłam go szukać rękami po omacku byle się nie wynurzyć. Jeden z ratowników uznał, że się topię i postanowił mnie uratować. Wydobył mnie na brzeg krzyczącą, wierzgającą i z gołym tyłkiem. YAFUD
Źródło: http://yafud.pl/2678/


Kilka lat temu pojechałam z rodziną nad jezioro. Wypłynęłam z bratem ciotecznym rowerem wodnym by poskakać do wody. Wstałam i skoczyłam na główkę. Po chwili wróciłam na rower i wycierałam głowę. Nie wiedziałam dla czego ludzie na pomoście się śmieją a brat patrzy na mnie skrępowany. Okazało się że w chwili kiedy wpadłam do wody zsunął mi się dół od bikini i stałam z gołym kroczem. Po wszystkim musiałam wskoczyć do wody i czekać na spodenki... YAFUD
Byłam bardzo wstydliwą nastolatką, niezadowoloną ze swojego ciała. Przejawiało się to m.in. tym, że na plaży chodziłam w jednoczęściowym kostiumie maskującym biust i ze "spódniczką", żeby jak najmniej było widać moją pupę. Jednak podczas dłuższych wakacji w Hiszpanii trochę się rozluźniłam ;) i pierwszy raz w życiu kupiłam sobie bikini. Byłam tym faktem o tyle podekscytowana, co przerażona ;) PIERWSZEGO dnia, kiedy je na siebie włożyłam, w ciągu pierwszych 30 minut pobytu na plaży, przewróciła mnie silna fala i zaczęłam się topić. Z morza wyniósł mnie przystojny ratownik. I on, i setka plażowiczów mogli mnie podziwiać bez stanika - który rozwiązał się, kiedy byłam zajęta tonięciem. YAFUD
Byłam kiedyś na rejsie. Dobiliśmy do portu, którego zupełnie nie znałam. Szybko sklarowaliśmy pokład i poszliśmy poznawać miasteczko. Tego wieczoru piwo się lało w ilościach zbliżonych do hurtowych. W pewnym momencie uznałam, że mam dość i wracam na jacht. Wzięłam klucze i dzielnie pomaszerowałam w stronę portu. Zgubiłam się oczywiście po drodze. Byłam coraz bardziej zdesperowana, ciągle trafiałam w te same uliczki. W końcu zobaczyłam port... ale dzieliło mnie od niego ogrodzenie. Nie można było go obejść - musiałabym się cofnąć drogą, którą przyszłam i wejść w inną uliczkę. Mój przytłumiony procentami zmysł orientacji podpowiadał mi, że jeśli zawrócę, to już na pewno nie znajdę właściwej drogi... a port był tak blisko... tylko to ogrodzenie... Wdrapałam się więc na nie radośnie, usiadłam tyłkiem na szczycie i zeskoczyłam! Niestety spodnie na pośladkach zaczepiły się o drut i gdy ja spadałam w dół po właściwej już stronie ogrodzenia - materiał ze spodni na obu półdupkach został za mną i powiewał na wietrze... Powlokłam się na jacht z rozpaczliwie gołym tyłkiem i smutną świadomością, że nie wzięłam (na weekendowy skądinąd rejsik) żadnych zapasowych spodni. Oj, ileż radości sprawiłam następnego dnia całej załodze! YAFUD
Miałam zająć się dzieckiem siostry. Zabrałam je na plac zabaw. Ponieważ było upalnie, nie założyłam nic pod spódnicę. W trakcie zabawy dałam się siostrzeńcowi namówić na zjechanie z wysokiej zjeżdżalni. W połowie drogi w dół, spódnica mi się zahaczyła o barierkę i została, a ja z gołym tyłkiem wylądowałam pośród grupy dzieci, na widoku ich oburzonych matek i zachwyconych ojców. YAFUD
Dziś rano po odśnieżeniu samochodu (-12st., zapomniałem rękawiczek), postanowiłem co nieco uprzątnąć bagażnik - nazbierały się tam jakieś butelki po napojach, gazetki reklamowe, itp. duperele. Po wygarnięciu wszystkiego (no, mniej więcej) poszedłem z pełnymi rękami wyrzucić zebrane śmieci do kontenera kilka metrów dalej. Wróciłem zadowolony do auta, zacząłem szukać kluczyków i po chwili zorientowałem się, że chyba wylądowały w kontenerze... Nic tak nie podnosi z rana ciśnienia jak nurkowanie w śmierdzącym kontenerze na śmieci. YAFUD