mój to jest jednak...
2010-06-24 02:09:02 - ID:#1196
<anka> mój to jest jednak wredny
<anka> przyszłam do niego rano, taka niespodzianka, a on jeszcze leży w łóżku, to mówię, że mu śniadanko zrobię, a on:
<anka> -kobieto, weź najpierw usiądź jak człowiek... w lekkim rozkroku, na mojej miednicy.
Źródło: http://www.kretyn.com/57683<anka> przyszłam do niego rano, taka niespodzianka, a on jeszcze leży w łóżku, to mówię, że mu śniadanko zrobię, a on:
<anka> -kobieto, weź najpierw usiądź jak człowiek... w lekkim rozkroku, na mojej miednicy.
-!- REMYLOBRAC is now known as remylobrac
<@Anka_> oj, capsik
<@Anka_> ;d
<@remylobrac> :p
<@Anka_> aaaaaaaaa
<@Anka_> kurwa
<@Anka_> myslalam ze to jakis lek
<@Anka_> :D
<@Anka_> ahaha
<@remylobrac> lol
<@Anka_> jestes lekiem na cale zloooooooo ;D
<@Anka_> ahahaha
* Anka_ lezy
<@remylobrac> o_O
* remylobrac w formie dowcipnej.
<@Anka_> ehee
<@remylobrac> lub też doustnej
<@remylobrac> zależy jak leży
<@Anka_> :O
<@Anka_> alez jurne dziecie
[czytaj dalej...]
<@Anka_> oj, capsik
<@Anka_> ;d
<@remylobrac> :p
<@Anka_> aaaaaaaaa
<@Anka_> kurwa
<@Anka_> myslalam ze to jakis lek
<@Anka_> :D
<@Anka_> ahaha
<@remylobrac> lol
<@Anka_> jestes lekiem na cale zloooooooo ;D
<@Anka_> ahahaha
* Anka_ lezy
<@remylobrac> o_O
* remylobrac w formie dowcipnej.
<@Anka_> ehee
<@remylobrac> lub też doustnej
<@remylobrac> zależy jak leży
<@Anka_> :O
<@Anka_> alez jurne dziecie
[czytaj dalej...]
<Aga> T9 to jednak słownik dla programistów, a nie zbereźnych dziewuch. właśnie prawie obiecałam mojemu facetowi, że zrobię mu "zajebistego koda".
<szostak> ej nie wiesz czemu anka tak szybko sie z imprezy zmyla?
<kolas> pamietasz l... ?
<szostak> no pamietam
<kolas> no to zapewne pamietasz ze on sie z anka w jednym czasie stracili?
<kolas> no i on sobie ja poobracal
<kolas> a jak skonczyl to chcial zazartowac
<kolas> i powiedzial : dziekuje, ile place?
<szostak> -.-
<kolas> pamietasz l... ?
<szostak> no pamietam
<kolas> no to zapewne pamietasz ze on sie z anka w jednym czasie stracili?
<kolas> no i on sobie ja poobracal
<kolas> a jak skonczyl to chcial zazartowac
<kolas> i powiedzial : dziekuje, ile place?
<szostak> -.-
Mam dwa koty, które generalnie trzymam na dworze. Jednak kilka dni temu zrobiło się naprawdę zimno, a na widok wielkich oczu kociaków zdjęła mnie litość i zamknęłam je na jakiś czas w przedsionku. Na własne nieszczęście poszłam oglądać program w telewizji i kompletnie o nich zapomniałam. Program skończył się po dwudziestej trzeciej. Byłam już odrobinę nieprzytomna, poszłam więc od razu do łóżka. Następnego dnia odkryłam, że koty zniknęły. Za to w mojej czapce, którą położyłam na szafce z butami, a także na calusieńkiej podłodze leży monstrualne, półpłynne guano. I nie tylko leży - ŚMIERDZI jak rozlewany gnój. Jakby tego było mało, do łazienki prowadziły brązowe ślady kocich łapek. Futrzaki wspięły się po sedesie (którego nie omieszkały zapaskudzić) do uchylonego okna i uciekły. Śmiem przypuszczać, że nie mogły znieść smrodu. YAFUD
<grt> To nie był gwałt
<grt> to był seks niespodzianka
<grt> to był seks niespodzianka

