<Madzia> Mareczek pytał...
2009-11-13 21:15:38 - ID:#1092
<Madzia> Mareczek pytał kogoś na polskim?
<Annonymus> ta, jak zawsze wyskoczył z tym liczeniem dni i miesięcy i numerami w dzienniku. Dzisiaj jest 27 luty, więc pyta Dorotki – którego dzisiaj mamy?
<Annonymus> Dorota mu na to, że 27, ale omawiała charakterystykę i jej odpuścił
<Annonymus> więc do Bartka – Bartek ile jest 27+2?
<Annonymus> Bartek mu na to, że 29
<Annonymus> Mareczek – No to co Bartek do odpowiedzi?
<Annonymus> a Bartek mu na to – jak by nie było Panie profesorze ja mam w dzienniku numer 30;) wszyscy oczywiście polewka – nawet Mareczek się śmiał
<Madzia> hehe to go musiało zamurować;)
<Annonymus> nom;) nikogo już nie zapytał
Źródło: http://pr0n.pl/29931<Annonymus> ta, jak zawsze wyskoczył z tym liczeniem dni i miesięcy i numerami w dzienniku. Dzisiaj jest 27 luty, więc pyta Dorotki – którego dzisiaj mamy?
<Annonymus> Dorota mu na to, że 27, ale omawiała charakterystykę i jej odpuścił
<Annonymus> więc do Bartka – Bartek ile jest 27+2?
<Annonymus> Bartek mu na to, że 29
<Annonymus> Mareczek – No to co Bartek do odpowiedzi?
<Annonymus> a Bartek mu na to – jak by nie było Panie profesorze ja mam w dzienniku numer 30;) wszyscy oczywiście polewka – nawet Mareczek się śmiał
<Madzia> hehe to go musiało zamurować;)
<Annonymus> nom;) nikogo już nie zapytał
<Annonymus> ależ był motyw na dzisiejszym sprawdzianie;)
<Madzia> chora jestem – co się działo?
<Annonymus> sprawdzian był z chemii z Kasią i jak zawsze Krysia z Markiem siedząc obok siebie pisali tą samą grupę
<Madzia> No wiadomo;)
<Annonymus> po skończeniu Kasia zebrała te sprawdziany i przeszliśmy do omawiania. Pech chciał, że dyżurnym była Krysia i przy omawianiu zadań ścierała tablicę. Jak Kasia skończyła omawiać jakieś zadanie na tablicy to Krysia /stojąc przy tej tablicy i czekając na starcie/ do Marka z textem: Marek my mamy to zadanie źle! Kasia tak patrzy na nich i mówi: Ej! Ale Wy byliście w innych grupach! Cała klasa od razu polewka;]
<Madzia> połapała się?;)
<Annonymus> no jasne! Od razu to sprawdziła i Krysia z miejsca dostała pałkę za to, że pisała inną grupę;) powiedziała, że teraz będzie liczyć ile osób jest w każdej z grup;/
<Madzia> chora jestem – co się działo?
<Annonymus> sprawdzian był z chemii z Kasią i jak zawsze Krysia z Markiem siedząc obok siebie pisali tą samą grupę
<Madzia> No wiadomo;)
<Annonymus> po skończeniu Kasia zebrała te sprawdziany i przeszliśmy do omawiania. Pech chciał, że dyżurnym była Krysia i przy omawianiu zadań ścierała tablicę. Jak Kasia skończyła omawiać jakieś zadanie na tablicy to Krysia /stojąc przy tej tablicy i czekając na starcie/ do Marka z textem: Marek my mamy to zadanie źle! Kasia tak patrzy na nich i mówi: Ej! Ale Wy byliście w innych grupach! Cała klasa od razu polewka;]
<Madzia> połapała się?;)
<Annonymus> no jasne! Od razu to sprawdziła i Krysia z miejsca dostała pałkę za to, że pisała inną grupę;) powiedziała, że teraz będzie liczyć ile osób jest w każdej z grup;/
<Annonymus> słuchaj jaką polewkę mieliśmy dzisiaj.
<jaro> Racek znowu z czymś pojechał?
<Annonymus> nie, na bioli wpada jakiś koleś z młodszej klasy i mówi, że Pani K. prosi dziennik z naszej klasy na 5 min.
<Annonymus> Hetmana mu na to, że dla Pani K. 5 min. to zawsze wychodzi ze 30.
<Annonymus> na co ten koleś z poważną miną wyskakuje – mam jej tak powiedzieć?
<Annonymus> byś widział minę Hetmany! Normalnie bezcenne! a my totalna polewka
<jaro> niezłe, zrobił jej ktoś zdjęcie?;) co zrobiła?
<Annonymus> nikt nie miał kom na wierzchu. Nic nie zrobiła. Powiedziała tylko typkowi żeby się nie ważył K. tego powtórzyć;)
<jaro> Racek znowu z czymś pojechał?
<Annonymus> nie, na bioli wpada jakiś koleś z młodszej klasy i mówi, że Pani K. prosi dziennik z naszej klasy na 5 min.
<Annonymus> Hetmana mu na to, że dla Pani K. 5 min. to zawsze wychodzi ze 30.
<Annonymus> na co ten koleś z poważną miną wyskakuje – mam jej tak powiedzieć?
<Annonymus> byś widział minę Hetmany! Normalnie bezcenne! a my totalna polewka
<jaro> niezłe, zrobił jej ktoś zdjęcie?;) co zrobiła?
<Annonymus> nikt nie miał kom na wierzchu. Nic nie zrobiła. Powiedziała tylko typkowi żeby się nie ważył K. tego powtórzyć;)
<Annonymus> najlepsze usprawiedliwienie jakie czytałem w życiu – pod koniec ostatniego roku Monika Ś. była zagrożona u mnie i nie przyszła na sprawdzian.
<Annonymus> Potem dostałem usprawiedliwienie od jej mamy o treści: … powodem absencji jest lęk przed pogorszeniem oceny końcowej. Myślałem, że się tam wyłożę jak to przeczytałem;) że też jej mama coś takiego napisała;)
<Annonymus> Potem dostałem usprawiedliwienie od jej mamy o treści: … powodem absencji jest lęk przed pogorszeniem oceny końcowej. Myślałem, że się tam wyłożę jak to przeczytałem;) że też jej mama coś takiego napisała;)
<Annonymus> ale jazda ostatnio była
<Bolek> co się stało?
<Annonymus> Michał poszedł na wagary i w centrum miasta nadział się na swoją matkę
<Bolek> hehe ale miał pecha;)
<Annonymus> no;) matka go odwiozła pod samą szkołę żeby poszedł na resztę lekcji, a on znowu spierdolił.
<Bolek> heh cały Michał
<Annonymus> ta, ale to jeszcze nie wszystko! Jego matka jak pozałatwiała jakieś sprawy na mieście to przyjechała do szkoły pogadać z naszym wychowawcą
<Bolek> ty, czekaj – ale pisałeś, że on znowu zwiał?!
<Annonymus> właśnie! Jakby się kapnęli, że jego znowu nie ma to neta by mu matka odcięła chyba na miesiąc;]
<Bolek> co się stało?
<Annonymus> Michał poszedł na wagary i w centrum miasta nadział się na swoją matkę
<Bolek> hehe ale miał pecha;)
<Annonymus> no;) matka go odwiozła pod samą szkołę żeby poszedł na resztę lekcji, a on znowu spierdolił.
<Bolek> heh cały Michał
<Annonymus> ta, ale to jeszcze nie wszystko! Jego matka jak pozałatwiała jakieś sprawy na mieście to przyjechała do szkoły pogadać z naszym wychowawcą
<Bolek> ty, czekaj – ale pisałeś, że on znowu zwiał?!
<Annonymus> właśnie! Jakby się kapnęli, że jego znowu nie ma to neta by mu matka odcięła chyba na miesiąc;]
<Annonymus> jak widze kompa to mam natchnienie
<dyka> a co spadl na ciebie kiedys?
<Annonymus> nie, ale dostalem kiedys klawiatura
<dyka> jak to?
<Annonymus> no normalnie, ja stalem a ona leciała…
<dyka> a co spadl na ciebie kiedys?
<Annonymus> nie, ale dostalem kiedys klawiatura
<dyka> jak to?
<Annonymus> no normalnie, ja stalem a ona leciała…

