no i powiedziała że...
2009-11-11 18:04:50 - ID:#1079
<maxis> no i powiedziała że się spotkamy pod warunkiem że jej nie będę próbował zaciągnąć do łóżka
<adam> i co? zgodziłeś się?
<maxis> no, a ze ja dotrzymuje słowa to zrobiliśmy to na podłodze
Źródło: http://www.kretyn.com/51692<adam> i co? zgodziłeś się?
<maxis> no, a ze ja dotrzymuje słowa to zrobiliśmy to na podłodze
<adam> no to powiedz że po prostu go zanieśliście
<adam> bo odprowadzanie to za mocne słowo
<adam> bo odprowadzanie to za mocne słowo
Adam: no bo zobacz, lizała się ze mną i w tym samym czasie kręciła z moim kumplem,
Adam: kpina
Lukasz: masakra...
Adam: powiem Ci że teraz mam z tego bekę
Adam: i jak to z jonkiem mówimy
Adam: "chociaż przelizałem"
Adam: więc nie jestem całkiem stratny
Ja: hahahahahhahahahaha
Adam: kpina
Lukasz: masakra...
Adam: powiem Ci że teraz mam z tego bekę
Adam: i jak to z jonkiem mówimy
Adam: "chociaż przelizałem"
Adam: więc nie jestem całkiem stratny
Ja: hahahahahhahahahaha
<mlody>pamiętasz jak Ci mowilem,że jade do takiej laski do Szczecina?
<banan>No.I jak było?
<mlody>Słuchaj.Opowiem w dużym skrócie.Na początku bylo ok,poszliśmy do klubu i byla faja zabawa,ale powiedziałem jej,że jestem po dwóch dniach ciężkiej pracy i jestem troche zmęczony i,że chciałbym sie wybić gdzieś o 2.Ona,żę "ok",ale jak powiedzialem jej gdzieś przed 3,że chce sie zbieracć to ona do mnie,że "jak chcesz to spier*****,moja współlokatorka Ci otworzy"(oczywiście już była najebana).No to ja wkurwiony,ale musiałem zostać,bo nieznałem dokładnego adresu,a u niej miałem swoje rzeczy i musialem zostać do końca.Jak wychodziliśmy i czekaliśmy na taryfe to ona jeszcze zawołała dj-a żeby z nami jechał i jeszcze takiego krzyśka.Po drodze oczywiście wstę do monopolowego po litr wody.Robilo sie coraz bardziej "zajebiście".Jak dojechaliśmy na miejsce i szliśmy bramą,to ona bez żadnej żenady zdjeła przy nas gacie i zaczeła lać,bo stwierdziła,że nie doniesie.W weszliśmy ja poszedłem zrobić sobie herbate,wracam za 10 minut do pokoju,a tam już pół litra obalone,ona śpi najebana,a koleśie odbijają sie od ścian.Ten dj po chwili zadwonił po taksowka nie mogąc przez 5 minnut wysłowić sie na jaki adres chce,ale po jakimś czasie sie mu udalo i poszedł,ale tenkrzysiek został i spliśmy we trojke na jedny łóżku.Zasnołem gdzies po godzinie,ale obudziłem sie o 10.30,bo poczułem jakiś dyskonfort.podniosłem sie z łóżka i zobaczyłem,że mam mogrą częsciowo bluzke i spodnie.Patrze czy nie strącilem jakiejś wody z szafy czy coś takiego,ale nic nie bylo.Patrze na tą laske i na łóżko i okazalo sie,że ta laska zlała sie śpiąc do łóżka!!!!Cały śmierdziałem moczem.awet nie wiesz jaki bylem wkurwiony!!!!
<banan>Hehehe
<banan>No to mówiąc krótko "panna Cie olała"!!! :D
<banan>No.I jak było?
<mlody>Słuchaj.Opowiem w dużym skrócie.Na początku bylo ok,poszliśmy do klubu i byla faja zabawa,ale powiedziałem jej,że jestem po dwóch dniach ciężkiej pracy i jestem troche zmęczony i,że chciałbym sie wybić gdzieś o 2.Ona,żę "ok",ale jak powiedzialem jej gdzieś przed 3,że chce sie zbieracć to ona do mnie,że "jak chcesz to spier*****,moja współlokatorka Ci otworzy"(oczywiście już była najebana).No to ja wkurwiony,ale musiałem zostać,bo nieznałem dokładnego adresu,a u niej miałem swoje rzeczy i musialem zostać do końca.Jak wychodziliśmy i czekaliśmy na taryfe to ona jeszcze zawołała dj-a żeby z nami jechał i jeszcze takiego krzyśka.Po drodze oczywiście wstę do monopolowego po litr wody.Robilo sie coraz bardziej "zajebiście".Jak dojechaliśmy na miejsce i szliśmy bramą,to ona bez żadnej żenady zdjeła przy nas gacie i zaczeła lać,bo stwierdziła,że nie doniesie.W weszliśmy ja poszedłem zrobić sobie herbate,wracam za 10 minut do pokoju,a tam już pół litra obalone,ona śpi najebana,a koleśie odbijają sie od ścian.Ten dj po chwili zadwonił po taksowka nie mogąc przez 5 minnut wysłowić sie na jaki adres chce,ale po jakimś czasie sie mu udalo i poszedł,ale tenkrzysiek został i spliśmy we trojke na jedny łóżku.Zasnołem gdzies po godzinie,ale obudziłem sie o 10.30,bo poczułem jakiś dyskonfort.podniosłem sie z łóżka i zobaczyłem,że mam mogrą częsciowo bluzke i spodnie.Patrze czy nie strącilem jakiejś wody z szafy czy coś takiego,ale nic nie bylo.Patrze na tą laske i na łóżko i okazalo sie,że ta laska zlała sie śpiąc do łóżka!!!!Cały śmierdziałem moczem.awet nie wiesz jaki bylem wkurwiony!!!!
<banan>Hehehe
<banan>No to mówiąc krótko "panna Cie olała"!!! :D
<olcia> nie jesteś pierwszą osobą która mi mówi, że jestem sadystką
<olcia> a ja serio jestem delikatna
<marek> no, jesteś delikatną sadystką
<marek> taka która znęca się nad swoją przywiązaną do łóżka ofiarą, ale jak jej się złamie jakieś narzędzie tortur to idzie do kąta i płacze ;(
<olcia> a ja serio jestem delikatna
<marek> no, jesteś delikatną sadystką
<marek> taka która znęca się nad swoją przywiązaną do łóżka ofiarą, ale jak jej się złamie jakieś narzędzie tortur to idzie do kąta i płacze ;(
<bury> Siedzimy sobie z Małym u mnie na chacie i okazało się że chłop nie słyszał nigdy o tych laskach na telefon co kiedyś z Łysym zamówiliśmy
<ja> jakoś mnie to nie dziwi... :D
<bury> no ale słuchaj
<bury> moja stara pracuje w tym liceum pod domem prawie, nie?
<ja> no wiem w którym
<bury> no
<bury> i zadzwoniliśmy po laskę, bo nie chcieliśmy przepłacać
<ja> :D
<bury> i za 5 min już dzwonek do drzwi
<bury> no ja trochę zdziwiony że tak szybko ale co tam
<bury> otwieram a tam taka dupcia blond, no tylko brać :D
<ja> nienormalni jesteście... ;]
<bury> i ja do laski: no proszę, zapraszamy, co tak szybko? jest nas dwóch, mam nadzieję że ci to nie przeszkadza i takie tam
<bury> a ona takim spłoszonym wzrokiem na mnie i zaczyna: ale...
<bury> no to ja znowu, ze jak jej to przeszkadza, to zapłacimy podwójnie i żeby się tak nie bała
<bury> a ona jeszcze bardziej spłoszona i znowu: ale ja tylko...
<bury> i tak pare razy, aż w końcu uciekła. No to ja się wkurwiłem i myślę dzwonię do nich, co mi tu przysyłają. Biorę fona, a tu sms od starej: wysłałam uczennice po okulary, leżą na moim biurku...
<ja> lol
<ja> no to masz chłopie przesrane :D
<bury> no właśnie nie, stara przed chwilą wróciła z tekstem: no jak to nie mogłeś znaleźć, przecież tu są :D
<ja> jakoś mnie to nie dziwi... :D
<bury> no ale słuchaj
<bury> moja stara pracuje w tym liceum pod domem prawie, nie?
<ja> no wiem w którym
<bury> no
<bury> i zadzwoniliśmy po laskę, bo nie chcieliśmy przepłacać
<ja> :D
<bury> i za 5 min już dzwonek do drzwi
<bury> no ja trochę zdziwiony że tak szybko ale co tam
<bury> otwieram a tam taka dupcia blond, no tylko brać :D
<ja> nienormalni jesteście... ;]
<bury> i ja do laski: no proszę, zapraszamy, co tak szybko? jest nas dwóch, mam nadzieję że ci to nie przeszkadza i takie tam
<bury> a ona takim spłoszonym wzrokiem na mnie i zaczyna: ale...
<bury> no to ja znowu, ze jak jej to przeszkadza, to zapłacimy podwójnie i żeby się tak nie bała
<bury> a ona jeszcze bardziej spłoszona i znowu: ale ja tylko...
<bury> i tak pare razy, aż w końcu uciekła. No to ja się wkurwiłem i myślę dzwonię do nich, co mi tu przysyłają. Biorę fona, a tu sms od starej: wysłałam uczennice po okulary, leżą na moim biurku...
<ja> lol
<ja> no to masz chłopie przesrane :D
<bury> no właśnie nie, stara przed chwilą wróciła z tekstem: no jak to nie mogłeś znaleźć, przecież tu są :D

