<timetoburn6> ja we wtorek mam kartkowke za 4 pkty
2009-11-11 11:43:05 - ID:#1073
<timetoburn6> ja we wtorek mam kartkowke za 4 pkty
<timetoburn6> za tydzien kolosa za 12
<timetoburn6> a potem po tygodniu egzamin polowkowy za 30
<Krasus> a za ile punktów jest czajnik ?
Źródło: http://bash.org.pl/577503<timetoburn6> za tydzien kolosa za 12
<timetoburn6> a potem po tygodniu egzamin polowkowy za 30
<Krasus> a za ile punktów jest czajnik ?
<Maniek> a w ogóle to z księdzem wódkę piłem w tygodniu jakoś chyba we wtorek.
<Kudlaty> ty i te twoje znajomości.
<Maniek> nosz kurde, sam przyszedł, niby do ojca bo coś tam mu załatwiał. No ale się załapałem, jest coś lepszego. Pod koniec drugiej flaszki ksiądz mówi: "Mariusz, polej to dostaniesz rozgrzeszenie awansem na 2 lata".
<Kudlaty> ty i te twoje znajomości.
<Maniek> nosz kurde, sam przyszedł, niby do ojca bo coś tam mu załatwiał. No ale się załapałem, jest coś lepszego. Pod koniec drugiej flaszki ksiądz mówi: "Mariusz, polej to dostaniesz rozgrzeszenie awansem na 2 lata".
<@EsAmo> Nienawidze poniedzialku wtorku srody czwartku i piatku
<@EsAmo> Najgorsze dni w tygodniu
<@EsAmo> Najgorsze dni w tygodniu
<Ps> ja mam stacjonarny komputer, wygodny jest
<Em> tez mam taki ale jest dla mnie nieosiągalny
<Em> za duży popyt w chałupie
<Ps> a ile sztuk was tam jest?
<Em> 4
<Ps> to nie aż tak dużo
<Em> gdy twój ojciec jest informatykiem, brat dorabia jako noob a mama uwielbia grac w pasjansa
<Em> NIC NIE POZOSTAJE TAKIE SAMO
<Em> tez mam taki ale jest dla mnie nieosiągalny
<Em> za duży popyt w chałupie
<Ps> a ile sztuk was tam jest?
<Em> 4
<Ps> to nie aż tak dużo
<Em> gdy twój ojciec jest informatykiem, brat dorabia jako noob a mama uwielbia grac w pasjansa
<Em> NIC NIE POZOSTAJE TAKIE SAMO
<Joncek> ja to pije ile chce
<Picior> ja też tyle ile chce
<Picior> potem ile ludzie chcą
<Picior> a potem to co zostaje
<Picior> ja też tyle ile chce
<Picior> potem ile ludzie chcą
<Picior> a potem to co zostaje
Miałem kolizję drogową. Podczas gdy skręcałem w lewo, próbował mnie wyprzedzić jakiś facet. Była podwójna linia ciągła. Wjechał we mnie, rozwalił mi cały przód. Wina ewidentnie jego. Przyjechała Policja, zaprosili go na chwilę do radiowozu po czym puścili wolno. Następnie stwierdzili, że winnym kolizji jestem ja, za co otrzymałem 6 punktów karnych i 300zł mandatu. Gdy próbowałem protestować, zaczęli mnie straszyć, że dostanę 800zł. Dopiero potem wydało mi się dziwne, że facet który we mnie wjechał był z Będzina, kolizja miała miejsce w Siewierzu (ponad 20km dalej) a policjanci też byli z Będzina. Nie ma to jak kolesiostwo. YAFUD

